05.10.2017 12:02

Czy muzykom Guns N’ Roses nie wolno rozmawiać z osobami z ich przeszłości?

Tak twierdzi była menedżerka zespołu, Vicky Hamilton. Uważa, że jest w obozie Gunsów persona non grata, tak samo jak inni dawni ich współpracownicy.

Czy muzykom Guns N’ Roses nie wolno rozmawiać z osobami z ich przeszłości?
foto: Wayne Drought / Splash News/EAST NEWS

Kiedy w 1996 roku Slash opuścił szeregi Guns N’ Roses, wydawało się, że grupa już nigdy nie wystąpi razem w najsłynniejszym składzie, którego fundament stanowili kudłaty gitarzysta oraz Axl Rose, wokalista i frontman. „Nie w tym życiu” – kwitowali nagabywania o powrót legendarnego składu najbardziej zainteresowani.

A jednak, po niemal 20 latach Axl i Slash znów połączyli siły. W grudniu 2015 roku ogłoszono, że gitarzysta znów zagra w składzie Guns N’ Roses, w którym znalazł się również wieloletni basista formacji, Duff McKagan. Zespół ruszył na światowe tournee pod autoironicznym hasłem „Not In This Lifetime… Tour”. Trasa okazała się ogromnym sukcesem komercyjnym – Axl i spółka znów stali się jednymi z najlepiej zarabiających wykonawców muzycznych na świecie.

Choć spotkanie po latach można odebrać jako przejaw nostalgicznych ciągot Axla i Slasha, wygląda na to, że niektóre rozdziały ze swojej historii wolą – albo muszą - pozostawić zamknięte. Podobno artyści nie kontaktują się już z żadnymi dawnymi współpracownikami. Tak utrzymuje była menedżerka Guns N’ Roses, Vicky Hamilton, która opiekowała się interesami grupy na początku kariery. O swoich obecnych relacjach, a raczej ich braku, ze Slashem i Axlem opowiedziała w podcastowym wywiadzie na YouTube.

"

Nie wolno im rozmawiać z nikim z ich przeszłości, odkąd zaczęli trasę. A ja wyraźnie jestem częścią ich przeszłości. "

Vicky podejrzewa, że zastanawiające zerwanie Axla i Slasha z przeszłością mogło być im przez kogoś narzucone.

"

Tak sądzę. Nie wiem na pewno, czy to zakaz z góry, ale wiem, że nie rozmawiają z nikim z dawnych lat. "

W słowach Hamilton jest trochę goryczy, ale nie przeszkadza jej to docenić obecnej koncertowej formy dawnych podopiecznych.

"

To był pierwszy raz, gdy widziałam ich na stadionie, to było fantastyczne. Mieli dzwony i gwizdki, i tego typu rzeczy. Szczerze mówiąc, podobałoby mi się bardziej, gdyby w zespole byli Izzy [Stradlin, gitarzysta w latach 1985-1991] i Steven [Adler, perkusista w latach 1985-1990], ale i tak jest dobrze. "

O dobrej formie Guns N’ Roses mogli przekonać się w 2017 roku także polscy fani. Zespół 20 czerwca zagrał koncert na Stadionie Energa w Gdańsku.

Maciej Koprowicz
Tagi: #Guns N Roses #Rock News