03.01.2018 10:30

Kazik komentuje dekomunizację ulicy Stanisława Staszewskiego

W ramach zwalczania pamiątek po komunistycznym reżimie z mapy Pabianic zniknąć ma ulica taty Kazika. Lider Kultu zabrał głos w tej sprawie.

Kazik komentuje dekomunizację ulicy Stanisława Staszewskiego
foto: Romana Makówka/Antyradio.pl

W Polsce w najlepsze trwa dekomunizacja, czyli usuwanie z przestrzeni publicznej wszelkich śladów pamięci po okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Znikają nazwy ulic, których patroni w jakiś sposób związani byli z władzą komunistyczną.

Choć zgodnie z tzw. ustawą dekomunizacyjną nazwy ulic i instytucji publicznych, nawiązujących do ustroju totalitarnego miały zniknąć do 1 kwietnia 2017, samorządowcy wciąż dopatrują się takich nazw w krajobrazie wielu miast Polski. Wojewoda łódzki na sporządzonej przez siebie liście ulic, których nazwy powinny zostać zdekomunizowane zawarł między innymi ulicę Stanisława Staszewskiego w Pabianicach.

Urodzony w tym mieście 18 grudnia 1925 Staszewski z zawodu był architektem, ale dziś znany jest przede wszystkim jako poeta i autor piosenek, między innymi „Celiny”, „Baranka” i „Marianny”. Utwory barda żyjącego na emigracji w Paryżu od 1967 do śmierci w 1973 polskiej publiczności przybliżali Jacek Kaczmarski, Kuba Sienkiewicz, a przede wszystkim zespół Kult, którego wokalistą jest syn Stanisława, Kazik. Płyty „Tata Kazika” i „Tata 2” z piosenkami „Staszka” były jednymi z największych fonograficznych przebojów lat 90. w Polsce – sprzedano ponad 600 tysięcy kopii tego pierwszego. W 2017 ukazał się album Kazika i Kwartetu ProForma, „Tata Kazika kontra Hedora” z tekstami ojca wokalisty.

Niestety, barwny życiorys pabianickiego pieśniarza ma również czarną kartę - w latach 1953-1954 współpracował z Urzędem Bezpieczeństwa PRL - zarejestrowany był jako tajny współpracownik „Nowy”. To właśnie ten epizod z życia Staszewskiego jest argumentem za zmianą nazwy ulicy jego imienia w Pabianicach, którą od 2015 roku nosi dawna ulica Kolejowa.

W rozmowie z RMF FM kwestię ewentualnej dekomunizacji ulicy Stanisława Staszewskiego skomentował jego syn, Kazik. Lider Kultu czuje się winny zaistniałej sytuacji, ponieważ informacja o współpracy ojca ze służbami PRL-u wyszła na światło dzienne na kartach napisanej przez wokalistę wspólnie z Jarosławem Dusiem książki „Tata mimo woli” z 2014.

"

Ja myślę, że bardziej będzie przykro tej grupie ludzi, którzy wystąpili z inicjatywą nadania nazwy tej ulicy. Ja jestem w takiej sytuacji niezręcznej może trochę, że to ja wydobyłem na światło dzienne te papiery mojego taty. Mogłem to zataić i pies ze złamaną nogą do dzisiaj by nie wiedział o tej sytuacji. Ale pisząc jego biografię stwierdziłem, że to jest konieczne do pełnego obrazu osoby mojego ojca. Nie, mnie to nie martwi ani nie boli. Jak sobie jakiś tam wojewoda chce zmienić z powrotem tę nazwę ulicy na jakąś inną - niech sobie zmienia. I tak o nim za parę lat nikt nie będzie pamiętał. A mojego taty z panteonu największych poetów polskich taki epizod nie wykreśli. Tak jak nie wykreślił Mickiewicza, że ten z carską ochraną współpracował. "

Pomysł nadania ulicy Kolejowej imienia taty Kazika wyszedł od pabianickiego oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, którego prezesem jest Sławomir Szczesio, radny związany z Prawem i Sprawiedliwością. Przy ulicy Staszewskiego mieszka zaledwie kilkanaście osób, ale mieszkańcy nie są zadowoleni z pomysłu kolejnej zmiany nazwy.

Czy nazwa ulicy Stanisława Staszewskiego powinna zostać zmieniona?

Maciej Koprowicz
Tagi: #Kazik Staszewski #Kult #Rock News