18.05.2017 13:50

Do 2020 roku całkowicie przestaniemy ściągać muzykę?

Tak twierdzą przynajmniej analitycy Nielsena - i mają na to całkiem wiarygodne dowody...

foto: materiały prasowe

Gdy w latach dziewięćdziesiątych do powszedniego użytku wchodziły płyty CD, wieszczono rychłą śmierć krążków winylowych. Dekadę później również te płyty spisano na straty w obliczu rosnącej popularności mp3. Okazuje się, że nawet formaty cyfrowe nie są już bezpieczne...

Według raportu Nielsena liczba pojedynczych utworów ściąganych legalnie (za opłatą) z internetu spadła w pierwszej połowie 2016 roku w stosunku do 2015 o 24 procent - czyli ponad 127 milionów. Plików ogólnie miało zostać ściągniętych w tym czasie niewiele ponad 400 milionów.

To znaczny spadek w stosunku do szczytowego okresu z 2012 roku, kiedy to pliki muzyczne osiągały sprzedaż rzędu blisko 700 milionów. Zakładając, że taki trend się utrzyma, sprzedaż cyfrowych plików muzycznych już wkrótce może stać się pieśnią przeszłości podobnie jak niegdyś winyle i CD.

Analitycy formułują odważną tezę:

"

Jeśli sprzedaż pojedynczych piosenek będzie wciąż spadała w takim tempie, ich sprzedaż na takich platformach jak iTunes przestanie w ogóle funkcjonować do 2020 roku. "

Oczywiście winą za obecny stan rzeczy należy obarczać streaming. Spotify i jemu podobne biją wszelkie rekordy popularności, są tańsze, a na dodatek o wiele wygodniejsze od standardowego ściągania plików, do którego przyzwyczailiśmy się lata temu. Czy więc upadek dystrybucji cyfrowej byłby rzeczywiście tak bolesny?

Z pewnością nieco inne zdanie na ten temat mają sami muzycy. Jeszcze niedawno to właśnie oni najgłośniej protestowali przeciwko empetrójkom. Nie spodziewali się jednak, że za rogiem czyha rozwiązanie, z którego mogą czerpać jeszcze mniejsze dochody...

Ściągacie jeszcze muzykę?

Tagi: #Duperele