13.01.2016 08:21

Metallica pozwała kanadyjski zespół

Żart o Larsie Ulrichu szykującym na każdego pozwy, okazuje się nie być wcale przesadzonym. Metallica wystosowała sądowe pismo do tribute bandu Sandman.

Metallica pozwała kanadyjski zespół
foto: Mairo Cinquetti / East News

Wydawać by się mogło, że już od dłuższego czasu twórcy „Master of Puppets” uspokoili się z wysyłaniem podobnego rodzaju dokumentów. Lars Ulrich wyznał nawet, że jego stosunek do serwisów streaminogowych uległ zmianie i obecnie przyjaźni się ze współzałożycielem Napstera oraz inwestorem Spotify, Seanem Parkerem. Jednak co innego tribute bandy, zwłaszcza, gdy logo ich kapeli do złudzenia przypomina to należące do Metalliki - a to już zastrzeżony znak towarowy.

Poszło właśnie o czcionkę jaką Kanadyjczycy z Sandman zapisują swoją nazwę. A wygląda ona tak:

Grupie Sandman zgotowane zostało prawdziwie zimne przywitanie podczas wizyty w miasteczku London (Ontario). Na muzyków czekało 41-stronicowe pismo od przedstawicieli Metalliki. Można było w nim przeczytać m.in.:

"

Reprezentujemy Metallikę, znany na cały świat multiplatynowy zespół i właściciela wielu marek, które uzyskały globalne rozpowszechnienie (...). Metallica zarejestrowała swoją nazwę jako znak towarowy w państwach na całym świecie w odniesieniu do występów na żywo, nagrań studyjnych, ubrań i szeroko rozumianych towarów. "

Jeden z muzyków Sandman, Joe Di Taranto, który występuje też w kapeli Warmachine, opublikował zdjęcie pierwszej strony pozwu wystosowanego przez prawników grupy z Bay Area:

O sprawie i kulisach otrzymania pozwu opowiedział Rickferd Van Dyk, gitarzysta zespołu:

"

Robimy to od 1994 roku, jednak jest to nasze dodatkowe zajęcie, które wykonujemy dla przyjemności. Przyszliśmy tamtego wieczoru do baru i właściciel mówi, że coś dla nas ma. Spytałem czy chodzi o piwo czy o kieliszek czegoś mocniejszego. Okazało się, że są to dokumenty do podpisania. "

Pełnej wypowiedzi Van Dyka możecie posłuchać poniżej

Cóż, Metallica zapowiada, że nowa płyta kapeli ma brzmieć jak z okresu „...And Justice for All”. Powrót do przeszłości oznacza też chyba powrót do starych zachowań. Poza tym trzeba jakoś sobie radzić przy tworzeniu następcy „Death Magnetic” - komponowanie materiału na krążek przez 8 lat może być przecież nużące i trzeba sobie znaleźć jakieś rozrywki. Za takie może posłużyć pozew lub oferowanie nowych, mniej lub bardziej ciekawych, gadżetów takich jak: deskorolka, zestaw koncertowych winyli, własne piwo czy książki o „Czarnym Albumie” lub „Master of Puppets”.

Sandman zamierza zmienić czcionkę używaną przy zapisie swojej nazwy, jednak nie planuje zaprzestania grania coverów Metalliki. Trzeba w końcu zarobić... te parę dolarów, które powinno starczyć na zaledwie kilka piw. Posłuchajcie jak brzmi kanadyjski tribute band:

Uważajcie jakiej czcionki używacie!

Robert Skowronski
Tagi: #Metallica #Rock News