08.05.2017 11:53

Basista Megadeth: Metal niesłusznie oskarża się o satanizm

David Ellefson wyjaśnił, na czym polega podstawowy błąd w oskarżaniu muzyki metalowej o propagowanie satanizmu.

Basista Megadeth: Metal niesłusznie oskarża się o satanizm
foto: NSI Agency / Demotix/ REPORTER/ EastNews

Basista Megadeth, podobnie jak lider tego zespołu, słynie z poważnego traktowania religii. Wychował się w chrześcijańskim środowisku i choć zdarzyło mu się na kilka lat oddalić od Boga, dziś regularnie chodzi do kościoła, a nawet został luterańskim pastorem. Muzyk co jakiś czas organizuje własne wykłady poświęcone np. teologii w tekstach heavymetalowych.

Niektórym może się to wydawać nieco dziwne, szczególnie że cięższą muzykę na ogół kojarzy się z ateizmem, a nieraz stanowi wręcz wyraz buntu przeciwko jakiejkolwiek religii. Równie często oskarża się ją o satanizm - i to właśnie ten wątek postanowił wyjaśnić muzyk Megadeth. Jego zdaniem fascynacja okultyzmem i mroczniejszymi stronami życia to normalna sprawa zarówno w twórczości Black Sabbath czy Dio, jak i współczesnego Ghosta.

"

Na tym polega cały ten gatunek: oglądamy straszne filmy, słuchamy przerażającej muzyki. Czasami, gdy potem o nich piszemy, nie są wcale naszym świadectwem. Nie opieramy tego za każdym razem na osobistych przeżyciach. Wiele utworów Megadeth opiera się na zupełnie fikcyjnych źródłach. „Five Magics” nie został z życia wzięty, to tylko opowieść. Podobnie „Bad Omen”. "

Pierwszy ze wspomnianych utworów opowiada o człowieku, który pragnie obalić złego władcę, w międzyczasie jednak sam się do niego upodabnia i ostatecznie przegrywa. Z kolei „Bad Omen” opowiada o wyznawcach szatana, którzy przywołują go do siebie, lecz zamiast otrzymać od niego błogosławieństwo, zostają zniszczeni, a diabeł zabiera ich dusze.

Zdaniem Ellefsona, aby należycie odebrać takie historie, należy pamiętać o jednej podstawowej rzeczy:

"

I chciałbym, aby to się stało raz na zawsze dla wszystkich naprawdę jasne. To jak Stephen King, który pisze fikcyjne powieści. Nic z tego nie wydarzyło się naprawdę, to tylko pewna opowieść. Wystarczy dać się jej ponieść i nie oceniać jej aż tak poważnie. "

Zgadzacie się z basistą Megadeth?

Jakub Gańko
Tagi: #Megadeth #Rock News