19.12.2016 11:36

Chris Cornell: Nowy album Soundgarden w 2017 roku

Wokalista potwierdził, że już niedługo możemy się spodziewać kolejnego studyjnego dzieła jego najbardziej znanego zespołu.

Chris Cornell: Nowy album Soundgarden w 2017 roku
foto: Retna / Photoshot / Reporter / East News

Od premiery ostatniego albumu Soundgarden, wydanego po 16 latach przerwy „King Animal” z 2012 roku, minęły już cztery lata. Co prawda to wciąż zaledwie 1/4 czasu, który spędziliśmy na czekaniu poprzednim razem, teraz jednak mówimy o aktywnym i koncertującym zespole, wypadałoby więc wypuścić coś na rynek w nieco krótszym czasie. Na szczęście mamy podstawy, by sądzić, że tak się rzeczywiście stanie.

Ze względu na inne projekty na boku, muzycy Soundgarden są cały czas dość ostrożni w obiecywaniu jakichkolwiek konkretnych dat. Kim Thayil wyrażał już nieśmiało chęć nagrania czegoś w 2017 roku, teraz nieco bardziej stanowczo wypowiedział się w tej kwestii sam Chris Cornell, który powinien mieć tu przecież sporo do powiedzenia.

Wokalista zapowiedział, że niezależnie od Temple of the Dog i innych projektów, teraz Soundgarden będzie jego priorytetem.

"

Na pewno dojdzie do tego w 2017 roku. Kolejną rzeczą, której poświęcę w 100% moją koncentrację, będzie nowy album Soundgarden. "

To kolejne potwierdzenie, które pozwala nam mieć nadzieję na wrzucenie na playlistę następcy „King Animal” w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Czego możemy się po nim spodziewać? Czy ukaże nam Soundgarden od nieznanej dotąd strony? Wokalista zwrócił uwagę, że odchodzenie od przyzwyczajeń często może wyjść na dobre. Grupa doświadczyła już tego, decydując się na koncertowanie w świetle słonecznym.

"

W mojej głowie istnieje cały szereg rozmaitych zasad, które oczywiście musieliśmy w którymś momencie złamać. I wtedy często dawało nam to sporo dobrego. Na przykład granie na festiwalach w środku dnia, wcześniej wydawało mi się to kompletnie bez sensu. Byliśmy tym mrocznym zespołem, który powinien pojawiać się na scenie tylko i wyłącznie gdy jest ciemno. "

A skoro już o koncertach mowa, wygląda na to, że na nowe utwory będziemy musieli poczekać aż do premiery całej płyty - zespół nie zamierza ich wcześniej ogrywać na żywo. Decyzję tę wytłumaczył Kim Thayil: jego zdaniem w dzisiejszych czasach mija się to z celem, bo kiedy zagrasz coś na koncercie, i tak zaraz trafi to na YouTube'a, i to w jakości odbiegającej od ogólnie przyjętych standardów.

"

Myślę, że po prostu takie nastały czasy. Dawniej kiedy tylko mieliśmy nowe kawałki, od razu pokazywaliśmy je na występach w klubach, niezależnie od tego czy mówimy teraz o Soundgarden czy Green River, czy Mudhoney, czy Mother Love Bone. Wszyscy chodziliśmy na swoje koncerty, by sprawdzić świeży materiał. Ale to były zupełnie inne czasy. "

Gitarzysta potwierdził również, że teraz, po uporaniu się z innymi zobowiązaniami, Soundgarden powinien wyrobić się z nagraniem nowych kawałków w 2017 roku. Rzeczywistym terminem jest według niego jesień. Nie pozostaje nic innego jak czekać i mieć nadzieję, że grupa dotrzyma słowa.

Czekacie na następcę „King Animal”?

Jakub Gańko
Tagi: #Chris Cornell #Rock News #Soundgarden