02.12.2017 16:21

Scorpions na Ergo Arenie [GALERIA]

Scorpions to zespół, który niejednokrotnie udowodnił, że rockmani nie znają słowa "emerytura" i znają się na rockowym show jak nikt inny.

Scorpions na Ergo Arenie [GALERIA]
foto: Agnieszka „vSpectrum” Jędrzejewska

1 grudnia 2017 grupa ponownie odwiedziła polskich fanów, dając koncert w Ergo Arenie. Kolejny raz okazało się, że w naszym kraju jest sporo osób, które przyjeżdżają z wszystkich zakątków świata, by zobaczyć show Scorpions. Jako support zagrała grupa Nocny Kochanek.

Zobaczcie jak prezentował się Nocny Kochanek:

Koncert rozpoczął się od utworu „Going with the Bang” i już od pierwszych dźwięków wypełniony po brzegi stadion zahuczał owacjami. Wielu fanów miało na sobie koszulki z logo zespołów i wyśpiewywało słowa swoich ulubionych utworów. Z setlisty powinien być zadowolony zarówno prawdziwy wielbiciel zespołu, jak również i meloman, który chciał posłuchać największych hitów i podziwiać warsztat muzyczny artystów, a pod tym względem było czego posłuchać. Mocne riffy, „mięsiste” solówki oraz nadal silny głos Klausa Meine robiły na tyle piorunujące wrażenie, że człowiek zastanawiał się nad ich tajemniczym eliksirem młodości.

Muzyków Scorpions wspierał perkusista Motörhead Mikkey Dee, który ukradł reszcie show. Bębniarz jest w świetnej formie i jest prawdziwym zwierzęciem na scenie. Scorpions postanowił złożyć muzyczny hołd Lemmy'emu - wykonał cover „Overkill” i rozpętał prawdziwe piekło na Ergo Arenie. Również solówka perkusisty była jednym z mocniejszych punktów wieczoru. Jego zestaw perkusyjny został wciągnięty do góry nad sceną, co wyglądało naprawdę spektakularnie.

Obejrzyjcie zdjęcia z występu Scorpions:

Na koncercie widzowie zobaczyli świetną produkcję sceniczną - kolorowe światła, dyskotekowa kula, ciekawe wizualizacje - wiele zespołów rockowych może pozazdrościć kapeli takiego show. Podczas tego koncertu fani usłyszeli m.in. akustycznie „Send me an Angel”,  mocny „We Built This House”, ponadczasowe „Wind of Change”, czy seksowne „Big City Lights". Oczywiście wszyscy oczekiwali bisu i Scorpions na dokładkę zagrał przepiękną balladę „Still Loving You” oraz energetyczny numer „Rock You Like a Hurricane”.

Scorpions warto zobaczyć chociaż raz w życiu, bo mało jest formacji, które mogą pochwalić się takim show z rozmachem. Emerytura? Chociaż zespół już ogłaszał koniec kariery, to nadal nie chce zejść ze sceny...i bardzo słusznie.

Sergiusz Kurczuk
Tagi: #Koncerty #Scorpions