01.12.2016 15:01

Co fani komiksów myślą o metalu?

Zastanawialiście się kiedyś, jak wiele dzieli fanów komiksów i miłośników metalu? Być może wcale nie ma tak wielu różnic, obie grupy lubią przecież paradować w przebraniach i pokazywać nieznajomym, jakich mają ulubieńców...

foto: kadr z wideo + Hrabia pejnta

Aby przekonać się, gdzie leży prawda w tej kwestii, pomysłodawcy ankiety postanowili wybrać się na nowojorski Comic Con i spytać zebranych tam nerdów o ich zdanie na temat metalu.

Pierwszym pytaniem, zadanym na rozgrzewkę było wybranie najbardziej metalowego superbohatera lub też czarnego charakteru. Wśród dominujących odpowiedzi były trzy postaci znane z kart komiksów:

  • Spawn - Zawarł przecież pakt z samym Szatanem, a na ścieżce dźwiękowej do filmowej adaptacji komisku znalazły się między innymi Metallica, Korn, Marylin Manson, Slayer czy Henry Rollins.
  • Iron Man - W końcu jego zbroja jest maksymalnie metalowa, a na soundtracku usłyszeliśmy m.in. Suicidal Tendencies, AC/DC.
  • klasyczny Lobo - To bodaj jeden z najbardziej brutalnych i bezlitosnych bohaterów komiksów. Lubi motocykle, cygara, łańcuchy i ćwieki, a nawet nosi makijaż przypominający corpsepaint, z kolei jego sylwetka przypomina postaci z okładek Manowar.

Co zaskakujące, nikt nie wskazał choćby Punishera, czy prawdziwego władcy metalu - Magneto z X-Menów.

Po uporaniu się z tym tematem i wskazaniu najbardziej metalowych wśród komiksowych bohaterów, koleś wyglądający jak Songo, tyle że z włosami pomalowanymi w kolor włosów Bulmy, został spytany o najbardziej metalowego bohatera kreskówek.

Nie miał najmniejszych wątpliwości udzielając odpowiedzi i należy przyznać, że trafił nią w dziesiątkę - wskazał Beavisa z kultowej serii Beavis and Butt-head. Widzowie MTV z czasów, kiedy ta telewizja grała jeszcze muzykę z pewnością pamiętają, że Beavis i Butt-head byli zatwardziałymi metalowcami, a headbanging był jednym z ulubionych sportów zwariowanej parki niepoprawnych politycznie koleżków.

Dyskutując z fanami komiksów ciężko uniknąć jednego z najbardziej oczywistych pytań w tym środowisku, które pojawia się przy okazji każdej dyspucie o superbohaterach - kto jest potężniejszy? Wiemy już, że nawet najpoważniejsze konflikty można załagodzić lada chwila, jeśli okaże się, że matki skonfliktowanych herosów noszą to samo imię, jednak nie każda potyczka kończy się tak pokojowo.

Bywalcy nowojorskiego Comic Conu zostali postawieni przed trudnym pytaniem, na które zapewne nie było dobrej odpowiedzi. Na ich szczęście jednak - nikt nie popełnił błędu, a opinie były raczej jednogłośne, choć były też momenty zawahania.

Kto by wygrał w walce? Spawn czy Lemmy?

"

Ooooch... "

W związku z tym, że ciężko było wyłonić zwycięzcę pojedynku lidera Motörhead ze Spawnem, który dzięki paktowi z Szatanem posiadł nadprzyrodzone moce, pytanie zostało nieco zmienione. Tym razem miłośnicy komiksów zostali spytani, kto wygrałby w starciu Iron Mana z Lemmym?

"

Zdecydowanie Lemmy. To nie jest wybór, to musi być Lemmy. "

"

Cóż, to nie jest już dłużej fair, wiesz... żegnaj, Lemmy... ale... prawdopodobnie Lemmy. "

Kolejnym z pytań zadanych zebranym na konwencji nerdom było pytanie o cosplay. Za jakiego rockowego muzyka najchętniej przebraliby się ankietowani? Wśród odpowiedzi pojawia się nawet polski akcent:

"

Hmm... stary, muszę powiedzieć: Patti Smith. "

"

Może ktoś przebrany za innego bydlaka? "

"

Prawdopodobnie za Nergala z Behemotha. "

Na koniec fani komiksów musieli zmierzyć się z prawdziwym metalem atakującym ze słuchawek. Wśród kapel, których mieli okazję posłuchać, zapewne po raz pierwszy, znalazły się deathmetalowy Gatecreeper albo szwedzki heavymetalowy Enforcer. Ku potencjalnemu zaskoczeniu metalowców, okazało się, że ta muzyka raczej każdemu przypadła do gustu. Jedna z ankietowanych dam w przebraniu dobrej wróżki przyznała, że dzięki tej muzyce:

"

Czuję się gotowa do rejsu po autostradzie. "

Chcecie sami zobaczyć, jak nerdzi odpowiadają na pytania w tematyce około-metalowej?

Wychodzi na to, że metalowcy wcale nie różnią się tak bardzo od komiksowych nerdów. Zaskoczeni?

Przecież o ile fani komiksów są skłonni spędzić wiele godzin i wydać tysiące dolarów na kreację, o tyle miłośnicy ciężkiej muzyki kolekcjonują naszywki, które mogliby naszyć na katanę, będącą dumą każdego prawdziwego metalowca, a budżet na płyty znajdzie się zawsze, choćby lodówka miała stać pusta pół miesiąca. W ten sposób, analogicznie jak fani komiksu, dają znać nieznajomym, co lubią najbardziej, a to zwiększa szanse na poznanie osób o podobnych zainteresowaniach i guście.

komentarze
Tagi: #Duperele