05.12.2016 10:35

Corey Taylor wspomina swój pierwszy raz z Black Sabbath

Corey Taylor odpoczywa po trasie koncertowej Slipknota. Nim na początku 2017 roku wejdzie do studia ze Stone Sour, muzyk znalazł czas, aby opowiedzieć o kolejnej ze swoich najważniejszych muzycznych inspiracji, Black Sabbath.

Corey Taylor wspomina swój pierwszy raz z Black Sabbath
foto: kadr z wideo + Hrabia pejnta

Corey Taylor skończył niedawno trasę koncertową ze Slipknotem, ale wciąż pokazuje się w muzycznej prasie. Przeprowadził m.in. wywiad z Metallicą przy okazji promocji ich najnowszego albumu. Podawaliśmy niedawno płyty, które zmieniły życie muzyka Stone Sour, a teraz artysta opowiedział o kolejnym bardzo ważnym dla siebie zespole, Black Sabbath.

W wywiadzie przeprowadzonym podczas dwudniowego festiwalu Ozzfest Meets Knotfest, który odbył się 24 i 25 września 2016 roku w San Manuel Amphitheater and Festival Grounds w kalifornijskim San Bernardino. Poniżej znajdziecie całą wypowiedź muzyka Slipknot i Stone Sour.

W tym wywiadzie, wokalista wspomniał swoje pierwsze spotkanie z muzyką jednej z najważniejszych kapel heavy metalu, Black Sabbath:

"

Myślałem... O, Boże... Chcę powiedzieć, że byłem w domu babci i mój wujek, Alan, puszczał Sabbathów. To było zwariowane, bo wyglądał jak Cliff Burton, kiedy byłem dzieciakiem, co było bardzo, bardzo dziwne. Włączył „Paranoid” i pamiętam, że tylko usłyszałem ten riff i byłem totalnie tym zafascynowany. Moją reakcją było: „Co to jest?”. Wtedy to wszystko zaskoczyło. Pamiętam słuchanie tego - słuchanie i słuchanie, bo: „Chce tylko tego słuchać. Raz po raz i jeszcze kolejny raz”. "

Muzyk dopiero po latach dowiedział się, że Ozzy Osbourne jest sławny nie tylko z powodu twórczości wydanej pod jego nazwiskiem w ramach solowej kariery Księcia Ciemności, ale był także wokalistą Black Sabbath. To bardzo zdziwiło młodego Coreya, który nie przypuszczał, że można odnieść aż taki sukces, aby być członkiem dwóch wspaniałych zespołów. Jak się okazuje, mogło to być inspiracją dla artysty, który po latach sam stał się gwiazdorem nie tylko dzięki udziałowi w Slipknocie, ale także Stone Sour.

Sprawdźcie wypowiedź Coreya Taylora, w której podkreśla, jakim jest szczęściarzem, że po latach od jego inicjacji z muzyką Black Sabbath miał okazję osobiście poznać swoich idoli:

"

Wtedy, lata później, dowiadując się, że Ozzy Osbourne był nie tylko Ozzym Osbournem, ale także wokalistą Black Sabbath byłem w szoku. To było: „Jak można trafić do dwóch zajebistych kapel?”. Dlatego to było naprawdę czadowe, człowieku - odkryć Black Sabbath, a później mieć możliwość zostania fanem i naprawdę mieć okazję prześledzić wszystkie te rzeczy w naszej historii - to było niesamowite. I wtedy, oczywiście, mieć okazję ich spotkać, zostać ich kolegą i być przez nich rozpoznawanym... To coś, co naprawdę miesza mi w głowie. To dość zwariowana sprawa. "

Już wcześniej Corey wspominał o wpływie festiwalu Ozzfest - nazwanego w ten sposób od imienia legendarnego wokalisty, Ozzy'ego Osbourne'a - na Slipknota:

"

Musisz się cofnąć do 1999 roku, do naszej pierwszej większej trasy. Ozzfest dał nam niesamowitą okazję - wtedy mieliśmy szansę ruszyć z kopyta z naszą karierą... Wspaniałą rzeczą w byciu częścią tamtego Ozzfestu było to, że automatycznie stawałeś się częścią rodziny. "

Przypomniał też, że Ozzy'emu przedstawiła go jego żona, Sharon, a jego ulubionym wspomnieniu związanym z pierwszą trasą Ozzfestu były przytulanki z samym Księciem Ciemności:

"

Nauczyłem się, że nawet pośród tych wszystkich szalonych rzeczy dookoła mnie, wciąż potrafię być fanboyem. Kiedy Ozzy przytulił mnie po raz pierwszy, to było jak bycie pobłogosławionym. Nie ma wiele rzeczy lepszych od tego. "

Widocznie Corey nawet pomimo statusu gwiazdy sceny wciąż pozostał w głębi tym samym chłopakiem, który słuchał drugiego krążka Black Sabbath na wieży swojego wujka, Alana i zachwycał się twórczością kapeli z Birmingham. Nawet osobiste spotkanie z członkami legendarnej kapeli nie wpłynęło na jego postrzeganie ich muzyki, a przynajmniej nie osłabiło jego miłości do pionierów metalu.

Podczas wywiadu muzyk Slipknota znalazł także moment, aby opowiedzieć, w jaki sposób doszło do połączenia sił Ozzfestu i Knotfestu. Wspomniał też o planach na najbliższe miesiące. Ostatni miesiąc bieżącego roku Corey zamierza spędzić odpoczywając, a już w styczniu bądź lutym zamierza zabrać się za prace nad nowym krążkiem Stone Sour. Po nagraniu go, kapela będzie promować nowe wydawnictwo na trasie. W międzyczasie, wokalista zamierza wydać także książkę.

Pamiętacie chwilę, w której pierwszy raz usłyszeliście Black Sabbath?

Maciej Daszuta
Tagi: #Corey Taylor #Rock News