19.09.2016 14:41

„Przez Twe Oczy Zielone” Akcentu w metalowej wersji

Przebój disco polo doczekał się znacznie ostrzejszej przeróbki. Posłuchajcie szlagieru Akcentu w metalowym coverze.

„Przez Twe Oczy Zielone” Akcentu w metalowej wersji
foto: kadry z wideo

Zenon Martyniuk zakładając w Bielsku Podlaskim na przełomie lat 1989 i 1990 grupę wraz z klawiszowcem Mariuszem Anikiejem nie mógł wiedzieć, że jej twórczość wypłynie poza weekendowe programy telewizyjne typu „Disco Relax” czy „Disco Polo Live” oraz wielkie, stojące pośrodku niczego dyskoteki w pobliżu sporych wsi i mniejszych miast. Nie zakładał też pewnie, że jego nazwisko będzie powszechnie znane po przeszło 20 latach na scenie.

Nie mógł jeszcze wtedy wiedzieć, jak niedoścignionym wzorcem disco polo najwyższej próby będzie jego cudowne dziecko - Akcent. W ciągu tych lat ich przeboje stały się nieodłącznym elementem polskich biesiad, urodzinowych i weselnych zabaw czy sylwestrowych bijatyk. Niewątpliwie liczne potupajki i ballady autorstwa Zenona wpłynęły na obfitą liczbę narodzin nieślubnych dzieci te dwie dekady temu, a także ukuły etos człowieka sukcesu.

Uzbrojony w syntezatorową gitarę i Poloneza, daleko od domu poszukuje spełnienia marzeń ludzi okresu po transformacji – sławy, pieniędzy oraz szybkiej i burzliwej miłości. Sukces będący udziałem Akcentu nie był może tak spektakularny jak Boys czy Bayer Full, jednak w zbiorowej świadomości Zenon Martyniuk to wciąż jeden z największych bohaterów tamtych lat.

Tym trudniej było się wtedy spodziewać, że nadejdzie era, w której utwory te zyskają nowe życie i nie będzie wstydu podśpiewywać smętnie pod nosem „co poradzić mogę na to, że miłość przyszła właśnie dziś?” słuchając jednocześnie brudnej, przesterowanej gitary - takiej bez klawiszy - a czasem nawet przy akompaniamencie szybkich perkusyjnych blast-beatów.

Tak dochodzimy do kontrowersyjnej koncepcji, jaką jest stworzenie metalowej wersji nostalgicznych ballad o utraconej i odzyskanej, letniej miłości. Jest to inicjatywa tym bardziej cenna, że nasze społeczeństwo starzeje się, więc powrót takich piosenek to powiew nadziei dla wszystkich zmartwionych losem własnej emerytury. Lovesongi te – obowiązkowo - powinny zawierać komplement o oczach, gdyż bez tego żadna dumna bywalczyni świecących brokatem i pachnących tanimi perfumami przybytków nie pozwoli postawić sobie drinka i zaprosić do szaleńczego godowego tańca.

Okazuje się, że takie melancholijne melodie odegrane na gitarze elektrycznej z agresją, uzbrojone w zachrypnięty wokal oraz bitewną sekcję rytmiczną sprawdzają się niewiele gorzej niż klasyczne motywy folkowe, tak często wykorzystywane przez twórców muzyki nieco bardziej złożonej i dużo cięższej niż Akcent. Jeżeli na przykład Norwegowie nie wstydzą się swoich biesiadnych motywów folkowych, to może i my, Polacy, nie powinniśmy?

Zenonowi Martyniukowi widocznie podobają się mniej klasyczne wykonania swojego repertuaru. Kiedyś już przypadła mu do gustu rockowa wersja „Prawdziwa miłość to Ty”.

Czy i tym razem będzie zachwycony? Jak myślicie?

Maciek Daszuta

Tagi: #Duperele