11.08.2017 10:09

Lars Ulrich musiał sprzedać kolekcję płyt, by nakarmić Metallikę

Muzycy Metalliki są dziś milionerami, ale na początku kariery liczyli się z każdym centem. Lars Ulrich musiał wyprzedawać swoje cenne płyty, by mieć za co kupić coś do jedzenia.

Lars Ulrich musiał sprzedać kolekcję płyt, by nakarmić Metallikę
foto: Gonzales Photo/Avalon/REPORTER

James Hetfield i spółka należą do najbogatszych rockmanów świata. Zespół zajął 15. miejsce na liście najlepiej zarabiających wykonawców 2016 roku, więc może sobie pozwolić na życie w luksusie. Ale gdy zaczynali przygodę z muzyką, w rejonie Bay Area wcale nie było kolorowo.

Metallica powstała w 1981, a swój debiutancki album, „Kill ‘Em All”, który odniósł pewien komercyjny sukces wydała dwa lata później. Pierwsze miesiące działalności upłynęły młodym metalowcom na dorobku na desperackiej walce o byt. Zanim zarobili miliony na swoim thrashu byli tak biedni, że nie mieli nawet co do gara włożyć.

Perkusista Lars Ulrich wspominał dawne czasy w wywiadzie dla kanadyjskiego „Voir”. Przyznał, że sytuacja finansowa zespołu była tak krytyczna, że musiał sprzedać swoją kolekcję płyt. Każdy metalowiec potwierdzi, że to ogromne wyrzeczenie:

"

Sprzedałem moje siedmiocalowe single, EP-ki. Sprzedałem całe pudło niejakiemu Johnowi Strednansky’emu za 300 dolarów. Potrzebowaliśmy pieniędzy, żeby jeść. Przejedliśmy je. "

Kiedy już działalność „Mety” zaczęła przynosić wreszcie pierwsze profity, Ulrich próbował odbudować swoją cenną kolekcję:

"

Potem odkupiłem część tych singli z powrotem. Ale wtedy musiałem zrobić to, co było trzeba. "

Wbrew pozorom, nawet już uznane gwiazdy rocka nie zawsze żyją w bogactwie. Dowodem na to jest choćby Chino Moreno z Deftones, który przyznał, że musi często jeździć w trasy koncertowe, by móc się utrzymać.

Maciej Koprowicz
Tagi: #Duperele #Lars Ulrich #Metallica