02.01.2018 16:10

Zakk Wylde: Moje problemy z piciem zaczęły się przez Ozzy’ego

Wiadomo, że muzycy rockowi za kołnierz nie wylewają. A Ozzy Osbourne jest prawdziwym profesorem imprezowania – picia nauczył między innymi późniejszego szefa Black Label Society.

Zakk Wylde: Moje problemy z piciem zaczęły się przez Ozzy’ego
foto: Felipe Ramales / Splash News/EAST NEWS, Romana Makówka/Antyradio.pl

Stereotypowy slogan kojarzony z rockiem brzmi „Sex, drugs and rock’n’roll”. Życiorysy słynnych rockmanów potwierdzają jego prawdziwość, ale do pełnego obrazu brakuje jeszcze alkoholu.

Bez procentowych napitków trudno sobie wyobrazić koncert. Rockmani uwielbiają alkohol pod każdą postacią. Whisky, piwo, wino, tequila – można skompletować naprawdę bogaty muzyczny barek z samych tylko trunków sygnowanych przez znanych wykonawców. Ale oczywiście muzycy są przede wszystkim konsumentami.

Straceńczo imprezowy tryb życia prowadziło wiele gwiazd rocka, ale przebił ich wszystkich Ozzy Osbourne. Frontmanowi Black Sabbath zdarzyło się kiedyś jednorazowo zamówić 144 skrzynki wina – i oczywiście je później wypić. Choć dziś wokalista twierdzi, że w ogóle nie pije, to przed laty bił wszelkie rekordy pijaństwa. A na dodatek wciągał w swój mroczny alkoholowy krąg młodych muzyków.

Zakk Wylde, wieloletni współpracownik Ozzy’ego przyznał w wywiadzie dla radia SiriusXM, że to właśnie Książę Ciemności był odpowiedzialny za jego problemy z alkoholem.

"

Miałem 19 lat, tuż przed 20. urodzinami. Wtedy zaczął się mój problem z piciem. Wcześniej piłem, ale odtąd zacząłem pić w zdwojonych ilościach.

Byłem jedynym, który wychodził na miasto z Ozzym, bo wszyscy inni mówili: „Nie chcę się w to wplątać, bo będzie na mnie”. Nie rozumiałem, jak można nie chcieć wychodzić z Ozzym. Oni mi mówili: „Ośle, musisz być tu nowy, nie wiesz, co tu się wyrabia”.

Więc wychodziłem z Ozzym cały czas i piliśmy. Sharon [Osbourne, żona Ozzy’ego] spytała mojej żony: „Barbaranne, czy Zakk ma problem z piciem?”. Odpowiedziała: „Nie, nie, on pije mleko!”. A Sharon na to: „Już nie”. Wielu moich przyjaciół poszło do koledżu, a ja poszedłem na Uniwersytet Ozzy’ego Osbourne’a. To było jak film „Menażeria” na sterydach. "

W 2017 roku Zakk wrócił do zespołu Ozzy’ego na stanowisko gitarzysty i razem z nim wystąpi na jego pożegnalnej trasie, która obejmie między innymi Polskę, a konkretnie Tauron Arenę Kraków 26 czerwca 2018. Choć Zakk twierdzi, że tak jak Ozzy już dawno nie zagląda do kielicha, to panowie wciąż świetnie się czują w swoim towarzystwie. Wokalista mówił portalowi Loudwire:

"

Jesteśmy jak rodzina. Zawsze pozostawaliśmy bliskimi przyjaciółmi. Rozmawialiśmy, od czasu do czasu się spotykaliśmy. W ciągu ostatnich miesięcy daliśmy kilka koncertów. Jego gra się niewiarygodnie rozwinęła. Szczęka mi opadła – jest tak dobry. "

Zakk Wylde wciąż jednak działa z wielkim powodzeniem w swoim Black Label Society. W 2018 roku zawita z zespołem do Polski na dwa koncerty20 marca 2018 w Krakowie i 21 marca 2018 w Warszawie. Występy promować będą album „Grimmest Hits”, który ukaże się 19 stycznia 2018.

Maciej Koprowicz
Tagi: #Black Label Society #Ozzy Osbourne #Rock News #Zakk Wylde