12.04.2016 09:39

Lars Ulrich: W najbliższych latach ukażą się kolejne reedycje

Perkusista Metalliki zdradził, że wznowienia pierwszych dwóch płyt to dopiero początek. Wypowiedział się również na temat prac nad 10. albumem studyjnym...

Lars Ulrich: W najbliższych latach ukażą się kolejne reedycje
foto: Charles Sykes / Invision / AP / Fotolink / East News

Metallica jest w 2016 roku oficjalnym ambasadorem największego święta wszystkich muzycznych kolekcjonerów, Record Store Day. Obok koncertówki z klubu Bataclan z 2003 roku zespół wyda tego dnia specjalne reedycje płyt „Kill 'Em All” i „Ride The Lightning”. Mieliśmy okazję już posłuchać fragmentów unikatowych materiałów, które zostaną do nich dołączone, m.in. nagrania „No Remorse” z 1985 roku czy starszego o dwa lata wykonania „Whiplash”.

Z okazji zbliżającej się premiery tych wyjątkowych wydawnictw, Lars Ulrich zdradził, że są one dopiero początkiem całej serii wznowień albumów Metalliki. Z pewnością wielu fanów grupy liczyło na taki rozwój sytuacji.

"

W ciągu następnych kilku lat zajmiemy się kolejnymi płytami. Wyciągniemy z tej okazji wiele naprawdę fantastycznych rzeczy. Tym razem będzie prościej, bo przy nowszych albumach mamy większe pojęcie o tym, gdzie co jest. Ale każdy krążek to zupełnie inna historia. Mogę powiedzieć, że przy pierwszych dwóch zrobiliśmy, co mogliśmy. "

Niektórzy fani czują się mimo wszystko nieco rozczarowani, że obok tych wszystkich niewątpliwie interesujących nagrań z garażowych archiwów, niepublikowanych wcześniej demówek i nagrań koncertowych, brakuje premierowych utworów, których wcześniej byśmy nie słyszeli. Lars Ulrich wyjaśnił, że nie chodzi wcale o to, że Metallica trzyma coś jeszcze w zanadrzu.

"

Praktycznie przez całą naszą karierę nigdy nie komponowaliśmy, ani nie nagrywaliśmy rzeczy, które potem miałyby nie trafić na jakieś wydawnictwo. Zawsze wydawało nam się, że to strata czasu. Po co nagrywać kawałek, którego nie zamierzasz publikować? Więc nie oczekujcie, że mamy 4 odrzuty z „Kill 'Em All”, których nikt wcześniej nie słyszał i dodatkowe 3 z „Ride The Lightning”. Nasz debiut to te 10 utworów, które skomponowaliśmy i nagraliśmy, a jego następca to kolejne 8 i tyle. "

Mimo to trzeba pochwalić ogrom pracy, jaki Metallica włożyła w odszukiwanie niepublikowanych wcześniej nagrań i dostosowywanie ich do formy, w której poznamy je 15 kwietnia 2016 roku. Szczegóły procesu, jaki przeszły te utwory, możemy zobaczyć na przykładzie demówki „Fight Fire With Fire” na udostępnionym przez zespół wideo.

Jeszcze bardziej niż ewentualnych odrzuconych utworów z przeszłości - na które, jak już wiemy, nie mamy co liczyć - fani nie mogą się doczekać 10. studyjnego albumu. Lars Ulrich podzielił się również swoimi odczuciami co do niego, choć nie zdradził żadnych sensacyjnych informacji...

"

Powoli kończymy, myślę, że wkrótce się z tym uwiniemy. Dopóki nie wydarzy się coś niespodziewanego, trudno mi uwierzyć, że nowy krążek nie ukaże się w 2016. O to się staramy. Ale nasz obecny sposób pracy znacznie się różni od tego, który wyznawaliśmy w czasach pierwszych płyt. Teraz chcemy komponować i nagrywać, ale jednocześnie robić tyle innych rzeczy... Jesteśmy ambasadorami Record Store Day, wydajemy te reedycje, chcemy zagrać darmowy koncert w sklepie Rasputin Music... Tak naprawdę ten album powstał pewnie szybciej niż „Death Magnetic” - tylko wszystkie te rzeczy wydłużyły czas oczekiwania. "

W oczekiwaniu na nowy krążek i wznowienia pierwszych dwóch albumów możemy tymczasem posłuchać koncertowego wykonania „For Whom the Bell Tolls” z 1985 roku, które zespół udostępnił na swoim SoundCloudzie.

Na reedycję którego albumu Metalliki czekacie najbardziej?

Jakub Gańko
Tagi: #Metallica #Rock News