19.04.2017 12:08

Mike Shinoda o współpracy Linkin Park z popowymi kompozytorami

Czemu zespół zdecydował się na tak niespodziewany krok? Sytuację wyjaśnił jego współzałożyciel.

foto: Reporter / East News

Może się wydawać, że o najnowszym krążku Linkin Park powiedziano już wszystko, mimo że jego premiera będzie miała miejsce dopiero 19 maja 2017 roku. Wystarczył jednak sam singiel „Heavy”, by zawiedzeni fani zaczęli nagrywać jego własne wersje, utrzymane w dawnym stylu zespołu. Moda ta dotarła nawet do Polski.

Sami muzycy nie ustają jednak w obronie materiału. Chester Bennington przekonuje, że nie ma nic złego w nagrywaniu popowych piosenek, a Linkin Park zawsze miał ku temu ciągoty. Wokalista wyznał również, że „Heavy” to dla niego bardzo osobisty kawałek, a dobre zdanie o nowych utworach wyraził m.in. Corey Taylor ze Slipknota i Stone Sour.

Teraz do wyjaśnień, czemu grupa zdecydowała się na współpracę z popowymi kompozytorami, dołączył Mike Shinoda.

"

Miałem już skomponowane sporo rzeczy i ogrywaliśmy je z chłopakami, aż zatrzymałem się w Londynie, gdzie miałem nadzieję na współpracę z kimś spoza zespołu. Jedną z tych osób był Justin Parker, którego nazwisko widziałem przy kawałkach Lany Del Rey. Spotkałem się też z Egiem White'em, który komponował dla Florence + the Machine czy Adele. "

„One More Light” to pierwszy raz, kiedy grupa otworzyła się na taką współpracę. Jak zwrócił uwagę Shinoda, nawet w przypadku gości na poprzedniej płycie, „The Hunting Party” z 2014 roku, zespół miał wcześniej napisane przez siebie kawałki. Jedynym wyjątkiem był utwór „Rebellion” z Daronem Malakianem. Shinodzie spodobało się otwieranie na innych i poszerzanie własnych horyzontów.

"

Podczas pierwszego spotkania z Justinem Parkerem po prostu zapytałem go, co tak naprawdę robi w swoim zawodzie. Nie miałem pojęcia, jak to jest być kompozytorem i udawać się na sesje z innymi ludźmi. Próbowałem to robić na początku wieku, ale szybko to znienawidziłem. Zapytałem więc, jak to się robi, czy są jakieś wyjazdy dla kompozytorów, na których pracują np. nad krążkiem Rihanny. W ten sposób znaleźliśmy model pracy, które nam pasuje, ale niekoniecznie pasowałby innym. "

W ten sposób każdego dnia Mike Shinoda i Brad Delson zapraszali codziennie kogoś nowego do studia i po prostu z nim rozmawiali. W ten sposób rodziły się pomysły na nowe kompozycje - jak wspomina sam muzyk, niektóre z nich były naprawdę głupimi pomysłami, ale część skończyła ostatecznie na „One More Light”.

Oprócz „Heavy” mogliśmy już usłyszeć dwie inne piosenki zapowiadające krążek: „Battle Symphony” oraz „Good Goodbye”. Tymczasem już 15 czerwca 2017 roku Linkin Park zagra w Krakowie na Impact Festival 2017.

Który singiel z One More Light najbardziej Ci się podoba?

Tagi: #Linkin Park #Rock News