21.03.2016 14:22

Fani stworzyli petycję, by AC/DC nie grał bez Briana Johnsona

Czy to początek końca australijskiego zespołu? Niektórzy wielbiciele kapeli uważają, że trzeba wiedzieć, kiedy godnie zejść ze sceny.

Fani stworzyli petycję, by AC/DC nie grał bez Briana Johnsona
foto: Romana Makówka / Antyradio.pl

Na początku marca 2016 roku w trakcie trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych fani dowiedzieli się, że AC/DC musi przełożyć występy. Powodem jest stan zdrowia Briana Johnsona, któremu grozi utrata słuchu. Kapela nie wyklucza możliwości gościnnego pojawienia się innego wokalisty i kolejni muzycy wyrażają chęć wsparcia AC/DC. Wśród chętnych znalazł się m.in. pierwszy frontman kapeli Dave Evans.

Fani zespołu wydają się być podzieleni - jedni chcą za wszelką cenę zobaczyć zespół, bo mają zakupione bilety na koncerty. Inni natomiast uważają, że kapela z wokalistą, który miałby zastąpić Briana Johnsona to już „AC/DC cover band”, bowiem z oryginalnego składu pozostaje tylko Angus Young.

Z tego też powodu wielbiciele formacji chcą, by zespół godnie przeszedł na emeryturę. Stworzono w tym celu petycję, by kapela nie kontynuowała kariery bez Johnsona. Skierowana jest ona do Angusa, a jej treść jest następująca:

"

Jak już większość wie Brian Johnson, który był frontmanem AC/DC przez ostatnie 36 lat, dostał od lekarzy zalecenie, by natychmiast zakończyć koncertowanie ze względu na pogorszenie się jego słuchu. AC/DC złożył oświadczenie, że będzie kontynuować koncertowanie z gościnnym udziałem innego wokalisty. Większość fanów nie wyraża zgody na taką decyzję i uważa, że zespół powinien przejść na emeryturę z godnością i szacunkiem do składu ich kapeli. Angus Young jest w tej sytuacji jedynym oryginalnym członkiem grupy przez co formacja staje się bardziej zespołem w hołdzie AC/DC. Proszę podpiszcie petycję i pomóżcie przekonać grupę, by zakończyła działalność i nie plamiła dziedzictwa AC/DC. "

Choć twórca petycji przyjął za pewnik to, że zespół będzie występować z innym wokalistą, to dotychczas nie poznaliśmy żadnych szczegółów odnośnie planów AC/DC.

Patrząc na liczbę osób, które podpisały ową petycję można wywnioskować, że sporo fanów jest podobnego zdania jeśli chodzi o lidera kapeli. Na 21 marca 2016 roku akcje wsparło 472 osób.

Jeden z fanów napisał krótki komentarz, który dobrze opisuje całą tę sytuację:

"

AC/DC = Brian Johnson

Brian Johnson = AC/DC "

Jim Breuer, przyjaciel Briana Johnsona twierdził, że wokalista został wyrzucony z zespołu, bowiem poinformował muzyków odnośnie swojego stanu zdrowia, ale nie zamierzał przerywać trasy. Następnego dnia za pośrednictwem mediów dowiedział się, że nie będzie śpiewać z kapelą, która zamierza zaprosić kogoś na jego miejsce.

Po usłyszeniu tej opowieści większość sądziła, że rzeczywiście to koniec kapeli z Johnsonem w roli frontmana, ale Breuer szybko sprostował swoje słowa twierdząc, że trochę wyolbrzymił tę sprawę.

Zapewne do czasu aż w końcu wyjaśni się co dalej z AC/DC nieraz usłyszymy kolejne plotki dotyczące Johnsona, jego ewentualnego zastępstwa i opinii, że to Young ciągnie za sznurki i koniecznie chce, by koncertowa maszyna dalej brnęła do przodu. Fanom nie pozostaje zatem nic innego jak czekać na oficjalne oświadczenie zespołu.

Czasami rzeczywiście należy wiedzieć, kiedy kończyć, by w oczach fanów pozostać w dobrej formie. Brian Johnson już wcześniej wypowiadał się na temat emerytury twierdząc, że w końcu nastąpi ten moment, gdy trzeba będzie zejść ze sceny.

Trzeba przyznać, że na przestrzeni wieloletniej kariery zespół miał na swojej drodze wiele przeszkód, które zdołał pokonać. Wystarczy wspomnieć ostatnie zmiany składu, bo na emeryturę odszedł gitarzysta Malcolm Young, którego zastąpił jego bratanek Stevie Young. Natomiast Phil Rudd zadarł z wymiarem sprawiedliwości przez co został zastąpiony przez Chrisa Slade'a.

Czy Wy również uważacie, że AC/DC = Brian Johnson?

Aleksandra Degórska
Tagi: #AcDc #Brian Johnson #Duperele