29.08.2015 15:49

David Draiman (Disturbed): Nie sądzę, żeby prawdziwy rock umarł

W 2014 roku Gene Simmons, basista i wokalista Kiss, stwierdził definitywny koniec prawdziwego rocka. Wywołał w ten sposób burzę w muzycznym świecie. Co o stanie rocka sądzi wokalista Disturbed?

David Draiman (Disturbed): Nie sądzę, żeby prawdziwy rock umarł
foto: kadr z wideo

David Draiman zupełnie nie zgodził się z tym stwierdzeniem i jako argument podał niedawno opublikowany raport Spotify. Wynika z niego, że to właśnie fani hard rocka i heavy metalu słuchają najwięcej muzyki w całej sieci, a metal jest na samym szczycie listy najczęściej odtwarzanych gatunków.

Według wokalisty niezależnie od tego, jak bardzo te gatunki będą krytykowane, fani zawsze będą kochać taką muzykę i nie zrezygnują z jej słuchania.

"

Nie uważam, żeby rock umarł w jakikolwiek sposób. I jeśli mamy na to jakiś wpływ, to będziemy go dalej tworzyć. Jestem strasznie zmęczony słuchaniem innych ludzi - nieważne czy to Gene, czy ktoś inny... I nie zrozum mnie źle, szanuję go. 'Destroyer' był pierwszym rockowym albumem, jaki kiedykolwiek kupiłem i jestem wielkim fanem Kiss. Ale kiedy ciągle próbujesz odciąć rękę, która cię karmi, to co ty do cholery wyprawiasz? "

W wywiadzie we wrześniu 2014 roku Simmons twierdził, że nie warto uczyć się grania na gitarze i pisania muzyki. Według niego lepiej jest śpiewać pod prysznicem i pójść na przesłuchanie do X-Factora. W czerwcu powiedział też, że to słuchacze zabijają gwiazdy rocka.

"

Nie chcę krytykować tego programu i muzyki pop. Ale gdzie jest nowy Bob Dylan? Gdzie kolejni Beatlesi? (...) Rock nie umarł dlatego, że się zestarzał. Został zamordowany.(...) dla wykonawców, którzy tworzą rock, soul czy blues to już koniec. "

W nawiązaniu do wypowiedzi Simmonsa David Draiman został też zapytany, czy właśnie jego słowa zmobilizowały zespół do powrotu na scenę. Przypomnijmy, że Disturbed, po czterech latach przerwy i zawieszeniu działalności muzycznej, wydał niedawno nową płytę pt. „Immortalized” i szykuje trasę koncertową w 2016 roku.

Wokalista zaprzeczył, jakoby to właśnie Simmons wpłynął na decyzję o kolejnych nagraniach grupy. Podkreślił, że po prostu sam zespół był gotowy do dalszej pracy i spotkań z fanami.

"

Nic nie sprawiło, że wróciliśmy tak bardzo, jak po prostu sama chęć powrotu. Moglibyśmy sprawdzić różne wykresy, statystyki, cokolwiek byś chciał. Ale pod koniec dnia i tak mam to gdzieś i wszystko sprowadza się do tego, czy chcemy wrócić. Czy jesteśmy gotowi jako zespół. "

Cały wywiad z muzykiem możecie obejrzeć poniżej.

Na nowym, siódmym już albumie grupy pt. „Immortalized", znalazło się 13 utworów. Wśród nich jest też cover „The Sound of Silence” duetu Simon & Garfunkel. Krążek promowały single „Immortalized” i „The Vengenful One”

Justyna Kierzkowska
Tagi: #Disturbed #Rock News