11.04.2016 14:59

33 lata temu Dave Mustaine został wyrzucony z Metalliki

Wokół tego dramatycznego rozstania narosło przez lata wiele mitów. Co się naprawdę wydarzyło między Metallicą a jej ex-gitarzystą?

33 lata temu Dave Mustaine został wyrzucony z Metalliki
foto: Insight Media / Reporter / East News

Choć gitarzysta współpracował z Larsem Ulrichem i Jamesem Hetfieldem zaledwie rok, wyraźnie zaznaczył swoją obecność w pierwszych rozdziałach historii Metalliki. Mimo że nie słyszymy już jego gry na debiutanckim „Kill 'Em All”, miał swój współudział przy powstawaniu niemal połowy materiału z tego krążka.

11 kwietnia przypada rocznica prawdopodobnie najbardziej traumatycznego poranka w życiu Dave'a Mustaine'a. Z tej okazji przyjrzyjmy się okolicznościom, w których rudowłosy muzyk rozstał się z jednym z najważniejszych zespołów metalowych wszech czasów i dał metalowcom z całego świata pretekst do tworzenia niezliczonych memów na jego temat.

mustaine

Jak to się wszystko zaczęło?

Choć Lars Ulrich poznał Jamesa Hetfielda kilka miesięcy wcześniej, za oficjalną datę założenia Metalliki przyjmuje się październik 1981 roku. Kolejnym muzykiem, który dołączył do składu na pozycji gitarzysty prowadzącego, był Dave Mustaine. O wakacie na tym stanowisku w rodzącej się Metallice dowiedział się z ogłoszenia, które zostało opublikowane w lokalnej gazecie z Los Angeles, „The Recycler”.

Gitarzyście nie sposób było odmówić umiejętności, jednak o jego angażu do zespołu zadecydowało coś zupełnie innego. Hetfield i Ulrich postanowili przyjąć go w swoje szeregi po ujrzeniu drogiego sprzętu, w którego posiadaniu był Mustaine. To dobra wskazówka dla początkujących gitarzystów: jak widzicie umiejętności to nie wszystko - czasem więcej Wam da po prostu posiadanie markowej gitary.

mustaine5

Jeszcze przed powołaniem do życia pełnowymiarowego składu Lars Ulrich przekonał swojego przyjaciela - a przy okazji założyciela wytwórni Metal Blade Records - Briana Slagela do wydania utworu Metalliki na składance „Metal Massacre”. Dziś wydawnictwo to ma kultowy charakter: nie tylko ze względu na haniebną literówkę („Mettallica”), lecz także jako jedyny zarejestrowany wkład jamajskiego gitarzysty Lloyda Granta w twórczość zespołu.

Co ciekawe, udział Granta w „Hit the Lights” dokumentuje jedynie pierwsze wydanie tej składanki - na późniejszych wznowieniach jego solówka została już zastąpiona nagraniem Dave'a Mustaine'a. Ówczesnego składu dopełniał kumpel Hetfielda, Ron McGovney, który zagrał na basie. Wokalista zdecydował również o wyborze kawałka, który pochodził jeszcze z repertuaru jego poprzedniej kapeli, Leather Charm.

Kariera Mustaine'a w Metallice

Metallica zadebiutowała na żywo 14 marca 1982 roku w Radio City w kalifornijskim Anaheim. Na jej repertuar złożyły się tylko dwa autorskie utwory: obok „Hit the Lights” był to wywodzący się jeszcze z poprzedniego zespołu Mustaine'a „Jump in the Fire”. Pozostałe siedem kompozycji stanowiły covery - aż cztery z nich były kawałkami Diamond Head. Oprócz znanych z późniejszych „garażowych” wydawnictw „Helpless” i „Am I Evil?” Metallica wykonała wówczas „Sucking My Love” oraz „The Prince”.

Rudowłosy gitarzysta miał pecha już w trakcie tego historycznego, pierwszego występu. Oprócz problemów z efektem gitarowym, pękła mu struna. Choć ciężko mieć do niego pretensje o taki wypadek, jak wkrótce pokazała historia, od samego początku był to zły omen, jeśli chodzi o karierę muzyka w szeregach Metalliki.

Grupa błyskawicznie zdobywała popularność i już na swoim drugim koncercie wygryzła Motley Crue z roli supportu przed Saxon w słynnym hollywoodzkim klubie Whisky a Go Go. Na kolejnych występach zadebiutowały takie kawałki jak „Metal Militia” oraz skomponowany przez Mustaine'a „The Mechanix”. Utwór ten stanowił podstawę dla późniejszego „The Four Horsemen” - jego oryginalna, o wiele szybsza wersja została zarejestrowana później na debiucie Megadeth.

Jak wspomina w swojej książce „Guitar Gods: The 25 Players who Made Rock History” amerykański muzykolog Bob Gulla, w tamtym czasie to Dave Mustaine był w zespole duszą towarzystwa, która odpowiadała za interakcję z publicznością i rozruszanie jej w trakcie koncertów. James Hetfield był wówczas jeszcze bardzo nieśmiały i nie wyrobił swojego stylu zagadywania do fanów.

Co się naprawdę wydarzyło?

Oprócz koncertowania grupa rejestrowała kolejne dema - najbardziej znane z nich to „No Life 'til Leather”, które stanowiło już wyraźny przedsmak „Kill 'Em All”, tyle że jeszcze z udziałem Mustaine'a. Ostatnim wydawnictwem zarejestrowanym z jego udziałem było tzw. „Megaforce demo”. To właśnie to zawierające tylko 2 utwory nagranie zapewniło grupie kontrakt z wytwórnią Megaforce i umożliwiło wydanie debiutanckiego albumu. Jednak już bez udziału rudowłosego gitarzysty...

mustaine3

Za oficjalną przyczynę wyrzucenia Mustaine'a z zespołu podaje się jego trudny charakter, który stawał się jeszcze cięższy do zniesienia pod wpływem alkoholu i narkotyków - a tych muzyk bynajmniej nie unikał. O szczegółach opowiedział w swojej autobiografii Scott Ian z Anthrax.

"

Oni wszyscy razem chlali i robili różne durne rzeczy. Problemem Dave'a było to, że był nieco durniejszy... Jak już się naprawdę schlał, robił się z niego kompletny dupek. W środku nocy układał kupy śmieci przed drzwiami na sale prób innych zespołów. Kiedy zjawiały się rano następnego dnia, wszędzie roiło się od śmieci. A muzycy doskonale wiedzieli, kto to robił, bo tylko Metallica spała obok, i to właśnie jej chcieli skopać tyłki. "

Sam zainteresowany zdradził z kolei w swojej książce, że wdał się w bójkę z Jamesem Hetfieldem i to właśnie ona zaważyła na jego wyrzuceniu ze składu. Zanosiło się na nią od dłuższego czasu, ponieważ muzycy ciągle się kłócili, ale do ostatecznego wybuchu doszło w trakcie próby u Rona McGovneya.

"

Znów zaczęliśmy się obrzucać wyzwiskami i grozić sobie nawzajem. W pewnym momencie Ron wrócił z łazienki do salonu. Choć James na ogół traktował go jak gówno, ze względu na łączącą ich historię stanął wtedy w jego obronie. I kiedy się kłóciliśmy, to James powiedział mi, że jeśli mam zamiar go skrzywdzić, muszę najpierw zmierzyć się z nim. Wtedy zdałem sobie sprawę, że muszę podjąć decyzję. „Dobra, wygrałeś” - odparłem, po czym przywaliłem mu w twarz prawym prostym, zmieniając ją w krwawą mozaikę. "

Metallica była solidnie przygotowana do nadchodzącej zmiany. Już 1 kwietnia 1983 roku zaprosiła na przesłuchanie grającego wówczas w Exodus Kirka Hammetta. Jak wspomina Ian, tydzień później czara goryczy przelała się: muzycy Metalliki kupili Mustaine'owi bilet w jedną stronę do Los Angeles i tylko czekali, aż padnie nieprzytomny...

"

Obudzili go, kiedy jeszcze nie był w stanie nic ogarnąć i go wywalili. Stracił przytomność w ubraniu, więc przynajmniej nie musieli mu pomagać w przebraniu się. Zebrali tylko jego rzeczy, które i tak już były w większości spakowane i dosłownie wpakowali go do autobusu, zanim ten w ogóle zdał sobie sprawę, co się dzieje. "

Z szerszej perspektywy wspomina ten czas sam Dave Mustaine, choć zgadza się, że był to najgorszy okres w jego życiu i to właśnie on napędził go do nagrania „Killing Is My Business... and Business Is Good!” w nowym, własnym zespole.

"

Mieszkałem wtedy z nimi, nie miałem pracy, nie zarabiałem, nie odkładałem pieniędzy. A oni wsadzili mnie do busa bez grosza przy duszy. Nie miałem za co jeść. Nic nie miałem. Ruszyłem w czterodniową wycieczkę bez niczego do jedzenia ani picia. Cztery dni pieprzonego piekła. Musiałem nauczyć się naciągać ludzi na alkohol, żeby być w stanie przenocować w busie. "

mustaine4

Spuścizna rudowłosego

Gitarzysta dołączył do zespołu w kluczowym momencie, kiedy kształtowała się jego tożsamość, i tak też jego wpływ na powstawanie pierwszych utworów Metalliki miał duże znaczenie dla jej pierwszego okresu działalności. Choć Mustaine'a nie słyszymy ostatecznie na „Kill 'Em All”, bez niego byłaby to zupełnie inna płyta. Ostatecznie podpisano go jako współkompozytora czterech kawałków.

Do dziś najbardziej ceni sobie z nich „Phantom Lord” i „Metal Militia”. Dwa pozostałe to „Jump in the Fire” oraz „The Four Horsemen”. Jednak wbrew obiegowej opinii nie są to jedyne dzieła Mustaine'a, jakie znalazły się na płytach Metalliki. Gitarzysta był również współtwórcą dwóch kompozycji na kolejnej płycie: tytułowego „Ride the Lightning” oraz inspirowanego prozą H.P. Lovecrafta „The Call of Ktulu”.

Choć rok może wydawać się niedługim okresem - nawet w karierze największej kapeli metalowej na świecie - odcisnął jednak wyraźne piętno na życiu Dave'a Mustaine'a. Gitarzysta pragnął się zemścić na dawnych kolegach, powołując do życia Megadeth, lecz jeszcze przez wiele lat tkwił w cieniu Metalliki. O tym, jak poważnie wpłynęły na niego te wydarzenia, przekonywał słynny fragment filmu „Some Kind of Monster”.

Na szczęście po latach muzycy osiągnęli pewien poziom porozumienia. Jeden z fanów zapytał Mustaine'a na Twitterze, czy gdyby otrzymał ponowne zaproszenie do Metalliki, to by z niego skorzystał - muzyk odparł, że nie, ale zgodził się dołączyć do dawnych kolegów na jednej scenie na specjalnym koncercie z okazji 30-lecia w grudniu 2011 roku. Muzycy wykonali razem aż pięć utworów z początków kariery. Podobne pojednania miały miejsce w trakcie wspólnych koncertów Wielkiej Czwórki Thrash Metalu.

Dziś już na szczęście rudowłosy gitarzysta nie musi rozpamiętywać dawnych czasów. Jego Megadeth zapisał się w historii metalu własną, autonomiczną historią, a ostatnia płyta, „Dystopia”, okazała się dużym sukcesem. Co prawda wciąż nie dorównuje wynikom sprzedaży „Czarnego albumu”, ale tak naprawdę co to za ujma?

mustaine2

Lubicie Dave'a Mustaine'a?

Jakub Gańko
Tagi: #Dave Mustaine #Metallica #Rock News