01.10.2015 12:00

Rammstein - Rammstein In Amerika

Niemcy podbili Stany Zjednoczone - nie, to nie najgorszy koszmar Franklina Roosevelta, a jedynie finał ekspansji muzyki Rammsteina na ziemiach Wujka Sama. Nie zostało to udokumentowane w kronikach historycznych, ale na nowym DVD zespołu już tak.

Rammstein - Rammstein In Amerika
foto: materiały prasowe

Grupa równym krokiem wmaszerowała do amerykańskiego mainstreamu pozostawiając za sobą obraz wybuchów i płonącego ognia. Mieszkańcy USA wymagają tego, żeby ich zabawiać. Oczekują dwóch elementów, które określają terminy „show” i „entertainment”. A te Rammsteinowi udało im się zagwarantować - co tłumaczy fenomen grupy na ziemiach Coca-Colą i hamburgerami stojących.

Na wydawnictwo „Rammstein In Amerika” składają się dwie płyty. Jedna to zapis koncertu zespołu w Madison Square Garden z 2010 roku. Na drugiej zaś znajdują się dwa filmy dokumentalne - ten dotyczący nagrywania ostatniej płyty kapeli, „Liebe Ist Für Alle Da”, oraz dwugodzinny obraz skupiający się na spełnieniu przez grupę swojego amerykańskiego snu.

To właśnie ostatni z materiałów jest największą wartością nowego wydawnictwa Rammsteina. Reżyserowi dokumentu, Hannesowi Rossacherowi, udało się zebrać naprawdę ogromny materiał - bogatszy niż wszystkie łupy III Rzeszy. Znajdziemy tu zatem nie tylko aktualne komentarze muzyków zespołu o ich odnajdywaniu się na amerykańskim rynku, ale też mnóstwo archiwalnych zdjęć, zapisów koncertów i wywiadów. Pojawiły się również wypowiedzi gwiazd, które w superlatywach wypowiadają się o niemieckiej kapeli i próbują przeanalizować zjawisko, jakim jest Rammstein. Głos zabrali m.in. Chad Smith, Iggy Pop, Marilyn Manson, Steven Tyler czy też Scott Ian. Dokument Rossachera to kopalnia anegdot, przewodnik po mentalności amerykańskiego słuchacza i rozumowaniu tamtejszych dystrybutorów, ale co najważniejsze, wideo-pamiętnik zapuszczający się w najdrobniejsze szczegóły z przeszłości grupy.

Forma filmu jest dość standardowa – pozbawiona wizualnych fajerwerków oraz niekonwencjonalnych rozwiązań. Jest to jednak dzieło niezwykle sprawne warsztatowo i o przemyślanej strukturze narracyjno-dramaturgicznej, przez co dokument może wywoływać emocje równie silne, jak niejedna fabuła.

Mniej zachwycający jest 20 minutowy materiał poświęcony nagrywaniu płyty „Liebe Ist Für Alle Da”. Choć jego składniki są te same, które zastosowano w przypadku „Rammstein In Amerika”, to nie wywołuje on tego samego poziomu ekscytacji u widza. Standardowa praca w studiu to nie to samo, co zapis pokonywaniu kłód w postaci odmiennych zapisów prawnych w każdym stanie, barier językowych i innych przeszkód w wielkiej podróży po USA.

Centralnym punktem wydawnictwa jest zapis występu zespołu w hali Madison Square Garden po 10-letniej przerwie od koncertowania w Stanach Zjednoczonych. Cóż, Rammstein to istna bestia podczas prezentowania się na żywo. W przypadku Niemców nie można mówić o zwykłym koncercie. To prawdziwy spektakl mający coś z teatru, coś z kabaretu, balansujący na granicy kiczu, dodatkowo wypełniony pirotechnicznymi pokazami. Rodzaj show wymykającego się jednoznacznej kategoryzacji i będącego poprowadzonym z nadludzką precyzją – Nietzsche byłby dumny ze swoich rodaków.

W setliście przekrój największych przebojów grupy (m.in. „Engel” czy „Sonne”), jak i utworów z wówczas zaledwie rocznej płyty „Liebe Ist Für Alle Da” (m.in. „Ich tu dir weh” czy „Pussy”). Nie zabrakło oczywiście sztandarowych dla grupy punktów w programie – wybuchów ognia, strzelających nad głowami fanów płomieni i fajerwerków, wystrzałów piany z „penisowego działka” i innych zainscenizowanych sytuacji sprawiających, że obserwujemy koncertowy gabinet osobliwości.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tak jak dopieszczone są koncerty zespołu, tak też jest z opakowaniem „Rammstein In Amerika”. Rozkładany digi-pack zdobią zdjęcia z rozebranymi muzykami pośród amerykańskich krajobrazów, a całość mieni się odblaskowym srebrnym kolorem. Do wyboru dwa rodzaje dźwięku - stereo oraz przestrzenny 5.1. Jeżeli ktoś nie zna angielskiego lub niemieckiego to niestety będzie miał problem ze zrozumieniem filmów dokumentalnych, gdyż opcja wyboru lektora jest możliwa tylko w tych dwóch językach. Brak też na „Rammstein In Amerika” polskich napisów.

Ocena: 4,5/5

Robert Skowroński
Tagi: #Rammstein #Recenzje