20.03.2017 09:47

Anthrax też chce nagrywać z Lady Gagą?

Frank Bello skomentował plotki o ewentualnej współpracy jego grupy ze Stefani Joanne Angeliną Germanottą. Czy czeka nas występ kolejnego zespołu z Wielkiej Czwórki Thrash Metalu z gwiazdą pop?

Anthrax też chce nagrywać z Lady Gagą?
foto: kadr z wideo + Headlinephoto / Splash News / East News

Lady Gaga dała się ostatnimi czasy poznać metalowej braci od znacznie mocniejszej strony. Wokalistka odpowiedzialna za takie przeboje jak „Poker Face” czy „Bad Romance” wystąpiła wszakże z samą Metallicą na rozdaniu nagród Grammy. Mimo problemów technicznych, które „wycięły” z tego wykonania wokal Jamesa Hetfielda, sam Lars Ulrich nie szczędził pochwał na jej temat, a nawet sugerował, by... dołączyła do zespołu na stałe.

Pewien przedsmak rockowych możliwości wokalistki poznaliśmy już na gali Super Bowl 2017, gdzie dała wyjątkowo widowiskowy występ, który obejrzało ponad 100 milionów widzów. Jednym z nich był sam Scott Ian z Anthrax, który po koncercie otwarcie zaprosił Gagę na swoim Twitterze do współpracy przy metalowym albumie.

Teraz do sprawy odniósł się basista kapeli, Frank Bello, zapewniając, że Gaga to przyjaciółka Anthraxu.

"

Ona jest niesamowita, uwielbiamy ją, a dopiero wystąpiła u boku Metalliki na rozdaniu Grammy. To prawdziwa metalówa, za co ją uwielbiam. Jest wspaniała, więc chcielibyśmy z nią oczywiście współpracować. Ale trzeba od razu zaznaczyć: ona nie ma zbyt wiele czasu, jest strasznie zapracowana. Życzymy jej jak najlepiej. Jest w niej metal i za to ją kochamy. Jesteśmy bardzo chętni na współpracę, ale nic nie jest na razie zaplanowane. "

Można było się spodziewać, że ktoś taki jak Lady Gaga każe nam jeszcze trochę poczekać na swój kolejny krok. Jednak po pozytywnym odzewie po jej występie z Metallicą, nie będziemy zdziwieni, jeśli zostanie on uczyniony ponownie w kierunku nieco cięższych brzmień. Ostatnie płyty Metalliki, Anthrax, Slayera i Megadeth udowodniły wszakże, że thrash metal ma się świetnie, co potwierdził sam Frank Bello.

"

Thrash był zawsze wokół nas, przynajmniej dla mnie. W muzyce, jak we wszystkim w życiu, zdarzają się wzloty i zakręty. To, że w którymś momencie przestał być popularny, wcale nie oznacza, że zniknął. Raz jest lepiej, raz gorzej. Raz może stracić na popularności, by potem ją odzyskać. Na tym polega cykliczność. Im robisz się starszy, tym wyraźniej to widzisz - całe życie się na niej opiera. "

Dobrą formę thrashmetalowej sceny potwierdził również ostatni krążek Anthrax, wydany w lutym 2016 roku „For All Kings”. Frank Bello zwrócił również uwagę na energię, jaka wytwarza się na całym świecie w trakcie koncertów promujących ten krążek. Porównał ją do czasów „Among the Living”, które wiążą się u niego z masą dobrych wspomnień.

"

Nie przestawaliśmy wtedy koncertować, nie wracaliśmy nawet do domu. Pamiętam tylko, że kończyliśmy nagrania, płyta trafiała na rynek i otwieraliśmy koncerty niezliczonych zespołów. Nie przypominam sobie, żebym był w domu w 1987 albo 1988 roku. To była niekończąca się trasa i tylko raz na jakiś czas witałem się z rodziną. To był naprawdę magiczny czas. "

Pełny wywiad z muzykiem obejrzycie poniżej:

sonda

Jakub Gańko
Tagi: #Anthrax #Rock News