18.10.2016 10:25

Jak powstrzymać złodzieja przed kradzieżą sprzętu muzycznego?

Kradzież sprzętu podczas trasy koncertowej to koszmar wielu muzyków. Pomysłowy producent z St. Louis opracował jednak sposób na radzenie sobie z potencjalną kradzieżą.

foto: materiały prasowe + Hrabia pejnta

Epidemia kradzieży koncertowego sprzętu dotknęła w 2014 roku okolice St. Louis i spowodowała, że wielu muzyków zaczęło z daleka omijać miasto i jego okolice, aby uniknąć konieczności zbierania pieniędzy na nowe instrumenty, czy nawet zawieszenia kariery z powodu ich braku. Takie kradzieże są dla artystów tym dotkliwsze, że w dzisiejszych czasach większość ich dochodów pochodzi właśnie z koncertów, a tych grać bez sprzętu nie sposób.

Złodzieje okradali vany nie tylko na zamkniętych parkingach hoteli, ale również w biały dzień. Przerażeni złą reputacją St. Louis, organizatorzy koncertów zaczęli zatrudniać parkingowych ochroniarzy,  jednak zdarzały się sytuacje, w których strażnik wyszedł na chwilę do toalety i wracając widział zrabowane auto. Niekiedy złodzieje odjeżdżali samochodami, do których się włamali, czasem wybebeszali je na wszelkie strony, jeszcze innym razem zostawiali instrumenty i zadowalali się w ramach łupu jedynie podręczną elektroniką i portfelami.

Po serii trzech włamań do aut w dwa tygodnie, policjanci z St. Louis, zwykle niezdolni do pomocy w podobnych sytuacjach, powzięli środki mające na celu powstrzymanie kolejnych złodziejskich aktów. Zastanawiali się między innymi nad użyciem vanów-przynęt oraz urządzeń śledzących w celu namierzenia osób odpowiedzialnych za kradzieże. Przede wszystkim stawiali jednak na poprawę komunikacji między właścicielami sal koncertowych. Oznajmili też, że mają „mocne i konkretne tropy” odnośnie sprawców.

To była jesień 2014 roku i przez około sześć miesięcy włamania do vanów stawały się coraz rzadsze, jednak latem 2015 roku wróciły z pełną mocą. Policja na własną rękę nie była w stanie zdziałać wiele, aby powstrzymać ten proceder, a nadzieje muzyków na odzyskanie skradzionych dóbr były niewielkie.

Szczęśliwie Jesse Caron z St. Louis, właściciel firmy Gigbox znalazł rozwiązanie. Jest nim efekt z tunerem i możliwością namierzania przez GPS. Koncepcja produktu o nazwie „SMRT Roadie” jest dość prosta i już sprawdziła się w innych urządzeniach elektronicznych.

Caron tak tłumaczy, na czym polega jego prosty pomysł:

"

Tracker GPS będzie wbudowany w tuner i precyzyjnie określi, gdzie znajduje się efekt. "

Bardzo podobnie działa aplikacja iPhone'a „znajdź mój iPhone” - jeśli zgubisz telefon lub zostanie on ukradziony możesz zalogować się na stronę albo do aplikacji i zobaczyć na małej mapie, gdzie jest twój sprzęt. Istotą efektu z GPS jest to, że rozszerza możliwości namierzania i pozwala na ochronę cennego sprzętu, który jest przecież podstawowym narzędziem pracy muzyka.

Efekt, którego prototyp Caron zamierza mieć w ciągu kilku tygodni będzie kosztował 149,95 dolarów, co jest rozsądną ceną za wysokiej jakości tuner oraz dodatkowe zabezpieczenie sprzętu. GPS będzie ładowany za każdym razem, kiedy będzie podłączony do skrzyni, natomiast po odłączeniu jego bateria ma działać nawet przez dziesięć dni - wystarczająco długo dla każdej kapeli w trasie.

Cele takiego tunera są dwojakie. Pierwszym z nich jest po prostu odzyskanie ukradzionego sprzętu, zanim po pół roku odnajdzie się na eBayu. Jesse Caron współpracował z lokalnymi władzami i twierdzi, że będą gotowe odzyskać skradziony sprzęt, jeśli zostanie namierzony przez „SMRT Roadie”. Policja musi tylko wiedzieć, gdzie ma jechać. Jesse widzi też przyszłość w rozszerzeniu tego zabezpieczenia na gitarowe futerały z wbudowanymi elementami śledzącymi, co jeszcze zwiększy prawdopodobieństwo na odzyskanie utraconego sprzętu przez policję.

Drugim celem, jakże ambitnym, jest powstrzymanie takich przestępstw. Złodzieje mogą być bardziej ostrożni podczas okradania vanów, jeśli będą brać pod uwagę, że ktoś może ich śledzić. Jednak aby to osiągnąć, ludzie muszą zacząć używać efektów ze śledzeniem GPS. Właściciel Gigbox uruchomi wkrótce projekt na Kickstarterze i zacznie testować efekt wśród kapel, które grają w St. Louis.Zespoły grające w mieście mogą kontaktować się z Caronem i przetestować produkt, jak tylko będzie gotowy.

"

Nie chodzi tylko o oczyszczenie St. Louis. Chodzi o oczyszczenie całego narodu. "

Pisaliśmy już o wbudowanym w trampki efekcie Wah-Wah oraz efektach gitarowych wypuszczanych przez Kirka Hammetta, a także o tym, jak rozwścieczył branżę za pomocą jednego tweeta.

Podoba się Wam taki sposób na walkę z kradzieżami sprzętu muzycznego?

komentarze
Tagi: #Duperele