09.01.2018 12:49

Gdyby grunge powstał w Kalifornii, czyli Nirvana na wesoło

A jeśli gdzieś w alternatywnej rzeczywistości Kurt Cobain śmiga na desce w czapce bejsbolówce albo surfuje po falach Pacyfiku?

Gdyby grunge powstał w Kalifornii, czyli Nirvana na wesoło
foto: Howard Tyler/Retna/Photoshot/REPORTER/EAST NEWS

Początek lat 90. na amerykańskiej scenie rockowej przyniósł dwa zupełnie nowe gatunki, które z perspektywy czasu wydają się kompletnymi przeciwieństwami, choć oba wywodzą się ze środowiska punk i hardcore.

„Ciemną stroną mocy” był grunge, agresywny, pełen silnych emocji i młodzieńczego gniewu, który uosabiał hymn młodych nihilistów, utwór „Smells Like Teen Spirit” Nirvany. Na drugim biegunie był pop punk, który zrodził się wśród zbuntowanych dzieciaków z Kalifornii. W ciepłym klimacie trudno było łapać deprechę, a nawet jeśli w życie dzieciaków wkradało się znudzenie, to pod ręką były idealne lekarstwa – deskorolka, surfing i imprezy. W efekcie kalifornijski punk spod znaku Green Day, Offspring czy Weezera był dużo weselszy i bardziej energetyczny od mrocznego grania, jakie powstawało w zimnym i deszczowym Seattle.

A gdyby muzycy Nirvany zamienili ponury stan Waszyngton na słoneczną Kalifornię? Może ich muzyka wyglądałaby wtedy inaczej. Niejaki Sleep Good zmienił tonację „Smells Like Teen Spirit” na majorową (durową), dzięki czemu kultowy numer zabrzmiał o wiele bardziej optymistycznie – prawie niczym dokonania Weezera. Posłuchajcie sami!

To nie jedyna ciekawa wersja „Smells”, która ostatnio pojawiła się w sieci. Youtuber roszymek zaśpiewał bardzo dosłownie przetłumaczony na polski tekst tego numeru. A jeśli wolicie mimo wszystko mniej radykalne covery, sprawdźcie hit Nirvany w wersji jazzowej, zagranej na dziecięcych instrumentach albo rosyjskiej.

Maciej Koprowicz
Tagi: #Duperele #Nirvana