03.11.2017 16:01

Najgorsze okładki świetnych albumów muzycznych

Nie oceniaj książki po okładce, bo nie szata zdobi człowieka. Czy te same prawidła stosują się też do płyt i ich okładek?

Najgorsze okładki świetnych albumów muzycznych
foto: kadry z wideo/YouTube

Dziś, w dobie streamingu, playlist i empetrójek, coraz częściej zapominamy o tym, że album muzyczny jest skończonym dziełem muzyka. Album to oczywiście przede wszystkim zestaw piosenek, ale nie tylko.

Bardzo ważną częścią albumu jest jego fizyczne opakowanie, czyli okładka, oraz jego opracowanie graficzne. Na szczęście w ostatnich latach do łask wracają płyty winylowe, dzięki którym najpełniej cieszyć się można wspaniałymi okładkami. Na naszej półce z płytami bez trudu znajdziemy prace, które zasługują na miana dzieła sztuki na równi z malarskimi płótnami mistrzów.

Zdjęcia czy ilustracje, które zdobią okładki, często nawiązują do treści utworów, wzmacniając niekiedy ich wymowę. Czasem ich skojarzenie z zawartą na płycie muzyką jest bardzo luźne, ale nie zmienia to faktu, że zawsze stanowią integralną część albumu i jego wizytówkę.

Niektóre płyty w równym stopniu zapisały się w historii za sprawą muzyki, jak i ikonicznej okładki, by wspomnieć choćby „Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band” Beatlesów, „Unknown Pleasures” Joy Division czy „Nowe sytuacje” Republiki. Są jednak albumy, które wciąż zachwycają zawartą na niej muzyką, lecz niestety, tego samego nie można powiedzieć o ich okładce.

Te okładki słynnych płyt kiepsko zniosły próbę czasu – albo od początku były kompletnym nieporozumieniem. Przypominamy tylko, że, jak to bywa w przypadku dyskusji o sztuce, nasz wybór jest zupełnie subiektywny!

 A czy Wy macie jakieś ulubione płyty z okładkami tak nieudanymi, że trudno na nie spoglądać bez żenady? Sprawdźcie też 50 najgorszych metalowych okładek i 25 naprawdę brzydkich rockowych okładek.

Maciej Koprowicz
Tagi: #Duperele