19.04.2017 11:13

Nick Menza o wyrzuceniu z Megadeth w pośmiertnych wspomnieniach

Mamy dla Was fragment książki o zmarłym ex-perkusiście Megadeth, która ma rzucić nowe światło na pewne fakty...

Nick Menza o wyrzuceniu z Megadeth w pośmiertnych wspomnieniach
foto: kadr z wideo

Wszyscy wiemy, jak Dave Mustaine traktuje swoich współpracowników. Lider Megadeth nie miał też żadnych oporów przed wyrzuceniem Nicka Menzy, który grał na perkusji na czterech albumach jego grupy, wliczając w to jej największe sukcesy komercyjne: „Rust in Peace”, „Countdown to Extinction”, „Youthanasia” oraz „Cryptic Writings”.

Po śmierci muzyka 21 maja 2016 roku, Mustaine chciał oddać mu hołd specjalnym występem, jednak rodzina perkusisty była temu przeciwna. To dość jednoznacznie wskazuje na to, że ich spór nie został nigdy zażegnany. Teraz mamy poznać szczegóły tego jak Menza był traktowany w Megadeth za sprawą książki „Megalife: Nick Menza - The Book”.

Tytuł współautorstwa J. Marshalla Craiga trafi na rynek dopiero pod koniec 2017 roku, lecz już dziś możemy zapoznać się z jego krótkim fragmentem. To wspomnienie po operacji kolana perkusisty, kiedy ucieszył się, że lada moment będzie mógł wrócić do pracy...

"

„Mogłem odetchnąć z ulgą” - mówił Menza. - „Nie sądziłem, że mam się jeszcze czymkolwiek przejmować”. Kiedy więc dwa dni później zadzwonił do niego Dave Mustaine, Menza spodziewał się świetnych wieści o powrocie na trasę Ozzfest '98. Zamiast tego usłyszał „Zostawiamy cię”. Nick myślał, że to żart. „Gdzie mnie zostawiacie? W Disneylandzie? Przestań pie*dolić, Dave. Nie czas na to”. Ale Mustaine nie żartował. „Chyba mnie nie dosłyszałeś”... "

W dalszej części Nick wspomina przy konsolecie w Menzanation Studios w Los Angeles, że tak właśnie dobiegła końca jego współpraca z jednym z najlepszych zespołów heavymetalowych u szczytu swojej kariery. Jak sam przyznał, że następnie zaliczył dno i był to naprawdę mroczny czas w jego życiu...

"

Tylko kilka siwych włosów zdradzało upływ czasu. Nick był w swojej najlepszej formie - nie tylko ze względu na grę na perkusji, lecz także dzięki jego obsesyjnej jeździe na rowerze. „Przyznaję, upadłem na samo dno. Przeżyłem, wyszedłem z tego po drugiej stronie i chcę teraz grać więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Na nowo zakochałem się w muzyce. Fani ciągle mnie pytają, czy chciałbym być nadal w Megadeth. Zajęło mi to dużo czasu, ale dziś myślę, że...” "

W tym miejscu udostępniony fragment się urywa. Na resztę opowieści będziemy musieli poczekać aż do premiery pełnej książki. Na razie nie znamy żadnych planów jej polskiego wydania.

Czekasz na książkę z wspomnieniami Nicka Menzy?

Jakub Gańko
Tagi: #Megadeth #Nick Menza #Rock News