25.10.2017 14:26

Alice Glass oskarżyła lidera Crystal Castles o gwałt i znęcanie się

Kolejna znana artystka przyznała, że padła ofiarą przemocy seksualnej.

Alice Glass oskarżyła lidera Crystal Castles o gwałt i znęcanie się
foto: MCMULLAN CO/SIPA/EAST NEWS

Kanadyjski Crystal Castles to jeden z najpopularniejszych zespołów na scenie electropunka i synthpopu. Założony został w 2006 roku przez kompozytora i producenta Ethana Katha (właściwie Claudio Palmieri) i wokalistkę Alice Glass. Zyskał popularność trzema albumami bez tytułu z lat 2008, 2010 i 2012 i singlem „Not In Love” z udziałem Roberta Smitha z The Cure.

W 2014 roku Glass opuściła zespół. W oficjalnym oświadczeniu napisała:

"

Moja sztuka i wyrażanie siebie w jakiejkolwiek formie zawsze były szczere, uczciwe i empatyczne wobec innych. Z wielu powodów, zarówno profesjonalnych, jak i osobistych nie czuję już, by było to możliwe wewnątrz Crystal Castles. "

Miejsce Alice zajęła Edith Frances. Glass po 3 latach ujawniła, jakie „powody profesjonalne i osobiste” były przyczyną odejścia z duetu. Na swojej stronie internetowej opublikowała oświadczenie, w którym przyznała, że Kath znęcał się nad nią, ubezwłasnowolnił i wykorzystywał seksualnie.

"

Poznałam „Ethana Katha” (Claudio Palmieri) kiedy byłam w X klasie szkoły. Po raz pierwszy wykorzystał mnie, gdy miałam około 15 lat. Był 10 lat starszy. Trafiłam na tylne siedzenie jego samochodu ekstremalnie odurzona (drinkami, które dał mi tamtej nocy). Od tamtej pory nie rozmawialiśmy przez miesiące. Z całych sił starał się mnie później odnaleźć, stalkował mnie i jeździł do mojej szkoły w poszukiwaniu mnie.

Śledził mnie i pokazywał się w miejscach, w których przebywałam. Nawiązaliśmy kontakt znowu. Byłam młoda i naiwna. Postrzegałam go jako lokalną gwiazdę rocka, ponieważ widziałam jego zespół, Kill Cheerleader w telewizji. Wiele moich przyjaciółek z punkowej sceny też była wykorzystanych przez starszych facetów, więc wydawało mi się, że to normalna sytuacja.

Claudio manipulował mną. Odkrył moje słabości i wykorzystywał je. W ciągu kilku miesięcy dawał mi narkotyki i alkohol i uprawiał ze mną seks w opuszczonym pokoju w apartamencie, którym zarządzał. Nie zawsze działo się to za moją zgodą. "

Alice przyznała, że jej muzyczny partner manipulował nią także w kwestiach związanych z karierą Crystal Castles. Zmusił ją do porzucenia szkoły i starał się ograniczać jej prywatność. W tym czasie znęcał się też nad nią fizycznie.

"

Trzymał mnie nad schodami i groził, że mnie zrzuci na dół. Złapał za ramiona i rzucił o beton. Zrobił zdjęcia moich siniaków i wrzucił do Internetu. Próbowałam odejść, ale przysiągł, że to nigdy się nie zdarzy, że nigdy już nie będzie się nade mną znęcał fizycznie. Za to znęcał się psychicznie i emocjonalnie.

Kontrolował wszystko, co robiłam. Nie wolno mi było mieć własnego telefonu ani karty kredytowej, decydował o tym, z kim się przyjaźniłam, czytał moje prywatne maile, ograniczył mi dostęp do social mediów, kontrolował wszystko, co jadłam. Krytykował mnie i wrzeszczał na mnie, nazywał mnie żartem, mówił, że ludzie, którzy przychodzą na nasze koncerty interesują się tylko jego muzyką, a ja rujnuję jego zespół. Rozbił szybę w kabinie prysznicowej by mnie zastraszyć, zamykał mnie w pokoju. Powiedział, że mój feminizm zrobił ze mnie cel dla gwałcicieli i że chce mnie chronić. Zmusił mnie, bym uprawiała z nim seks, w przeciwnym wypadku, jak sam powiedział, nie będę mogła być w zespole.

Czułam się żałośnie, a moje teksty pośrednio wyrażały ból i ucisk, których doświadczałam. Ale jak to czasem bywa w przypadku toksycznych relacji, po aktach jego okrucieństwa często następowały chwile uprzejmości. Był świetny w ukrywaniu mojego okropnego traktowania przed światem. Niekiedy był uroczy, był hiperopiekuńczy. A ja kochałam zespół, który razem tworzyliśmy. Ale czasem mówił mi, jak łatwo byłoby mnie zastąpić. Czułam się niepewnie i na krawędzi, a on wtedy mówił, że jest jedyną osobą na świecie, która we mnie wierzy. Powiedział, że jesteśmy przeciwko wszystkim, ponieważ wszyscy inni uważają, że jestem żałosnym żartem, pozbawionym talentu tańczącym klaunem. Wierzyłam mu. Przez lata miałam myśli samobójcze.

Opuszczenie Crystal Castles była najtrudniejszą decyzją, jaką podjęłam w życiu – ten zespół był dla mnie wszystkim. Moja muzyka, moje koncerty i fani to było wszystko, co miałam na tym świecie. Rzuciłam to i zaczęłam od nowa nie dlatego, że chciałam, ale dlatego, że musiałam. Jakkolwiek było to bardzo trudne, była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Zajęło mi lata, by otrząsnąć się po dekadzie znęcania, manipulowania i psychologicznej kontroli. Wciąż dochodzę do siebie. "

Pełny tekst oświadczenia Alice można przeczytać na stronie www.alice-glass.com.

Artystka wyjaśniła, że do jego napisania zainspirowały ją wyznania innych kobiet, które doświadczyły molestowania i przemocy seksualnej. Falę zapoczątkowało oskarżenie słynnego hollywoodzkiego producenta Harveya Weinsteina o molestowanie seksualne aktorek przez 30 lat. Problem dotyczy także świata muzyki – Jessicka Adams z Jack Off Jill ujawniła na Facebooku, że była gwałcona przez Jeordiego White’a, basistę Marilyn Manson. Po tym oświadczeniu lider zespołu wyrzucił muzyka ze składu.

Maciej Koprowicz
Tagi: #Crystal Castles #Rock News