28.04.2017 10:53

Katarzyna Rosłaniec: „Szatan kazał tańczyć” to nagość fizyczna i emocjonalna

Przed premierą filmu „Szatan kazał tańczyć” rozmawialiśmy z jego reżyserką Katarzyną Rosłaniec, która dała się już poznać widzom poprzez „Galerianki” i „Bejbi Blues”.

Katarzyna Rosłaniec: „Szatan kazał tańczyć” to nagość fizyczna i emocjonalna
foto: kadr z wideo

Nowa propozycja od reżyserki to portret młodej kobiety o imieniu Karolina, która jest zagubiona we współczesnym świecie - w tej roli, ponownie u Rosłaniec, Magdalena Berus. Dziewczyna nie zna granic w imprezowym stylu życia. Alkohol, narkotyki, seks ze starszymi od siebie partnerami - to wszystko stanowi u niej chleb powszedni. Cóż, jest artystką, która niedawno wydała swoją pierwsza powieść. Jej zachowanie to też sposób z radzeniem sobie z pustką i samotnością panującymi w jej życiu.

No właśnie, samotność to główny motyw przewijający się przez twórczość Rosłaniec:

"

To samo mi wychodzi, że film okazuje się mówić o pustce, która jest tożsama z samotnością. Nigdy tego nie planuję, zawsze chcę zrobić inny film. Po „Galeriankach” mówiłam, że już nigdy nie będę opowiadać o nastolatkach, a powstało „Bejbi Blues”. Później znowu postawiłam sobie taki cel i oto jest „Szatan kazał tańczyć”. "

Prezentowane na ekranie kojarzące się z bachanaliami sceny oddania się chwili nie są nowością w twórczości reżyserki. Jej młodzi bohaterowie nie wylewają za kołnierz, nie są im obce różnego rodzaju substancje odurzające. Sama Katarzyna Rosłaniec we wcześniejszych wywiadach wspominała o własnych doświadczeniach związanych z imprezowaniem w studenckich czasach i nie tylko:

"

Każdy w pewnym wieku tego doświadcza - taką mam nadzieję. Przynajmniej ja nie znam ludzi, którzy nie chodzą na imprezy. "

W poniższym wideo reżyserka rozwija wątek dotyczący tego czy można szukać analogii między nią a bohaterką, a także wyjaśnia co było dla niej bezpośrednią inspiracją do nakręcenia filmu:

Wobec Rosłaniec stosowane były określenia, że to „reżyserka, która nie potrafi dorosnąć”. Osądy być może krzywdzące, ale nie sposób nie zgodzić się z tym, że twórczość artystki nie pozostawiała wątpliwości co do tego, że tematy dotyczące młodych są jej szczególnie bliskie. Dziś jednak Rosłaniec ma 36 lat. Czy udało jej się dojrzeć? 

"

Trzeba dorosnąć kiedy ma się dziecko. Ja mam siedmiomiesięcznego syna, za którego muszę brać odpowiedzialność - to moim zdaniem definiuje dojrzałość. Nigdy niczego nie musiałam, teraz jest inaczej, co nie oznacza, że dziecko jest dla mnie ograniczeniem. Jest to po prostu druga osobą, z którą muszę się liczyć, ale też tego chcę. To zabawne, bo nigdy nie chciałam mieć potomstwa w obawie o utratę niezależności. Okazuje się, że taka istota niczego jednak nie blokuje. "

Film „Szatan kazał tańczyć” promuje hasło „Sex, drugs & Instagram”. Okazuje się jednak, że Katarzyna Rosłaniec nie jest związana z mediami społecznościowymi, a życie w wirtualnym świecie uważa za bardzo czasochłonne i puste, co próbuje też przekazać swoim dziełem. O przebywaniu online i kreowaniu wizerunku w social mediach przez innych reżyserka opowiedziała w poniższym wideo:

Magdalena Berus jako aktorka na wielkim ekranie debiutowała właśnie u Rosłaniec w „Bejbi Blues”. Kobiety ponownie połączyły siły, a odtwórczyni roli Karoliny stanęła przed trudnym zadaniem, gdyż w filmie znajduje się całe mnóstwo odważnych i pełnych nagości scen z jej udziałem. Czy nie miała oporów przed ich zagraniem?

"

W „Szatan kazał tańczyć” nagość jest zupełna, tu nie ma subtelności. To rozebranie wewnętrznie i zewnętrznie, więc dla Magdy było to bardzo trudne. Musiała się obnażyć emocjonalnie, ale też po prostu zdjąć ubrania. W obu przypadkach nie jest to łatwe. Magda jest młoda, musiał to być dla niej niezły hardcore, ale zgodziła się, chciała to zrobić. Takie rzeczy też rozwijają i pozwalają przepracować elementy życia, więc można to rozumieć jako formę mocnej terapii. Ja nie mam problemów z nagością, podobnie jak holenderski aktor Tygo Gernandt, który wystąpił w filmie i biegał po planie tak jak go Bóg stworzył. Chyba trudniejsze niż rozebranie się jest uzewnętrznienie tego co się myśli i co czuje. "

Katarzyna Rosłaniec nie może żyć bez kina. Po ukazaniu się „Bejbi Blues” podkreślała, że ma już w głowie kolejny projekt, którym ma zamiar się zająć. Czy teraz też tak jest?

"

Mam już scenariusz złożony do Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Jestem teraz bardziej zagłębiona w nowym projekcie niż w „Szatan kazał tańczyć”. Mam nadzieję, że uda mi się go zrealizować mimo dzisiejszej trudnej sytuacji w Polsce. Będzie to love story w ramach kina drogi, a całość nazywa się „Borderline”. Bohaterka zmaga się z problemami psychicznymi, a męska postać to psychiatra. Wsiadają razem do samochodu i odbywają podróż z Warszawy do Hiszpanii, która będzie przestrzenią różnych dramatów związanych z jej chorobą. "

W kolejnej części wywiadu z Katarzyną Rosłaniec opowie ona o stronie formalnej „Szatan kazał tańczyć”, a także o tym czy udało jej się znaleźć sposób na uczynienie polskiego kina międzynarodowym, skoro jej dokonania regularnie wędrują po cenionych zagranicznych festiwalach.

Robert Skowronski
Tagi: #Anty TV