01.08.2017 14:03

Kirk Hammett z Metalliki o utworze, dzięki któremu sięgnął po gitarę

Każdy rockman ma jakiś ulubiony utwór innego wykonawcy, za sprawą którego zajął się muzyką. Jakie nagranie było przełomowe dla gitarzysty Metalliki?

Kirk Hammett z Metalliki o utworze, dzięki któremu sięgnął po gitarę
foto: EDV / Splash News/EAST NEWS

Bohater „Autobiografii” Perfectu usłyszał w radiu „Blue Suede Shoes” Elvisa Presleya i z wrażenia nie mógł w nocy spać. Wielu muzyków rockowych może podzielić się podobnymi doświadczeniami. Nie brakuje takich, których życie zmienił jeden usłyszany przypadkowo utwór. Wyjątkiem nie jest tu Kirk Hammett, który być może nie zostałby gitarzystą, gdyby nie Jimi Hendrix.

Utworem, dzięki któremu Kirk zainteresował się rockiem, był wielki przebój Jimiego z 1967, „Purple Haze”, który znalazł się na amerykańskiej wersji debiutu Jimi Hendrix Experience, „Are You Experienced?”. Po raz pierwszy późniejszy gitarzysta Metalliki usłyszał go za sprawą starszego brata:

"

Kiedy album się ukazał, mój brat puszczał go w domu. Dla mnie ta piosenka zawsze się wyróżniała, ponieważ była brudniejsza, brzydsza i bardziej bezczelna niż inne.

Kiedy mój brat się wyprowadził, zabrał całą kolekcję płyt ze sobą – miałem 8 albo 9 lat. Więc musiałem wrócić do radia.

Nie słyszałem rzeczy takich jak „Purple Haze” ani żadnych kawałków mniej przyjaznych radiu, które leciały u nas w domu, aż w wieku 13 czy 14 lat zacząłem szukać mojej własnej muzyki i chodzić do sklepów płytowych. Kupowałem takie rzeczy, jak Deep Purple, Aerosmith, Led Zeppelin i Thin Lizzy. "

Przebój Jimiego znów pojawił się w życiu Kirka w niecodziennych okolicznościach – tym razem pomocny okazał się… Judas Priest:

"

Pamiętam, że poszedłem zobaczyć Led Zeppelin na Day On The Green w 1977 i Judas Priest byli supportem. Nie pamiętam niczego z tego koncertu, oprócz gitary Flying V KK Downinga. Ale między setami puszczali muzykę przez głośniki i zagrali „Purple Haze”! To było pięć lat po tym, gdy ją po raz pierwszy usłyszałem, to uderzyło mnie tak mocno! Miało to większy wpływ niż wtedy, ponieważ usłyszałem ją przez wielkie głośniki. Dosłownie następnego dnia poszedłem kupić jakieś płyty Hendrixa, ale znalazłem tylko album z Woodstock. "

Na tym krążku Kirk odnalazł kolejne przełomowe dla siebie nagranie, dzięki któremu zainteresował się grą na gitarze:

"

Był tam „The Star Spangled Banner”. To właśnie Hendrix grający ten utwór sprawił, że chciałem grać na gitarze. Po prostu stale grać ten kawałek. "

Jednak to nie hymn USA Hammett opanował w pierwszej kolejności. Znów w naszej historii pojawia się jego ukochany numer sprzed lat:

"

Pierwszą piosenką, jakiej się nauczyłem była „Purple Haze”. Nauczyłem się jej i dwa tygodnie później zebrałem kilku przyjaciół – ja, basista, perkusista i wokalista. Podłączyłem się do wzmacniacza, do tego samego wzmacniacza podłączyli się też basista i wokalista. Zagraliśmy „Purple Haze” i to była jedyna rzecz, jaką graliśmy przez 15 minut. "

Kirk Hammett uwielbia opowiadać o swojej grze na gitarze. Ma też wiele cennych rad dla adeptów tej sztuki. Uważa, że gitara rytmiczna to podstawa, a wyczucie rytmu jest konieczne do grania solówek. Wśród uczniów Kirka jest m.in. Gary Holt ze Slayera i Exodusu.

Maciej Koprowicz
Tagi: #Duperele #Kirk Hammett #Metallica