30.11.2016 10:04

James Hetfield komentuje zdjęcia i pamiątki Metalliki z dawnych lat

W związku z premierą „Hardwired... To Self-Destruct”, członkowie Metalliki udzielają niezliczonych wywiadów. Tym razem zobaczymy reakcje Jamesa Hetfielda na stare zdjęcia i inne suweniry związane z pierwszymi latami działalności zespołu.

foto: kadr z wideo

Najnowsza płyta Metalliki, „Hardwired... To Self-Destruct” pojawiła się na półkach sklepowych 18 listopada 2016 i od tego czasu zespół świętuje kolejne triumfy. Krążek pokrył się już platyną w Kanadzie, a jego sprzedaż jest najwyższa wśród rockowych płyt wydanych w ciągu ostatnich dwóch i pół roku.

Przy okazji promocji albumu, członkowie formacji nie odpoczywają ani przez chwile i z godnym podziwem zapamiętaniem udzielają kolejnych wywiadów, dzięki którym możemy lepiej poznać ulubionych artystów. Tym razem, podczas wizyty w Niemczech, James Hetfield komentował dawne zdjęcia i inne papierowe pamiątki z minionych lat. Wcześniej pokazywaliśmy już, jak artysta reaguje na zdjęcia celebrytów i celebrytek w koszulkach jego kapeli.

Na pierwszy ogień rzucono składankę Metal Massacre, a dokładniej najwcześniejsze wydanie pierwszej części serii kompilacji wydawanych przez Metal Blade. Wydawnictwo ukazało się w 1982 roku, jeszcze przed premierą debiutanckiej płyty Metalliki, „Kill 'Em All”.

"

Metal Massacre, pierwsza. Mówię wam... Cóż, na tej napisali Metallica poprawnie... Na pierwszym wydaniu były dwa „t”. "

Rozmówca Jamesa zauważył, że na pokazywanym wydaniu także jest słynna literówka:

"

Jest tam? Potrzebuję swoich okularów. Rzeczywiście, są tu dwa „t”. "

Następnie muzyk powiedział parę słów na temat ulotki zapowiadającej pierwszy koncert Metalliki. Okazuje się, że James Hetfield robił w życiu także inne rzeczy niż tworzenie przebojowych riffów i linii wokalnych:

"

Chodziłem na kreślarstwo przez trzy lata i to był mój wkład w kreślarstwo. Miałem okazje zaprojektować logo i tak, obrazek jest bardzo zabawny. Mam na myśli, że nie byłem... Jestem artystą. Wciąż uwielbiam robić sztukę, dokładnie pamiętam, jak składałem to na desce kreślarskiej w moim pokoju "

Następnie w ręce wokalisty Metalliki wpadła fotografia jego samego sprzed około 30 lat. Muzyk doskonale pamiętał, gdzie widział wcześniej to zdjęcie, a także przypomniał towarzyszący mu tytuł, który bawił go już wtedy i od lat wciąż wzbudza jego śmiech.

"

Ten koleś, tak - ok. Ten koleś ma obsesję na punkcie Lemmy'ego Kilmistera, tak sądzę. Pamiętam to z RIP Magazine. To była okładka i pamiętam tytuł, jaki jej towarzyszył - mówił „the mighty Hat speaks” (z ang. „potężny kapelusz przemówił”). Myślałem „Boże, oni myślą, że jestem ważny. Nie wiem, dlaczego. To bardzo dziwne.” "

Nie mogło się obejść bez przypomnienia zmarłego w wypadku podczas skandynawskiej trasy koncertowej Metalliki basisty z pierwszych trzech albumów kapeli, Cliffa Burtona. Łatwo zauważyć, że James wciąż z tęsknotą wspomina kolegę, z którym, jak twierdzi, łączyły go wręcz braterskie więzi. Wspomniał też o tym, jak spotkali Cliffa po raz pierwszy.

"

Ach, tak. Wspaniały i bardzo, bardzo wytęskniony Cliff Burton. Oczywiście na pierwszych trzech wydawnictwach Metalliki... Zobaczyliśmy go w klubie w centrum Los Angeles, grającego w kapeli o nazwie Trauma. Lars i ja wiedzieliśmy, że musiał być w naszej kapeli, więc tak, bardzo za nim tęsknimy. Jest... jest... jest... jest bratem. "

Chcecie sami zobaczyć reakcje Jamesa Hetfielda na wspomniane powyżej pamiątki? Obejrzyjcie poniższy film:

To już kolejny wywiad, po którym można wnioskować, że James Hetfield, mimo niewątpliwego statusu rockowej mega-gwiazdy zachował dystans do siebie i swojej przeszłości. Jedynie wspomnienie o dawnym koledze wciąż wywołuje w nim silne emocje, z którymi widocznie nie potrafił sobie poradzić mimo upływu lat. Nie ma wątpliwości, że artysta niezmiernie tęskni za Cliffem Burtonem.

komentarze
Tagi: #James Hetfield #Metallica #Rock News