27.04.2017 14:26

Lars Ulrich: Reakcje na „Lulu” naprawdę zabolały Lou Reeda

Jak zdradził perkusista Metalliki, muzyk The Velvet Underground nie był wcale tak odporny na krytykę jak jego koledzy...

Lars Ulrich: Reakcje na „Lulu” naprawdę zabolały Lou Reeda
foto: face to face / Reporter / East News

Jaka jest „Lulu”, każdy słyszał. A może właśnie nie każdy, bo album pod względem sprzedaży pozostał daleko w tyle za innymi wydawnictwami sygnowanymi logo zespołu Jamesa Hetfielda i spółki. Mimo wyjątkowo chłodnego przyjęcia fanów, zarówno on, jak również Kirk Hammett i Lars Ulrich są dumni z tego albumu. Twierdzą nawet, że miał spory wpływa na „Hardwired… To Self-Destruct”.

O feralnym krążku bardzo pozytywnie wypowiadał się nawet David Bowie. Co nie powinno dziwić, również jego współtwórca - sam Lou Reed - był z „Lulu” szczególnie dumny. Artysta czuł głębszą więź z Metallicą i tym bardziej zabolało go później, że mało kto był w stanie docenić jego dzieło...

Sytuację przybliżył Lars Ulrich w rozmowie z Iggy'ym Popem:

"

To było dla niego ciężkie, bo poczuł z nami prawdziwie duchową więź. Wciąż mówił nam o tym, że wreszcie odnalazł w nas odpowiedni zespół i że szukał od lat właśnie takiej energii. Później album ukazał się na rynku i jak pewnie sam wiesz, niektórzy z krytyków... nie mieli zbyt dużo litości dla tego materiału... A on, no cóż, naprawdę go to zabolało. "

Concept album oparty na sztukach Franka Wedekinda faktycznie nie zyskał zbyt dużej popularności. Muzycy Metalliki jakoś to znieśli, ale Lou Reed był zdruzgotany. Jak wspomina perkusista, po premierze płyty musiał go pocieszać w tym trudnym okresie, gdy „Lulu” zbierała ostre cięgi.

"

My jesteśmy dość gruboskórni. Przez lata mieliśmy swoje lepsze i gorsze momenty. Jeśli coś, co zrobiliśmy, po prostu sprawiło nam przyjemność, to już nam wystarczy. Ale myślę, że dla Lou był to spory cios, sam czułem... To było dziwne. Role się odwróciły i koniec końców musiałem być dla niego trochę jak matka. "

Przykro może być tym bardziej, że „Lulu” okazała się ostatnim pełnowymiarowym projektem, który Lou Reed zdążył dokończyć. 2 lata po jego premierze, 27 października 2013 roku, artysta zmarł w wyniku powikłań po zabiegu przeszczepu wątroby. Ulrich doskonale pamięta, kiedy ostatni raz miał okazję go widzieć.

"

Metallica grała jakieś koncerty w San Francisco, to chyba była nasza 30. rocznica, a Lou dołączył do nas i zaśpiewał trzy czy cztery kawałki. To był niestety ostatni raz, kiedy go widziałem. Nie miałem pojęcia, że był wtedy aż tak chory, więc informacja o jego śmierci naprawdę mną wstrząsnęła. "

Pełną rozmowę muzyków znajdziecie na oficjalnej stronie metallica.com, fragment obejrzycie zaś poniżej:

A Wy jak po latach oceniacie Lulu?

Jakub Gańko
Tagi: #Lars Ulrich #Lou Reed #Metallica #Rock News