11.11.2016 10:53

Brian Marshall: Alter Bridge nagrywa teraz swoje najlepsze płyty

Basista Alter Bridge przed wizytą w Polsce porozmawiał z nami m.in. o ostatnim krążku kapeli czy też o możliwości reaktywacji Creed i wydania przez zespół nowego materiału. Co nam powiedział Brian Marshall?

Brian Marshall: Alter Bridge nagrywa teraz swoje najlepsze płyty
foto: LFI / Photoshot / REPORTER / East News

Alter Bridge pojawi się 16 listopada 2016 roku w Katowicach. Kapela promuje obecnie płytę „The Last Hero”, która weszła na rynek 7 października 2016. Pierwszym singlem z tego wydawnictwa był „Show Me A Leader”, do którego stworzono animowany klip. Później mogliśmy również posłuchać numeru „My Champion”. W ostatnim czasie zespół udostępnił także niepublikowany wcześniej utwór „Breathe”, który powstał jeszcze w 2004 roku z myślą o debiutanckiej płycie Alter Bridge, „One Day Remains”.

Brian Marshall jest dyplomowanym architektem wnętrz. Nie radziliśmy się go jak należałoby przeprojektować wnętrze naszej redakcji, ale pomówiliśmy o zawartości ostatniej płyty jego zespołu i o tym jak je projektował przy pomocy strun swojego basu. Oprócz grania w Alter Bridge, Brian Marshall jest także pośrednikiem na rynku nieruchomości. Wydawać by się mogło, że w tych fachu trzeba twardo stąpać po ziemi, jednak muzyk w swoich wypowiedziach szybuje ku chmurom opisując rozgwieżdżone niebo, które wisiało nad nim, gdy po raz pierwszy słuchał kompozycji z płyty „The Last Hero”.

Rockowa międzynarodowa sława? Tak, ale przede wszystkim pokorny ojciec i mąż wdzięczny losowi za to co ma i za to kim jest.

Zważywszy na sytuację polityczną w Stanach Zjednoczonych wasz utwór „Show Me A Leader” wydaje się być jeszcze bardziej aktualny.

"

To smutne, ale to prawda. Nasze społeczeństwo jest teraz bardzo podzielone. Nie wiem co przyniesie przyszłość. Każdy stara się wytworzyć w głowie jakąś wizję tego co nas czeka po tych wyborach. Cóż, wskazaliśmy takiego właśnie lidera. Zobaczymy gdzie nas zaprowadzi. "

„The Last Hero” wydaje się być cięższe i mroczniejsze od waszych dotychczasowych dokonań.

"

Jest tu kilka takich momentów, ale nie jest to coś, co zostało przez nas celowo zaplanowane. Wydaje mi się, że jest to naturalne rozwinięcie tego, co przedstawiliśmy na „AB III”, a potem na „Fortress”. Ważnym jest dla nas, żeby każdy kolejny album, a nawet każdy kolejny utwór, stanowił jakąś formę wyzwania. Wszystko ma wpływ na kształt nowych numerów. Każdy etap tworzenia płyty odciska na niej swoje piętno. Liczy się sam proces tworzenia, nagrywania czy masteringu. Pamiętajmy też, że Alter Bridge to również Michael „Elvis” Baskette, czyli nasz producent. Tak jak i kiedyś, tak i teraz był dla nas bardzo ważny. "

Na ile i w jaki sposób wam pomógł?

"

Wie czego płyta potrzebuje, potrafi zaproponować inne podejście do danych utworów. Ma po prostu rozwiązanie na kwestię tego czego sami poszukujemy. Elvis ma doskonałe ucho i potrafi znaleźć złoty środek między naszymi potrzebami a wypływającą z jego strony świeżością tego jak ugryźć daną kwestię. To dla nas bardzo istotne. W pewien sposób to piąty członek zespołu. "

Na płycie jest też utwór „My Champion”. Podkreślasz, że to twój ulubiony numer z tego albumu. Dlaczego?

"

Uwielbiam też inne kawałki z „The Last Hero”, ale z tym wiąże się wyjątkowa historia. Kiedy dostałem ten utwór na maila byłem akurat z żoną na plaży. Nad nami wisiały gwiazdy, niebo rozświetlał księżyc w pełni. Z jej oczu popłynęły łzy, gdy słuchała „My Champion”. To świetny utwór, bardzo wzruszający i przebojowy. Wyróżnia się na tle reszty płyty, co też pokazuje, że jeżeli nawet gramy ciężej to nie zapominamy o melodiach. "

Zmieniła się szata graficzna na okładce i to jak zapisana jest teraz nazwa waszego zespołu.

"

Stwierdziliśmy, że po prostu nadszedł czas na małe zmiany. Graficzna strona naszych albumów zestarzała się i naszym zdaniem potrzebowała odświeżenia, czegoś nowego. Przedyskutowaliśmy to i porozmawialiśmy z Danielem Tremontim, naszym illustratorem będącym jednocześnie bratem Marka, który zawsze odpowiada za graficzną stronę płyt Alter Bridge. Przedstawił nam różne koncepcje i wybraliśmy to, co najlepiej do nas pasowało. "

- - : - - / - - : - -

Ciężko jest grać z ludźmi, którzy są też zaangażowani w inne projekty?

"

To wymaga wiele planowania. Zawsze musimy wspólnie usiąść i prześledzić nasze harmonogramy na całe miesiące w przód. Konieczny jest otwarty dialog między nami, a także managementem. Przy okazji „The Last Hero” podobne rozmowy prowadziliśmy już w połowie 2015 roku - kiedy możemy się spotkać, kiedy zaczniemy nagrywania. Wszystko musiało być zaplanowane. Od kiedy Myles Kennedy, nasz wokalista, zaczął współpracować ze Slashem musieliśmy mądrze podejmować decyzje odnośnie harmonogramu Alter Bridge. Dotyczy to też planów Marka Tremontiego wobec jego solowej kariery. Udaje nam się jednak trwać w cyklu nagrywania naszych najlepszych płyt. "

„Fortress” było bardzo dobrze przyjęte. Czy w związku z tym czuliście presję nagrywając „The Last Hero”?

"

Zawsze chce się wypaść lepiej niż na poprzednim wydawnictwie, co jest w pełni naturalne dla każdego muzyka. Było zatem trochę presji. Kiedy się spotykamy gramy to, co płynie z naszego serca. Zawsze pokazujemy to z czego sami jesteśmy zadowoleni, czego chcemy dla siebie i dla naszych fanów. Nie wydajemy niczego, dopóki nie czujemy w ten właśnie sposób. "

- - : - - / - - : - -

W nawiązaniu do tytułu „The Last Hero”... kto jest twoim bohaterem?

"

Przez lata to się drastycznie zmieniało. Takim zwrotnym punktem dla mnie było zostanie ojcem. Moimi bohaterami jest moja rodzina i wszyscy ci, którzy mieli wpływ na moje życie i sprawili, że jestem tym kim jestem. Sądzę, że to się już nie zmieni i zawsze będę pełen szacunku i podziwu dla osób kształtujących mój charakter. Czasami jestem z siebie dumny, a czasami już nie - wtedy staram się zmieniać i podążać za naukami, które odebrałem od najbliższych. "

W przeszłości zmagałeś się z uzależnieniami. Myślisz, że uporałbyś się z tymi problemami bez wsparcia rodziny?

"

Miałem to szczęście, że byli przy mnie. Nie wiem jakby się wszystko potoczyło bez nich. Niektórzy dają sobie radę na własną rękę, inni już nie. W życiu człowieka po prostu przychodzi moment, w którym musi podjąć decyzję. Najważniejsze, żeby podjąć tę właściwą. W przeszłości walczyłem z problemem alkoholowym. Nigdy co prawda nie stoczyłem się na samo dno, ale czułem, że picie ma wpływ na moje życie. To budzenie się na kacu i chęć sięgania po więcej. Towarzyszyły temu same złe emocje. Spojrzałem wstecz na swoje życie i zastąpiłem złe nawyki tymi dobrymi. Teraz zależy mi na stawianiu kolejnych właściwych kroków - te słowa dzwonią mi w głowie każdego dnia. Postępując dobrze nie trzeba się martwić o to czy krzywdzi się innych czy też samego siebie. "

- - : - - / - - : - -

Czy po tylu koncertach i po tak długim stażu zmieniło się twoje podejście do grania na żywo?

"

Przez całą karierę wciąż denerwuję się przed wejściem na scenę i chcę mieć pewność, że mam odpowiednie struny w basie, a instrument jest nastrojony. Oczywiście nie każdy koncert był perfekcyjny, bo pojawiały się np. problemy techniczne. Zawsze pozostają więc pewne obawy, nawet jak jest się już przed publicznością. Najważniejsze to wyjść tam i dobrze się bawić, bo kto wie co przyniesie jutro? Fani potrafią przymknąć oko na pewne niedociągnięcia, po prostu chcą być pod sceną i cię zobaczyć. Podczas występu towarzyszy ci wiele emocji i odczuć - pojawiają się przed koncertem, w trakcie i po nim. Każdy wieczór przynosi pytania o to jak się dziś będę czuł i o to co się wydarzy. To jest ta magia, która dzieje się każdej nocy. Po występie rozmawiamy ze sobą i niektórzy z nas uważają, że to był nasz najlepszy koncert w całym życiu, a inni wtedy potrafią zapytać: „Żartujesz? Na jakiej scenie ty byłeś?”. Każdy z nas ma inne doświadczenia wypełnione innymi emocjami. "

- - : - - / - - : - -

Fani z pewnością usłyszeliby nowy materiał od Creed. Ale czy ty też?

"

Creed to ogromna część mojego życia, jak i innych członków zespołu. Drzwi są zawsze otwarte. Z tego co słyszałem Scott czuje się dużo lepiej. Fani na to czekają, na więcej muzyki od Creed. Ja jestem otwarty na taką możliwość. "

Wynika z tego, że ty i Scott nie macie ze sobą kontaktu.

"

Od dłuższego czasu z nim nie rozmawiałem. Ślemy sobie życzenia z okazji urodzin czy na różnego rodzaju święta. Komunikacja między nami nieco szwankuje, ale jednak istnieje. "

Przypominamy, że w naszych konkursach możecie zdobyć bilety na koncert Alter Bridge w Katowicach, a także wygrać Meet & Greet z muzykami.

Robert Skowronski
Tagi: #Alter Bridge #Wywiady