10.07.2017 10:14

Green Day zagrał na festiwalu tuż po śmiertelnym wypadku artysty

Zespołowi Green Day oberwało się po koncercie na festiwalu w Madrycie. Muzycy wystąpili dla hiszpańskich fanów tuż po tragicznym incydencie, w którym śmierć poniósł akrobata.

Green Day zagrał na festiwalu tuż po śmiertelnym wypadku artysty
foto: Romana Makówka/Antyradio.pl

Punkowcy z Oakland byli gwiazdami festiwalu Mad Cool w stolicy Hiszpanii 8 lipca 2017. Pomiędzy występami zespołów, niedługo przed koncertem Green Day doszło do śmiertelnego wypadku. 42-letni akrobata Pedro Aunión Monroy, w trakcie wykonywania swojego popisowego numeru, na oczach tysięcy ludzi spadł z wysokości kilkudziesięciu metrów i zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Mimo tragedii, festiwalu nie przerwano i kolejne punkty programu miały odbyć się zgodnie z planem. Zagrał także Green Day, co wzbudziło niesmak wielu fanów. Billie Joe Armstrong i koledzy zostali skrytykowani za występ tuż po wypadku, w którym zginął człowiek. Lider tłumaczył na facebookowym profilu zespołu, że nic nie wiedział o śmierci cyrkowca:

"

Jest nam bardzo przykro z powodu śmierci Pedro i współczujemy rodzinie oraz jego przyjaciołom. Wielu z was zastanawia się, dlaczego zagraliśmy show po wypadku. Green Day nie słyszał o tragedii, zanim koncert się nie skończył. Nie wiedzieliśmy nawet, że tam był jakiś występ akrobatyczny. Takie festiwale są ogromne. W tym samym czasie dzieje się tyle rzeczy, że nie da się zobaczyć każdego artysty. "

Billie Joe napisał, że kwadrans przed planowaną godziną występu powiedziano mu, by zespół poczekał chwilę z wejściem na scenę ze względów bezpieczeństwa. Frontman Green Day przyznał, że nie zdziwiło go to, bo takie sytuacje zdarzają się często na festiwalach, tak samo jak fakt, że nie poinformowano go o powodach opóźnienia. Zupełnie nieświadomy tragedii zespół po krótkiej chwili pojawił się przed publicznością i zagrał koncert zgodnie z planem. Billie Joe stwierdził, że gdyby wiedział o wypadku Pedro, na pewno by do występu nie doszło:

"

Weszliśmy na scenę około północy i graliśmy dwie i pół godziny. Wszystko wyglądało normalnie, tłum i fani świetnie się bawili. Zeszliśmy ze sceny i wróciliśmy do garderoby. Tam usłyszeliśmy szokującą wiadomość o Pedro. Nie mogliśmy w to uwierzyć. Nie wiem, dlaczego organizatorzy nie powiedzieli nam o wypadku przed koncertem. Wszystkiego dowiedzieliśmy się już po nim. Coś takiego nie zdarzyło się przez 30 lat występów Green Day. Gdybyśmy wiedzieli o tym przed naszym występem, pewnie byśmy wcale nie zagrali. Nie jesteśmy ludźmi bez serca. "

Organizatorzy festiwalu Mad Cool oświadczyli, że decyzja, by Green Day jednak zagrał zgodnie z planem podyktowana była względami bezpieczeństwa. Odwołano natomiast występ zespołu Slowdive, który miał pojawić się na scenie po Kalifornijczykach.

Green Day jest w trakcie trasy koncertowej po Europie. Zanim muzycy pojawili się w Hiszpanii, mieli zagrać w Glasgow w Szkocji, ale występ został odwołany. Wierni fani Green Day i tak zaśpiewali dla zespołu jego największe przeboje. 21 stycznia 2017 Billie Joe Armstrong, Mike Dirnt i Tre Cool wystąpili w Krakowie.

Czy Green Day powinien wystąpić po tragicznym wypadku?

Maciej Koprowicz
Tagi: #Green Day #Rock News