11.10.2017 10:25

Na koncercie Slayera zabroniono fanom moshowania i crowd surfingu

Nie zawsze można szaleć na całego... nic dziwnego, że fani się oburzyli widząc taki zakaz.

Na koncercie Slayera zabroniono fanom moshowania i crowd surfingu
foto; MediaPunch/REX/Shutterstock/EAST NEWS

Idąc na metalowy koncert liczysz na to, że naprawdę się wyżyjesz. Naukowcy potwierdzili, że częste chodzenie na koncerty uszczęśliwia i - co więcej - metal uspokaja. Jak więc widać są same plusy z tego, że idziemy poskakać pod sceną.

Niestety jednak nie wszędzie można sobie pozwolić na moshowanie czy crowd surfing. Oczywiście prawdziwy metalowiec nie wyobraża sobie bez tego życia. Zatem jakie musiało być zdziwienie fanów Slayera, którzy wybrali się 10 października 2017 roku na koncert kapeli w Manili, stolicy Filipin.

Organizator PULP Live World poinformował uczestników, jakich przedmiotów nie wolno wnosić na teren imprezy. Oczywiście nikogo nie dziwi fakt, że nie można wnosić kamer czy dyktafonów. Jednak zakazano również innych rzeczy - fani nie mogli moshować ani surfować na rękach... pozostawiamy to bez komentarza.

foto: materiały prasowe

Slayer nadal promuje krążek „Repentless”, który pojawił się w 2015 roku. Fani zastanawiają się nad następcą tej płyty, a Kerry King wyznał, że nowy longplay Slayera najwcześniej pojawi się w 2018 roku. Pozostaje nam zatem tylko czekanie... i moshowanie w międzyczasie!

Aleksandra Degórska
Tagi: #Duperele #Slayer