21.03.2017 09:30

James Hetfield: „Nothing Else Matters” nie miał być upubliczniony

Wyobrażacie sobie słynny „czarny album” Metalliki bez tej znanej wszystkim ballady? Okazuje się, że niewiele brakowało, by tak właśnie skończył.

James Hetfield: „Nothing Else Matters” nie miał być upubliczniony
foto: kadr z wideo

Legendarne albumy mają to do siebie, że wszyscy kojarzymy je w pewnej formie i nawet nie przyjdzie nam do głowy, że mogłyby brzmieć inaczej. Piąty krążek Metalliki z pewnością zasługuje na taki status - to do dziś jedna z najważniejszych płyt w historii metalu i niebagatelny sukces komercyjny, z którym ciężko się mierzyć. Po co ktoś miałby na nim cokolwiek zmieniać?

Dziś już nie ma takiego niebezpieczeństwa, mało kto wie jednak, że niewiele brakowało, by nie znalazł się na nim jeden z najsłynniejszych utworów Metalliki, poruszająca ballada „Nothing Else Matters”. Niedawno dowiedzieliśmy się, który utwór mógł nie trafić na „Ride the Lightning”, a tym razem o podobnej sytuacji opowiedział James Hetfield.

„Nothing Else Matters” był bowiem utworem, który skomponował tylko dla siebie i wcale nie chciał go upubliczniać.

"

Stworzyłem ten kawałek w pokojach hotelowych w trakcie trasy promującej „...And Justice for All”. Po prostu tęskniłem za przyjaciółmi, których zostawiłem w domu na tak długi czas. Nie zamierzałem grać tego utworu innym ludziom, powstał tylko dla mnie. Myślę, że to bardzo ważne: tworzyć numery, które sprawiają, że sam się dobrze czujesz. Mam w dorobku jeszcze kilka takich kawałków. "

Sądząc po sukcesie, jaki odniosła słynna ballada, Hetfield ma zaiste sporo racji w tym, co mówi. Oprócz przyjaciół, o których wspomina wokalista, znamy też wersję historii, że napisał ją w trasie z myślą o swojej ówczesnej dziewczynie, kiedy akurat rozmawiali przez telefon. Dopiero reakcja reszty muzyków Metalliki przekonała go, by ją wydać.

"

Puściłem im „Nothing Else Matters”, a oni zgodnie przyznali, że jest niesamowity. Ja im na to: „No chyba zwariowaliście! To po prostu ckliwa balladka, która poprawia mi humor”. Oni się jednak upierali, że jest świetna - z tego wynika, że sam nie mam pojęcia, co jest naprawdę dobre. (śmiech) "

Jak nieraz pokazała historia rocka, czasem najprostsze pomysły są najlepsze, a w muzyce najważniejsza jest po prostu szczerość, której w słynnym utworze Metalliki z pewnością nie brakuje. Sam Hetfield podkreśla, że to właśnie stan, w jakim się wówczas znajdował, zaważył na sukcesie tej kompozycji.

"

W końcu znaleźliśmy dla niej miejsce. Jestem w tym utworze bardzo, bardzo bezbronny i stanowił dla mnie wtedy pewne ryzyko, biorąc pod uwagę moją ówczesną sytuację i że inni mają go usłyszeć. Jestem bardzo szczęśliwy, że inni przekonali mnie do tego kawałka. Dzięki jego bezbronności, każdy może się z nim identyfikować. Nie ma jednej interpretacji, nie chodzi w nim tylko o związkowe tematy. Widziałem już jak wykorzystują go drużyny sportowe... To po prostu utwór o znajdowaniu swojego miejsca. "

Pełną rozmowę z Jamesem Hetfieldem obejrzycie poniżej:

Cóż, gdyby „Nothing Else Matters” nie został wydany, z pewnością nie poznalibyśmy jego niezliczonych przeróbek, np. z tekstami Cannibal Corpse, w eleganckim wykonaniu Postmodern Jukebox, w formie kołysanki czy też wersji na ukulele zagranej przez Polaków.

Cieszysz się, że „Nothing Else Matters” został jednak wydany?

Jakub Gańko
Tagi: #James Hetfield #Metallica #Rock News