10.11.2017 16:30

10 dziwnych tytułów płyt, które po polsku brzmią jeszcze dziwniej

Przyjrzymy się tytułom płyt, które po przetłumaczeniu na język Słowackiego i Mickiewicza brzmią nawet jeszcze bardziej absurdalnie. Na liście znajdą się między innymi T-Rex, czy Rob Zombie.

10 dziwnych tytułów płyt, które po polsku brzmią jeszcze dziwniej
foto: materiały prasowe

Tworzenie albumu muzycznego to bardzo złożony proces. Trzeba skomponować muzykę, napisać teksty, potem to wszystko nagrać, zmiksować, zmasterować, i jeszcze wybrać okładkę i tytuł albumu. To dużo pracy, więc można więc zrozumieć, że niektórzy artyści lubią po prostu zrobić na złość dziennikarzom, którzy potem muszą pisać nazwy albumów w całości.

Zdarzają się jednak przypadki, w których nazwa albumu jest związana bardzo z konceptem płyty i długa nazwa jest wręcz wymagana do odpowiedniego odbioru całego dzieła. Przygotujcie więc słuchawki, zróbcie sobie herbatę (w przypadku niektórych utworów chyba bardziej potrzebne będą inne trunki) i przygotujcie się na podróż po dziesięciu dziwnych tytułach płyt, które po polsku brzmią jeszcze dziwniej.

10. Fall Out Boy – „Fall Out Boy’s Evening with Your Girlfriend”

Debiutancki album tego pop-punkowego zespołu nie przyniósł im jeszcze międzynarodowej sławy, ale pokazał, że bardziej popowe dźwięki w rocku to przyszłość tego gatunku muzycznego. Tytuł znaczy dosłownie „Wieczór Fall Out Boya z twoją dziewczyną” i powstał dlatego, że panowie zauważyli jakie powodzenie ma basista zespołu, Pete Wentz. Przynajmniej tak słyszeliśmy.

9. The Residents – „The Third Reich ‘n’ Roll (Hitler was a Vegetarian)”

Awangardowy klasyk. Album składa się z dwóch składowych, które nazywają się kolejno „Swastyki na paradzie” i „Hitler był Wegetarianinem”, co w połączeniu z głównym tytułem krążka daje nam kombo „Trzecia Rzesza ‘n’ Roll – Swastyki na paradzie i Hitler był Wegetarianinem”. Brzmi fantastycznie.

8. Frank Zappa – „Weasels Ripped My Flesh”

Frank Zappa pojawia się na naszym zestawieniu, ponieważ „Łasice zerwały z niego skórę”. Brzmi absurdalnie, album jest improwizowanym jazzem, więc wszystko się zgadza. Do słuchania tego albumu polecamy herbatkę ze znaczącą ilością prądu.

7. The Rolling Stones – „Their Satanic Majesties Request”

Ten album umieściliśmy ze względu na bardzo ciekawą grę słów – krążek jest parafrazą znanego angielskiego powiedzenia „Na rozkaz Jej Królewskiej Mości”, które tutaj zostało zamienione na „Rozkaz Jego Szatańskiej Mości”. Prawda, że ładnie?

6. The Beatles – „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band”

Koncepcyjny album The Beatles musiał znaleźć się chociażby przez okładkę – obok Marilyn Monroe znajdziemy Aldousa Huxleya, Marlona Brando czy Alberta Einsteina. Plotki mówią, że zespół chciał również umieścić Hitlera i Jezusa, ale zrezygnowali. Cóż, tytuł „Zespół Klubu Samotnych Serc Sierżanta Pieprza” i tak jest wystarczająco pokręcony.

Kamil Kacperski
Tagi: #Duperele