21.12.2016 10:07

Mick Wall: Paranoja i niepokój Axla Rose'a wykraczały poza skalę

Zawsze chcieliście poznać lepiej Axla Rose'a i zrozumieć jego postępowanie? Mick Wall rzucił nieco światła na mroczny życiorys wokalisty...

Mick Wall: Paranoja i niepokój Axla Rose'a wykraczały poza skalę
foto: Retna / Photoshot / Reporter / East News

Ceniony dziennikarz i autor wielu wartościowych biografii rockowych wciąż promuje wydaną w listopadzie 2016 roku książkę „Last of the Giants: The True Story of Guns N' Roses”, w której postawił sobie za cel przybliżenie słynnego zespołu od strony, której nie ukazywał nikt wcześniej. Prezentowaliśmy już pochodzącą z niej anegdotę dotyczącą wybryków Slasha - teraz pora skupić się na wokaliście.

Na przestrzeni lat wokół Axla Rose'a narosło wiele mitów, których muzyk - nie udzielając oficjalnie wywiadów - nie ma nawet okazji zdementować. Podsycają je natomiast takie sytuacje jak bilety VIP za 2500 dolarów czy usuwanie z internetu żartobliwych zdjęć i memów dotyczących jego osoby. Mick Wall stanął w obronie wokalisty Guns N' Roses, tłumacząc, że to osoba po bardzo ciężkich przejściach.

"

Axl nie jest wcale rozpuszczonym, rockowym maniakiem. W dzieciństwie był wykorzystywany seksualnie przez swojego ojczyma, który był fanatycznym zielonoświątkowcem, bił go i wysyłał do kościoła pięć razy w tygodniu. Przez to wszelkie społeczne interakcje są dziś dla niego prawie niemożliwe. Jego poziom paranoi i niepokoju wykraczały poza skalę. "

Zgodnie z relacjami Micka Walla po nagraniu „Use Your Illusion” Axlowi po prostu sukces uderzył do głowy. W studiu wydawało mu się, że jest kolejnym Brianem Wilsonem czy Philem Spectorem i to głównie przez to został praktycznie sam na kolejne dwie dekady. Na ostatniej trasie koncertowej ze Slashem, Stevenem Adlerem i Duffem McKaganem nie było zresztą wcale lepiej...

"

Podczas tournée to on był największą gwiazdą na świecie, a otaczali go tylko inni muzycy, którzy wciąż doprowadzali się niemalże do śmierci. Izzy wówczas odszedł, a Steven Adler został wyrzucony, bo miał dostarczyć żonie Axla działkę heroiny, a potem się z nią przespał. W 1993 roku Axl zmusił kolegów do podpisania nowych umów, po których szyld i reszta zespołu została przepisana na niego. Slash powiedział mi, że to był właśnie moment, w którym „stracił Axla”. "

Na szczęście najgorsze wydarzenia z przeszłości można już pozostawić takim ludziom jak Mick Wall, którzy dziś tylko z kronikarskiego obowiązku mówią o nich innym. Zdaniem dziennikarza po ostatniej - częściowej, ale wciąż - reaktywacji Guns N' Roses i pogodzeniu z dawnymi kolegami Axl jest zupełnie innym, szczęśliwym człowiekiem.

"

To pierwszy raz w historii, kiedy nasza trójka bohaterów jest na tyle rozluźniona, by bez problemu opowiadać o tym, co wówczas zaszło. Axl Rose się odrodził, teraz dostajemy jego radosną wersję. Nawet on sam nie miał nigdy wcześniej okazji jej poznać. Najdziwniejsze historie pisze zawsze samo życie. "

Cóż, pozostaje nam się cieszyć szczęściem Axla, zaakceptować te kilka dziwactw, które w nim pozostało i wyczekiwać cierpliwie okazji, aż zobaczymy na żywo jego szczęśliwe oblicze. A ta będzie miała miejsce już 20 czerwca 2017 roku na stadionie Energa Gdańsk.

Jakub Gańko
Tagi: #Axl Rose #Guns N Roses #Rock News