29.11.2017 21:09

HIM zagrał w Warszawie [RELACJA + GALERIA]

Fińska grupa zaprezentowała się 28 listopada 2017 w Warszawie podczas występu w ramach pożegnalnej trasy koncertowej. Czym zapisze się w pamięci fanów?

HIM zagrał w Warszawie [RELACJA + GALERIA]
foto: Aleksandra Degórska / Antyradio.pl

W marcu 2017 roku, po 26 latach spędzonych na scenie i 8 wydanych albumach studyjnych, zespół z wokalistą Ville Valo na czele ogłosił, że udaje się na muzyczną emeryturę. Ostatnia dotychczas płyta HIM, „Tears on Tape”, miała premierę w 2013 roku, jednak grupa nie traciła na popularności, stąd też decyzja o zakończeniu kariery kapeli zaskoczyła wielu fanów.

Koncert zaczął się – co w ostatnich latach bywa raczej rzadkością – punktualnie, a klub był dosłownie wypchany po brzegi. Trudno się dziwić, bowiem smutna wiadomość spowodowała, że wydarzenie zostało całkowicie wyprzedane. Mikko Paananen, basista HIM, jeszcze przed rozpoczęciem trasy obiecywał, że „nie będzie to festyn łez, lecz prawdziwe święto love metalu w całej swej lovecraftowskiej okazałości!”. I rzeczywiście, fani przybyli na koncert mają prawo do zadowolenia.

Zobaczcie, jak to wyglądało na zdjęciach:

HIM zagrał w zasadzie wszystkie swoje największe przeboje w bardzo dobrym stylu. Chociaż pod względem energii ciężko porównywać występ w Warszawie do koncertów z lat 90. zeszłego stulecia, to jednak kapela dała sobie radę zarówno z własnym repertuarem, jak i z utrzymaniem uwagi zebranych. Owacje i krzyki rozlegały się praktycznie na początku każdego numeru.

Nie zabrakło kawałków ze wszystkich etapów kariery zespołu – „Right Here in My Arms”, „The Funeral of Heart”, „The Sacrament”, „Rip Out the Wings of a Butterfly” oraz oczywiście cover „Wicked Game”, który w oryginale śpiewał Chris Izaak. Przy „Gone With The Sin” Ville Valo próbował oczywiście zaczarować publiczność hipnotyzującym głosem.

Co ciekawe, Ville Valo wpisał się w „modny” ostatnimi czasy nurt przerywania koncertów. W trakcie śpiewania „Right Here in My Arms” przerwał w połowie, żeby zwrócić uwagę osobom pod sceną, aby te nie wdawały się w bzdurną bójkę. Zapytał też, czy nikt nie został ranny i dodał, że „głupio wygląda się bez zębów”. Podobnie postąpili Josh Homme, który z powodu bijatyki przerwał występ Queens of The Stone Age oraz lider Trivium, Matt Heafy, któremu zależało na tym, by występ nie przerodził się w wielką awanturę. Zresztą, takich muzyków jest o wiele więcej.

Doskonale wypadł za to przedostatni numer, który można było usłyszeć na koncercie – cover utworu „Rebel Yell” Billy’ego Idola, nagrany przez HIM w 1999 roku. Występ zakończył się mocnym uderzeniem w postaci utworu „When Love and Death Embrace”.

Był to bardzo dobry występ, jednak bez wątpienia nie można go zaliczyć do top 10 koncertów zespołu. Biorąc pod uwagę jednak okoliczności związane z pożegnalną trasą – nie można go było przegapić. 

Setlista:

  1. Buried Alive by Love
  2. Heartache Every Moment
  3. Your Sweet Six Six Six
  4. The Kiss of Dawn
  5. The Sacrament
  6. Tears on Tape
  7. Rip Out the Wings of a Butterfly
  8. Gone With the Sin
  9. Soul on Fire
  10. Wicked Game (Chris Isaak cover)
  11. Killing Loneliness
  12. Poison Girl
  13. Bleed Well
  14. Heartkiller
  15. Join Me in Death
  16. It's All Tears (Drown in This Love)
  17. In Joy and Sorrow
  18. Right Here in My Arms
  19. The Funeral of Hearts

Encore:

  1. Rebel Yell (Billy Idol cover)
  2. When Love and Death Embrace
Justyna Kierzkowska
Tagi: #Galeria #HIM #Koncerty