09.09.2016 07:58

„Gorączka sobotniej nocy” w klipie Red Hot Chili Peppers

Anthony Kiedis, skąpany od stóp do głów w bieli, został głównym bohaterem nowego teledysku Red Hot Chili Peppers. Zobaczcie klip do „Go Robot”.

„Gorączka sobotniej nocy” w klipie Red Hot Chili Peppers
foto: kadr z wideo

Kalifornijczycy promują swoje ostatnie dokonanie, czyli płytę „The Getaway”. Otrzymaliśmy już wideo do „Dark Necessities”, które zostało wyreżyserowane przez Olivię Wilde, a teraz przyszła pora na teledysk do „Go Robot” stworzony przez Thorannę Sigurdardottir. Klip został wcześniej zapowiedziany serią materiałów z planu zdjęciowego, gdzie Anthony Kiedis niemal nagi przemierzał ulice miasta.

Otrzymaliśmy swoistą przeróbkę „Gorączki sobotniej nocy” (wykorzystano nawet te same lokalizacje) z wokalistą ustylizowanym na postać przypominającą roznegliżowanego mima. Kiedis trafia ostatecznie do nocnego klubu disco, gdzie źródłem światła są migające kolorofony i na mieniącym się barwami parkiecie daje pokaz swoich kocich ruchów. Jego partnerką staje się równie tajemnicza kobieta, która tak jak i on cała jest pokryta bielą.

Zobaczcie teledysk do „Go Robot”:

Klip był kręcony przez dwa dni na nowojorskim Brooklynie. Wspomniana kobieta, z którą tańczy Kiedis to zaś Stephanie Crousillat, którą co poniektórzy mogą kojarzyć ze sztuki „Sleep No More” stworzonej przez grupę artystyczną Punchdrunk.

„The Getaway” to drugi album nagrany z udziałem gitarzysty Josha Klinghoffera, który zastąpił Johna Frusciante. Producentem krążka został Danger Mouse, który współpracował z takimi artystami, jak Gorillaz czy The Black Keys. Z kolei Nigel Godrich zmiksował materiał na „The Getaway”. O trudach związanych z nagrywaniem nowej płyty opowiedział Antony Kiedis:

"

Mieliśmy niezwykle trudne doświadczenia robiąc ten album. Stworzyliśmy 20-30 utworów i wszystkie były gotowe do nagrywania, więc myśleliśmy, że w końcu to się dzieje, aż w końcu Flea złamał rękę na snowboardzie. Dostaliśmy czas na ponowne przemyślenia, później okazało się, że nie mamy producenta i byliśmy zagubieni w przestrzeni z tymi wszystkimi kompozycjami. "

Z kolei o współpracy z Danger Mousem opowiedział Flea:

"

Robienie tej płyty było zupełnie nowym doświadczeniem. Z Rickiem Rubinem pracowaliśmy przez ostatnie 25 lat. To pierwszy raz kiedy zostawiliśmy go na tak długo. Praca z Danger Mousem była zupełnie czymś innym. To było dla nas zdrowe, a to co z tego wyszło, to według mnie pokazanie postępu w robieniu muzyki. "

W nieco innej sprawie głos zabrał Josh Klinghoffer. Gitarzysta wyznał jak się czuje z tym, że spotyka się z falą krytyki będąc porównywanym do Johna Frusciante:

"

Internet to przerażające miejsce. Gdy zaglądam na YouTube'a, żeby zobaczyć jak wypadliśmy na żywo często spotykam się z morzem dezaprobaty. Jest też oczywiście dużo pozytywnych komentarzy, ale to zabawne, że ludzie uważają, że to coś znaczy, jak napiszą negatywne opinie. Z tyłu głowy mam to, jak Flea zapytał mnie o możliwość dołączenia do zespołu, a ja rozważyłem ten cały jad, który z pewnością na mnie spłynie. Staram się cały czas pamiętać, że to wszystko wcale nie odzwierciedla tego, jak myślą wszyscy. "

Poczuliście „Gorączkę sobotniej nocy”?

Robert Skowronski
Tagi: #Red Hot Chili Peppers #Rock News