13.10.2015 13:32

Dlaczego nikt nie rozpoznał Jareda Leto?

Bycie gwiazdą światowego formatu wiąże się z tym, że nie da się przejść ulicą niezauważonym. Jared Leto znalazł jednak sposób, żeby być anonimowym podczas ostatniego Comic-Conu.

Dlaczego nikt nie rozpoznał Jareda Leto?
foto: RIA Novosti/East News

Impreza będąca prawdziwym świętem fanów popkultury przyciąga rzesze osób przebranych za swoje ulubione postacie z filmów, komiksów czy gier. Wszystko co inne, przyciągające wzrok i w pewien sposób wywrotowe, jest tam mile widziane i stanowi normę.

Jeżeli jest się taką sławą jak Jared Leto z 30 Seconds to Mars to ciężko przemknąć pośród popkulturowych geeków bez konieczności rozdania po drodze niezliczonej ilości autografów i wielokrotnym pozowaniu do zdjęć. Chyba, że wybierze się na to wydarzenie w stroju ogromnego pawiana:

Dla Leto, który wkrótce w pełnej krasie zaprezentuje się nam na wielkim ekranie w roli Jokera, niemożliwym byłoby anonimowe przechadzanie się po Comic-Conie. Zwłaszcza, że roi się tam od fanów filmu „Suicide Squad” i błazna socjopaty:

W ślady Jareda poszedł też Mark Ruffalo, aktor znany z roli Hulka, czy też kreacji w „Zodiaku” Davida Finchera i „Zacznijmy od nowa” Johna Carney'a:

Na pomysł z założeniem na siebie przebrania wpadł też niegdyś Dave Grohl, gdy występował na scenie razem z Ghost. Podobnych przypadków jest z pewnością dużo więcej, więc następnym razem, gdy spotkacie na ulicy kogoś w pluszowym stroju kto rozdaje ulotki, to wiedzcie, że być może w środku kryje się jakaś sława.

A dlaczego niby miałaby rozdawać ulotki? Zachcianki gwiazd potrafią być naprawdę dziwne. Przykładem na to zespoły Faith No More czy też Linkin Park.

Robert Skowroński
Tagi: #30 Seconds to Mars #Duperele