16.01.2016 13:13

David Bowie uhonorowany własnym gwiazdozbiorem

Życie muzyka zostało uczczone dzięki inicjatywie belgijskich astronomów. Człowiek, który spadł na ziemię, powrócił do gwiazd…

David Bowie uhonorowany własnym gwiazdozbiorem
foto: SDSS, DSS Consortium, NASA / ESA / STScl

Zmarły 10 stycznia 2016 roku David Bowie był muzykiem ponadczasowym. Dowodem na to jest rzesza fanów wśród ludzi najróżniejszych profesji w każdym wieku, niezależnie od narodowości. Nie ma się więc co dziwić, że nawet naukowcy, których obszarem badań jest astronomia oraz dziennikarze radiowi zapragnęli złożyć mu hołd i pokazać, jak wiele dla nich znaczył. Siedem gwiazd tworzących błyskawicę, usytuowanych w pobliżu Marsa, zostało zadedykowanych Davidowi Bowiemu.

To dzięki inicjatywie radiostacji Studio Brussels i obserwatorium MIRA Public Observatory konstelacja układająca się w kultową błyskawicę zostala okrzyknięta gwiazdozbiorem artysty. Gwiazdozbiór odpowiada piorunowi namalowanemu na twarzy muzyka w trakcie sesji fotograficznej na okładkę albumu „Aladdin Sane” z 1973 roku.

foto: materiały prasowe

Współpraca zaowocowała założeniem strony internetowej Stardust For Bowie. Fani z całego świata mogą podpiąć pod grafikę Google Sky własną gwiazdę z ulubionym utworem wokalisty tak, by całość zabłysła białym światłem. Im więcej kawałków, tym jaśniejszy blask…

Philippe Mollet z MIRA zdradził, skąd wziął się pomysł na gwiezdne przedsięwzięcie.

"

Nie było łatwo ustalić odpowiednie gwiazdy. Studio Brussels poprosiło nas, abyśmy odnaleźli i dali Bowiemu odpowiednie miejsce w galaktyce. Odnosząc się do jego różnych albumów wybraliśmy siedem gwiazd: Sigma Librae, Spica, Alpha Virginis, Zeta Centauri, SAA 204 132 i Beta Sigma Octantis Trianguli Australis w pobliżu Marsa. "

David Bowie odszedł mając 69 lat po przegranej walce z rakiem wątroby dwa dni po wydaniu albumu „Blackstar”. Muzyk wiedział o swojej chorobie na półtora roku przed śmiercią. Okazuje się, że mimo choroby wierzył, że pozostało mu więcej miesięcy życia i planował wydać następcę krążka, który wielu odczytuje teraz jako pożegnalny. Szczególnego znaczenia nabrał teledysk i słowa do utworu „Lazarus”...

Wokalista do samego końca pracował nad swoimi dziełami. Jego współpracownicy zdradzili, że mimo bardzo złego stanu zdrowia, Bowie ani na chwilę nie zwolnił tempa prac.

Tysiące fanów pożegnało muzyka w Brixton – miejscu jego urodzenia – wykonując wspólnie utwór „Starman”. Miłośnicy twórczości artysty wciąż nie mogą pogodzić się ze śmiercią Bowiego - przygotowali nawet specjalną petycję do Boga z prośbą, aby przywrócił muzyka na naszą planetę...

Podoba Wam się gwiezdne pożegnanie artysty?

Magda Słomka
Tagi: #David Bowie #Duperele