03.11.2017 14:22

Mike Shinoda: Na początku Chester brzmiał jak Dave Gahan i Scott Weiland

Drugi z liderów Linkin Park wspomina niełatwe początki kariery wokalnej swojego zmarłego przyjaciela.

Mike Shinoda: Na początku Chester brzmiał jak Dave Gahan i Scott Weiland

Burzliwa była droga Chestera Benningtona do sławy w roli wokalisty Linkin Park. Pierwsze próby wokalne podjął jako fan takich wykonawców, jak Depeche Mode, rapowego The Sugarhill Gang czy grunge’owego Stone Temple Pilots, którego wokalistą został u schyłku życia. Początkowo nie miał wiele wspólnego z metalem, nawet takim z przedrostkiem „nu”.

Po kilkuletnim epizodzie w postgrunge’owym Grey Daze, w 1999 roku dołączył, jako ostatni muzyk klasycznego składu, do Linkin Park. Grupa skłaniała się ku nowoczesnej odmianie metalu i mogło się wydawać, że Chester nie do końca będzie do tej wizji pasował.

Mike Shinoda, drugi wokalista i gitarzysta zespołu wspominał w wywiadzie dla „Kerrang!”, że dla Benningtona metalowe śpiewanie było zupełną nowością.

"

Chociaż uprzednio wysłaliśmy Chesterowi nasze piosenki, później przyznał mi się, że nigdy wcześniej nie krzyczał ani nie wrzeszczał w żadnym nagraniu. To był dla mnie szok. Potrafił to robić lepiej niż ktokolwiek inny, kogo w życiu słyszałem. "

Chester poradził sobie z tym zadaniem, ale początkowo nie mógł wyzbyć się wokalnego naśladownictwa swoich idoli.

"

Odkąd zaczęliśmy razem pracować, śpiewał i pisał piosenki, ale czasem zdawał się imitować innych wokalistów. Mówiłem mu: „Gościu, brzmisz trochę za bardzo jak Dave Gahan [z Depeche Mode], albo jak Perry Farrell [z Jane’s Addiction], albo Scott Weiland [Stone Temple Pilots]. Później było kilka naprawdę szczególnych momentów w moim mieszkaniu, kiedy zdecydował się poszukać własnego głosu.

Chester potrafił śpiewać bardzo słodko – mogło to nam się przydać – ale w ciągu kilku miesięcy eksplorował swoje możliwości. Zwykle siedziałem z nim w moim pokoju, pisałem piosenki i zmuszałem go do śpiewania do mikrofonu. Uczył się, jak używać tego instrumentu i jak się czuć z nim dobrze. "

Reszta jest historią – Linkin Park nagrał siedem bardzo popularnych płyt, nagrał szereg wielkich przebojów i został ogólnoświatową gwiazdą rocka. Niestety, ta historia zakończyła się 20 lipca 2017, gdy Chester Bennington popełnił samobójstwo. 27 października 2017 koledzy z zespołu zorganizowali na jego cześć specjalny koncert, w którym zaśpiewało wielu znanych wykonawców sceny rockowej.

Maciej Koprowicz
Tagi: #Chester Bennington #Linkin Park