28.11.2016 14:02

Kanadyjski koncert polskiej kapeli odwołany po oskarżeniach o neonazizm

Festiwal muzyczny Messe des Morts miał się odbyć 26 listopada 2016 roku w kanadyjskim Montrealu, jednak został odwołany z powodu protestów przeciwko występowi polskiego Graveland, mającego według protestujących powiązania neonazistowskie.

Kanadyjski koncert polskiej kapeli odwołany po oskarżeniach o neonazizm
foto: facebook.com/GravelandPL/

Nie tylko koncerty Behemotha wzbudzają ogromne kontrowersje. Występy innego zespołu, będącego pionierem polskiej sceny blackmetalowej, wzbudzają jeszcze większy sprzeciw. Wszystko ze względu na kontrowersyjną postać lidera Graveland, Roba Darkena, który od lat oskarżany jest o narodowosocjalistyczne poglądy.

Podczas ostatniego dnia Messe des Morts, oprócz Graveland miał wystąpić francuski Aosoth oraz kanadyjski Forteresse. Dzień wcześniej, jako gwiazda wieczoru wystąpiła polska Mgła. Organizatorzy odwołanie kanadyjskiego festiwalu tłumaczą względami bezpieczeństwa, co specjalnie nie dziwi - podobnie sprawa wyglądała z koncertem ukraińskiego Nokturnal Mortum, który miał się odbyć w warszawskim klubie Radio Luxembourg jesienią 2010 roku.

Zarządcy klubu wycofali się wtedy z organizacji planowanego wydarzenia z powodu protestów Antify, która groziła wybiciem szyb lokalu w przypadku, gdyby Ukraińcy jednak zagrali. Warto zaznaczyć, że Graveland w swoim dorobku posiada dwa splity z Nokturnal Mortum - „Eastern Hammer” oraz „The Spirit Never Dies”. Ten ostatni został wydany w lutym 2016 roku.

Oba zespoły od lat są napiętnowane łatką neonazistów, a znaczną część odpowiedzialności za ten fakt można zrzucić na karb dawnej współpracy ich członków z polskim Honorem, który w początkowym etapie działalności nie stronił od tekstów w stylu: „Rudolf Hess, ostatni płomień zgasł - ofiara komunistycznych kłamstw!” czy też słynne:

"

Z raz obranej drogi nie zawracaj w tył
Nie opuszczaj wiary w dumę białej rasy
Tak jak Adolf Hitler niszcz żydowski stan
Niech powróci siła, która będzie trwać! "

Graveland wydał wspólnie z Honorem split „Raiders of Revenge”. Dla wielu osób już sam ten fakt jednoznacznie stanowi o neonazistowskim i antysemickim przesłaniu twórczości kapeli z Wrocławia kierowanej od początku działalności przez Roberta „Darkena” Fudaliego.

Polski zespół miał wystąpić w Théâtre Plaza, jednak ze względu na kontrowersje wokół lidera formacji i protesty środowisk antyfaszystowskich twierdzących, że ma on powiązania z grupami wychwalającymi idee białej supremacji oraz posiada poglądy narodowosocjalistyczne, koncert został odwołany.

Oświadczenie organizatorów tłumaczy powody, dla których zrezygnowano z występu gwiazdy wieczoru:

"

Ze względów bezpieczeństwa byliśmy zmuszeni odwołać dzisiejszy koncert. Wiedzcie, że administracja Théâtre Plaza, podobnie jak organizatorzy Messe des Morts włożyli wiele wysiłku w odnalezienie innego rozwiązania. Pomimo tego ogłoszenie, zapraszamy was do spokojnego powrotu do domu i od pokazania takiego samego szacunku, jaki pokazujecie od czasu debiutu festiwalu. Zrozumcie, że w tym momencie nie możemy podać wam dalszych szczegółów. "

Podczas tygodnia poprzedzającego planowany koncert, magazyn Montreal Gazette otrzymał komunikat od osób związanych ze środowiskiem antyfaszystowskim wyrażających oburzenie faktem, że organizatorzy świadomie zaprosili na festiwal kapelę, która w oczach wielu osób jest uznawana za antysemicką.

Karine Fortier napisała w tym komunikacie:

"

W Montrealu nie ma miejsca dla zespołu z rasistowskimi i antysemickimi ideami. Montreal musi pozostać bezpiecznym miejscem dla każdego i wszędzie, gdzie rasiści myślą, że mają miejsce do ekspresji swoich dyskryminujących poglądów muszą spotkać się z protestem. "

Jak widać, Montreal ma być bezpieczny dla każdego - z wyjątkiem rasistów. W tym samym tekście działaczka dodała, dlaczego konieczne jest odwołanie wydarzenia i niepozwolenie na to, by Polacy wyszli na scenę:

"

To ważne, aby ten koncert się nie odbył. Niezależnie od tego, czy to Théâtre Plaza odmówi zapewnienia miejsca dla rasistowskich kapel czy też samo miasto Montreal nie przywita tych zespołów z otwartymi ramionami. Nie możemy legitymizować takich idei, a przede wszystkim nie możemy dać im miejsca do legitymizacji ich idei. "

Poniżej znajdziecie filmy i inne materiały z protestu, jaki odbył się przed koncertem:

Nie da się ukryć, że wśród fanów NSBM (National Socialist Black Metal) kapela Roba Darkena cieszy się ogromną popularnością. Nie jest to jednak szczególnie dziwne - to jedna z niewielu formacji w gatunku grających na poziomie, a przy okazji to bodaj najbardziej kultowa blackmetalowa horda pochodząca z Polski, której dawne wydawnictwa wciąż cieszą się niesłabnącym powodzeniem wśród słuchaczy i kolekcjonerów.

"

Nie uważam, aby Graveland był kapelą NSBM-ową. Graveland jest uważany za zespół tego nurtu ze względu na moje przekonania polityczne, które większość ludzi nazwałoby skrajnie prawicowymi, narodowosocjalistycznymi przekonaniami. "

Graveland nie tak dawno temu zaczął występować na żywo. Kiedyś byłoby to zapewne postrzegane jako „sprzedanie się”, jednak dziś prawdopodobnie stało się koniecznością, aby muzycy mogli utrzymać się ze swojej twórczości. Ten ruch kapeli spotkał się z gorącymi reakcjami ze strony jednych fanów, ale i zdenerwowaniem drugich. Po jakimś czasie od rozpoczęcia koncertowej działalności formacji, na portalach społecznościowych zaczęły krążyć zdjęcia lidera Gravaland z południowoamerykańskimi fanami. Widać na nich, że Robert Fudali zapomniał o pogardzie, którą miał niegdyś darzyć ludzi o innym niż biały kolorze skóry.

Po ataku ze strony starych słuchaczy, artysta bronił swojej ideologicznej przemiany, co tylko jeszcze bardziej rozjuszyło dawnych miłośników twórczości Polaka. Byli oni zapewne załamani, że Darken zapomniał o motcie z Honoru: „Z raz obranej drogi nie zawracaj w tył. Nie opuszczaj wiary w dumę białej rasy.”. Podobno zresztą sam odżegnywał się od powiązań z zespołem Mariusza „Szczerego Szczerskiego twierdząc, że niesławne zdjęcie Roberta wypinającego się dumnie w pełnym rynsztunku obok hailujących członków Honoru jest... photoshopowane.

Zespół Roba Darkena stoi teraz przed poważnym dylematem - z jednej strony kapela jest celem protestów antyfaszystów, natomiast z drugiej jest atakowana przez dawnych fanów identyfikujących się z ideałami białej supremacji, którzy uważają, że polska horda jest niewystarczająco rasistowska jak na ich gust. Trzeba przyznać, że fanów ma Graveland bardzo wymagających - z ich protestami spotkało się nawet pojednanie między Robem oraz Nergalem, do którego doszło po latach wzajemnych oskarżeń.

Na 5 grudnia 2016 roku Graveland zapowiada premierę wydawnictwa „1050 Years of Pagan Cult”, będącego protestem wobec obchodów 1050-lecia Chrztu Polski. Na krążku znajdą się nagrane na nowo stare szlagiery grupy. Dziwne tylko, że owy pogański kult akurat teraz świętuje według Roberta swoje tysiącpięćdziesięciolecie. Czyżby został wprowadzony na naszych ziemiach równolegle z chrześcijaństwem?

Zapowiedź nadchodzącego albumu:

Oprócz tego, kapela zapowiedziała pierwszą trasę koncertową w swojej przeszło dwudziestoletniej historii. Odbędzie się ona w Ameryce Południowej, a jej nazwa to „Pagan Cult Never Dies”:

Czy Graveland jest rzeczywiście kapelą neonazistowską, a jej koncerty powinno się odwoływać?

Maciej Daszuta
Tagi: #Rock News