17.05.2017 14:52

Basista Megadeth: Muzyka to dar od naszego stwórcy

David Ellefson opowiedział o związku, jaki dostrzega pomiędzy swoją twórczością a wiarą. Nawet blackmetalowcy są jego zdaniem częścią boskiego planu.

Basista Megadeth: Muzyka to dar od naszego stwórcy
foto: Xinhua / Photoshot / Reporter / East News

Basista Megadeth, podobnie jak lider tego zespołu, bardzo poważnie traktuje swoją wiarę. Wychowany w chrześcijańskim środowisku oddalał się co prawda w swoim życiu od Boga, dziś jednak regularnie chodzi do kościoła, a niedawno został nawet pastorem luterańskim. Muzyk co jakiś czas organizuje własne wykłady poświęcone np. teologii w tekstach heavymetalowych.

Ostatnio tłumaczył nam, jak niesłusznie muzyka metalowa wiązana bywa z satanizmem - dziś mówi otwarcie, że jego zdaniem to dar od Boga. Dlatego właśnie z taką łatwością łączy ludzi, niezależnie od języka, poglądów politycznych czy wyznania. To właśnie muzyka jego zdaniem definiuje nas jako ludzi i istoty kreatywne.

"

Biblijnie rzecz ujmując, Słowo mówi nam, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Sami więc jesteśmy twórcami, ponieważ nasz stwórca stworzył nas! To wszystko jest częścią jego planu. Nawet blackmetalowcy, którzy palili kościoły i utknęli w grzechu, próbowali po prostu odnaleźć sens. Tak samo jak ja utknąłem lata temu w uzależnieniu. "

Zdaniem muzyka nie trzeba nikogo na siłę ciągnąć na odwyk - wystarczy przedstawić własną wędrówkę z ciemności, by zainspirować innych do podobnego działania. Jak mówi, heavy metal nie był nigdy przyczyną problemów na świecie. Stanowił wyłącznie odbicie tych już istniejących.

"

Bóg jest miłosierny i może nas zbawić ode złego. Sprawić, że powrócimy do tego, czego dla nas pragnie... a więc tworzenia! Tak wyglądała właśnie moja sytuacja, kiedy trafiłem na odwyk w 1989 roku, a rok później wszedłem do studia i nagrałem „Rust in Peace”. Tworzyliśmy tę płytę w mroku, ale nagrywaliśmy w jasnej trzeźwości. To było wielką częścią sukcesu tego krążka. "

Wielu fanów Megadeth z pewnością zgodziłoby się, że na czwartym albumie formacji faktycznie słychać boski pierwiastek. Nie ma więc co dłużej czekać i tak, jak mówi Ellefson, trzeba brać się do roboty i za własną twórczość. W końcu tego wymaga od nas Bóg.

Zgadzacie się z Davidem Ellefsonem?

Jakub Gańko
Tagi: #Megadeth #Rock News