10.11.2017 16:30

10 dziwnych tytułów płyt, które po polsku brzmią jeszcze dziwniej

Przyjrzymy się tytułom płyt, które po przetłumaczeniu na język Słowackiego i Mickiewicza brzmią nawet jeszcze bardziej absurdalnie. Na liście znajdą się między innymi T-Rex, czy Rob Zombie.

10 dziwnych tytułów płyt, które po polsku brzmią jeszcze dziwniej
foto: materiały prasowe

5. David Bowie – „The Rise and Fall of Ziggy Stardust and The Spiders from Mars”

Nieżyjący już artysta musiał znaleźć się w naszym zestawieniu, ponieważ był jedną z najbardziej kreatywnych osób w historii muzyki. Tytuł po polsku brzmi „Wzlot i Upadek Zygmunta Gwiazdopyła i Pająków z Marsa”. Dla osoby niewtajemniczonej w koncept albumu, tytuł musi brzmieć absurdalnie. Z resztą, nawet jak znasz krążek od deski do deski to i tak musisz przyznać, że nazwa jest cudownie pokręcona. Tak jak z resztą pokręcony był sam autor.

4. T-Rex „My People Were Fair and Had Sky in Their Hair... But Now They're Content to Wear Stars on Their Brows”

Magiczny londyński duet znajduje miejsce tuż poza podium naszej listy. Nie dlatego, że nie lubimy zespołu, ale dlatego, że są 3 jeszcze dziwniejsze tytuły przed nami. Nie przedłużając, przejdźmy do polskiej wersji tytułu debiutanckiego krążka T-Rexa. A brzmi ona tak „Moi ludzie byli sprawiedliwi i nosili niebo w swoich włosach… Ale teraz są zadowoleni z noszenia gwiazd na swoich obliczach”. Co najmniej poetycko.

3. Rob Zombie – „The Electric Warlock Acid Witch Satanic Orgy Celebration Dispenser”

Rob Zombie jest odpowiedzialny za takie utwory jak „Chora guma do żucia”, więc nie dziwi że reżyser/wokalista gości tak wysoko w naszym zestawieniu. Jego najnowszy album jest dosłownie tłumaczony jako „Aptekarz Celebracji Satanistycznej Orgii Kwasowej Wiedźmy Elektrycznego Maga”. Albo coś w ten deseń.

2. Flaming Lips – „The Flaming Lips and Stardeath and White Dwarfs with Henry Rollins and Peaches Doing The Dark Side of the Moon “

Zespół w 2009 roku wydał album, w którym całkowicie w swój sposób zagrał klasyczny krążek Pink Floyd „The Dark Side of the Moon “. Tylko trochę zmienili nazwę. Pewnie po to, żeby żaden prawnik się do nich nie przyczepił. A więc lecimy z tłumaczeniem „Płonące Usta i Gwiezdnaśmierć i Białe Karły wraz z Henrym Rollinsem i Brzoskwiniami robią Ciemną Stronę Księżyca”. W sumie to w jednym zdaniu wytłumaczyli co słuchacze znajdą w środku. Miło z ich strony.

1. Weird Wives – „Some motherfucker's gonna be walking 'round with a size 9 Diehard up their ass, cause apparently they ain't never seen a short A/C man get bad ass on methadone”

To najbardziej niszowy z zespołów, które umieściliśmy na naszej liście. Za to nadrabiają definitywnie tytułem albumu. Wstrzymajcie oddech i spróbujcie przeczytać na głos za pierwszym razem: „Jakiś matkojeb*a będzie łaził mając w d*pie glana w rozmiarze 9, bo jak się okazuje nigdy nie widzieli jak niski pan od klimatyzacji pukał słabą laskę będąc naćpany metadonem”. Tak się powinny nazywać wszystkie albumy na świecie.   

Kamil Kacperski
Tagi: #Duperele