30.12.2015 10:20

Metallica wspomina Lemmy'ego Kilmistera

Motorhead był bardzo ważnym źródłem inspiracji dla grupy Larsa Ulricha, a muzycy obu zespołów byli ze sobą bardzo blisko. Jak członkowie Metalliki wspominają Lemmy'ego?

Metallica wspomina Lemmy'ego Kilmistera
foto: kadr z wideo

Śmierć lidera Motorhead wstrząsnęła całym rockowym światem. Zespół zaskarbił sobie szacunek praktycznie każdego ważniejszego rockmana, a z wieloma z nich miał też doskonały kontakt na płaszczyźnie prywatnej. Do oddanych fanów i przyjaciół Lemmy'ego można zaliczyć m.in. muzyków Metalliki.

Na wiadomość o śmierci Kilmistera zespół zareagował wyznaniem, że bez Motorhead nie byłoby Metalliki. Poszczególni członkowie zespołu szybko dali się namówić na obszerniejsze wspomnienia. Zobaczcie, co mieli do powiedzenia na temat legendy rock'n'rolla.

Kirk Hammett uważał Lemmy'ego za prawdziwego dżentelmena. Gitarzysta usłyszał przełomowy album „Overkill” po raz pierwszy w wieku 16 lat. Płyta zrobiła na nim piorunujące wrażenie i od razu rozpromował ją pośród znajomych, którym powtarzał, że Motorhead to najszybsza kapela na świecie.

"

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem zdjęcia tych kolesi, dostrzegłem w nich szczerą autentyczność. Wyobrażałem sobie, że żyją dokładnie tak jak wyglądają, a wygląd idealnie oddaje ich podejście do życia. "

W 1995 roku Metallica wydała limitowaną edycję singla „Hero of the Day”, na którym obok coveru „Overkill” znalazły się jej interpretacje „Damage Case”, „Stone Dead Forever” oraz „Too Late Too Late”. Utwory trafiły potem też na drugą płytę albumu „Garage Inc.” z 1998 roku.

Twórczość Lemmy'ego pozwoliła dojść Hammetowi do poważnych wniosków na temat samego siebie. To właśnie utwory z jego drugiej płyty uświadomiły mu, że nie ma nic złego w postawie outsidera i można być sobą na własnych warunkach, nie idąc na społeczne kompromisy.

"

Muzycy, których widziałem na tym zdjęciu, sprawiali wrażenie takich, którzy nie dostosowują się do niczyich oczekiwań. A wyglądali i brzmieli na zadowolonych z takiego stanu rzeczy. Wyciągnąłem więc bardzo dużo z ich wizerunku i podejścia do życia. "

Hammett przyznał też, że to Motorhead zapewnił mu iskierkę inspiracji, która dała początek płomieniowi w jego późniejszej twórczości. Podobnie było w przypadku Larsa Ulricha, który był jednym z gości na 70. urodzinach Lemmy'ego podczas imprezy w Whisky A Go Go z 13 grudnia 2015 roku.

"

Usiedliśmy we dwóch na kilka minut, tylko on i ja. Powiedziałem mu, że jego obowiązkiem wobec rockowej braci jest żyć wiecznie, bo jego urodziny są jak hardrockowe pojednania. Wszyscy na nie przychodzą, ponieważ każdy rockman zgodzi się z tym, że Lemmy to najlepszy gość pod słońcem. "

Perkusista jednak już wtedy widział, że lider Motorhead nie jest w najlepszej formie. Jak wiemy z informacji od jego menedżera, Lemmy zmagał się z agresywnym nowotworem. Do ostatniej chwili był przyjacielem Metalliki, z którą wiązała go szczera więź.

"

Za każdym razem, gdy Metallica grała w Los Angeles, Lemmy wpadał na nasze koncerty. Z kolei zawsze gdy Motorhead grał w okolicy, to my wybieraliśmy się na jego występ. "

Lars Ulrich wspomina, że drogi jego grupy i twórców „Ace of Spades” przecięły się na przestrzeni ostatnich 20 lat 50 lub nawet 100 razy. Lemmy wielokrotnie dołączał na scenie do Metalliki, m.in. w 2009 roku, co zobaczycie na poniższym wideo:

Przyjaźń muzyków trwała od szalonego lata 1981 roku. W 1995 roku Metallica świętowała 50. urodziny Lemmy'ego, przebierając się za zespół Lemmys. Choć takich wyjątkowych chwil nie brakowało, Ulrich najcieplej wspomina pierwsze lata ich znajomości.

"

Byliśmy wtedy jeszcze tacy bezbronni. Wszyscy daliśmy się wtedy ukształtować - zarówno jako muzycy, jak i ludzie - właśnie takim rzeczom jak picie z jednej butelki, wspólne inspiracje, wymienianie się historiami i mieszkanie w jednym miejscu. Duch Lemmy'ego zawsze będzie z nami. "

Motorhead otrzymał w 2005 roku nagrodę Grammy w kategorii Najlepsze wykonanie metalowe za cover „Whiplash”, który znalazł się na albumie „Metallic Attack: The Ultimate Tribute”. Trafił też później na limitowaną edycję „Kiss of Death” z 2006 roku.

A Wy jak wspominacie Lemmy'ego?

Jakub Gańko
Tagi: #Lemmy Kilmister #Metallica #Rock News