Facebook

Muzoteka

Apocalyptica

Kiedyś światem Eicci Toppinen, Paavo Lotjonen i Perttu Kivilakso - wiolonczelistów z klasycznym wykształceniem - rządziły Metallica, Slayer i Sepultura. Teraz udało im się stworzyć swoje własne muzyczne "ja".

"Apocalyptica była od początku pomyślana jako zespół kreatywny, mocno zakorzeniony tu i teraz", tak 24-letni Perttu Kivilakso, najmłodszy z trzech jeźdźców apokalipsy, wyjaśnia filozofię kryjącą się za nowym albumem. "Kiedyś przez kreatywność rozumieliśmy naśladowanie na wiolonczelach brzmienia typowej gitary heavy-metalowej. Teraz kreatywność to poszukiwanie naszych własnych muzycznych wizji. Chcieliśmy po prostu wykorzystać nasze instrumenty na szerszą skalę i spróbowaliśmy stworzyć nowe techniki gry na wiolonczeli."

Setki niekończących się godzin spędzonych samotnie w studiu zaowocowały odnalezieniem własnego brzmienia. Oto efekt - jasny i prosty: "Stworzyliśmy nowy styl muzyczny - rock wiolonczelowy."

Poprzednim swoim albumem "Cult", Apocalyptica po raz pierwszy przekroczyła muzyczne granice. W rodzimej Finlandii recenzje tego albumu pisali tylko dziennikarze zajmujący się muzyką klasyczną. "I co w tym złego?", komentuje Paavo Lotjonen (32-latek, najstarszy członek zespołu). "Jesteśmy profesjonalistami, traktujemy poważnie swoją pracę i szczerze podchodzimy do naszej muzyki, więc w czym problem?"

W rzeczy samej, nie ma go. Apocalyptica znajduje się na czele rodzimej kultury muzycznej Finlandii, której artyści próbują mieszać i łączyć najróżniejsze style muzyczne. Jednak rzadko efekt tych prób jest tak doskonały jak na płycie "Reflections".

Wpływy muzyczne Apocaliptyki sięgają od rosyjskiego kompozytora Dmitra Szostakowicza przez heavy metal do opery, i są tak różnorodne, że połączenie ich to dużo więcej niż kwestia znalezienia równowagi. Opanowanie takich monumentalnych dźwięków wymaga nie lada umiejętności i wyjątkowej elastyczności. Eicca Toppinen, który w wieku 27 lat jest jeszcze za młody, żeby być pod wpływem zasad heavy metalu, że "jeśli coś jest dla ciebie za głośne, to znaczy, że jesteś na to za stary" wylicza z dumą:

"Faraway" (Daleko stąd), najważniejsza ballada na płycie, kończy się zaskakującym brzmieniem groove i przez cały utwór systematycznie usuwane są wszelkie ślady osłuchanego brzmienia wiolonczeli, które wyczuleni Finowie słyszą wszędzie (poza swoim albumem, rzecz jasna). "Cortege" (Pochód) jest równie złożony:" Połączyliśmy klasyczną orkiestrę z fragmentami Szostakowicza i dodaliśmy do tego trochę ciężkiego i mrocznego metalu w stylu Slayera. "Nic, więc dziwnego, że Dave Lombardo, perkusista Slayera - legendarnej grupy trash, został zaproszony do współpracy przy czterech utworach na albumie "Reflections": "Prologue" (Prolog), "No Education" (Brak wychowania), "Somewhere Around Nothing" (Gdzieś obok niczego) i "Resurrection" (Zmartwychwstanie).

Perttu Kivilakso napisał trzy utwory na nową płytę: "Resurrection", "Pandemonium" i "Conclusion" (Zakończenie). "Conclusion", to spełnienie życzenia jego i pozostałych członków zespołu:" To przepiękny utwór pokazowy dla wiolonczeli w najlepszym wydaniu. W poprzednich albumach brakowało nam tego pięknego i czystego klasycznego brzmienia wiolonczeli. Tym razem napisaliśmy utwór, w którym mogliśmy dać upust tej tęsknocie." Inne tęsknoty też znalazły ujście, ponieważ Apocalyptica nie czerpie tylko z heavy metalu, chociaż jak zapewnia najmłodszy w zespole Perttu, towarzyszył im on od kołyski. Najważniejsze jest piękno przyrody Finlandii. "Niezwykle mroczne lasy; przestrzeń i piękno Lapland; zapierające dech w piersi widoki jezior - to wszystko jest dla nas natchnieniem." Ta przyroda jest wspaniale przedstawiona w "Cohkka" - nazwa góry w jezyku Samish. Żywiołowa jest natomiast w "Somewhere Around Nothing". "To najlepsze brzmienie groove na albumie Apocalyptica", zachwyca się Perttu. "Wielkie dzięki dla pana Lombardo!"

Eicca Toppinen jest również autorem ostatniego na albumie utworu, który przenosi zespół w obszary wykraczające poza ich nową filozofię. "Epilogue" był pierwotnie napisany dla teatralnego przedstawienia "Zbrodni i kary" Fiodora Dostojewskiego. "Ostatni akt poświęcony jest odkupieniu Raskolnikowa. Utwór automatycznie znalazł się więc na końcu albumu, bo nie mieliśmy nic więcej do powiedzenia..."

źródło: http://www.universalmusic.pl/, http://www.apocalyptica.com/

« powrót

Programy

Pobudzenie

MakakArt / Makakofonia

Wieczorne rozmowy

AntyGadżet

wszystkie
%s1 / %s2
- +