12.10.2017 11:16

John Oliver porównał zachowanie Trumpa do koncertu Slipknota

Komentarze prezydenta USA o ciszy przed burzą wywołały zdziwienie i konsternacje na twarzach dziennikarzy na całej Ziemi.

John Oliver porównał zachowanie Trumpa do koncertu Slipknota
foto: Michael Vadon/ Irene Sassu

John Oliver, gospodarz „Late Night with John Oliver”, nie jest fanem prezydenta Trumpa. Właściwie patrząc na całe spektrum amerykańskiej opinii publicznej to nikt nie jest fanem amerykańskiego szefa rządu. Nie mniej, tym razem Trump zadzwił jednak wszystkich, nie tylko swoich przeciwników.

Podczas spotkania z liderami swojego wojska, Trump zapowiedział, że to co się teraz dzieje jest jedynie „ciszą przed burzą”:

Prezydent zapowiedział, że wszystkie wydarzenia, które się teraz dzieją, są „ciszą przed burzą”, a gdy zapytano go, co ma na myśli, odpowiedział tajemniczo:

"

„Nie wiem. Może to jest cisza przed burzą”. "

Gospodarz talk-show, jak i prawdopodobnie większość osób na świecie, był kompletnie zaskoczony zapowiedzią Trumpa. Skomentował to, porównując Trumpa do Slipknota:

"

Przede wszystkim ostatnie 9 miesięcy to była sama burza, zero ciszy. A teraz wyskakuje z takimi absurdalnymi komentarzami. To tak jakby Slipknot po dwóch godzinach koncertu powiedział, że „dobra, koniec z tymi balladami, teraz zagramy wam coś co urwie wam twarz!”. "

Słysząc muzykę Slipknota, wydaje się, że parabola zarysowana przez Olivera jest bardzo trafna. Pozostaje jednak jedno ważne, wręcz fundamentalne pytanie: Co o tym myśli Corey Taylor?

Kamil Kacperski