05.10.2015 14:47

Don Airey (Deep Purple): Trzeba być oryginalnym

Człowiek, którego muzyczne CV onieśmiela. Don Airey na przestrzeni lat związany był m.in. z Black Sabbath, Judas Priest czy Rainbow. Obecnie od 2002 roku jest klawiszowcem Deep Purple.

Don Airey (Deep Purple): Trzeba być oryginalnym
foto: East News

Z muzykiem rozmawialiśmy o ostatnich dokonaniach jego obecnej grupy, czyli koncertowych albumach „From The Setting Sun... (In Wacken)” i „…To The Rising Sun (In Tokyo)” od Deep Purple. Instrumentalistę o tak bogatym dorobku spytaliśmy także o jego muzyczne początki i poznaliśmy powód, dla którego wszedł w świat rocka zamiast klasyki lub jazzu.

Dlaczego zdecydowaliście się upamiętnić właśnie występy z festiwalu Wacken i z Japonii?

"

Mam straszne wieści, ale to nie my decydowaliśmy o tych rzeczach, tylko wytwórnia płytowa. Podjęli decyzję o tym, żeby coś nakręcić. Nie wydaje mi się, żebyśmy zostali w ogóle ostrzeżeni przez wytwórnię o tym, że będziemy nagrywani. Nie zmienia to faktu, że było świetnie zagrać na Wacken, wyszliśmy przed 100 tysięcy osób. Muszę przyznać, że był to szok, kiedy to zobaczyłem. Wacken to największa scena na jakiej kiedykolwiek grałem, jej powierzchnia jest taka rozległa. To był duży koncert. Występ w hali Budokan był zupełnie inny. Znalazło się tam 12 tysięcy osób, ale to dalej świetne miejsce do grania. Japonia ma w sobie tę specyficzną magię, która nie jest obecna w innych państwach. To był dla mnie przywilej, że mogłem wrócić do Budokan. Ostatni raz tam grałem z Rainbow.     "

- - : - - / - - : - -

Mówimy o waszych fanach w różnych zakątkach świata, masz może zdanie na temat polskiej publiczności?

"

To wręcz odmienna grupa - bardzo entuzjastyczna i wrażliwa, posiadająca ogromną wiedzę. Grałem kiedyś w jednym z klubów w Warszawie z własnym zespołem, to był wspaniały koncert. "

Dlaczego ostatnie studyjne płyty Deep Purple dzieliło aż 8 lat różnicy?

"

„Rapture of the Deep” odniosło większy sukces niż się spodziewaliśmy. Sprzedaż wciąż trwała i trwała, więc my cały czas koncertowaliśmy. To nie było zaplanowane, ale nadchodziła trasa, występy w telewizji, jeszcze więcej koncertów, dlatego dalej to kontynuowaliśmy. Wydaje mi się, że jakiś rok przed tym jak nagraliśmy tę płytę zaczęliśmy pracować nad nowym materiałem, więc przerwa tak naprawdę wynosiła 6 albo 7 lat.   "

- - : - - / - - : - -

Czy Deep Purple nagrywa już nową płytą?

"

Zaczęliśmy pracować nad kolejnym albumem. Nie ma wielkiej tajemnicy za nagrywaniem płyty, po prostu się zbieramy i próbujemy skomponować coś nowego. Następnie znowu się spotykamy i staramy się to nagrać. Tajemnica opiera się tak naprawdę na tym, żeby znaleźć czas, a my go mamy, więc płyta powinna ukazać się w przyszłym roku. Bardziej w drugiej połowie niż w pierwszej. "

Co sądzisz o stylu Jona Lorda?

"

Jon miał na mnie wielki wpływ. Uwielbiam jego pracę z Deep Purple. Jestem bardzo dumny z tego, że go znałem, również granie z nim na jednej scenie było wielkim zaszczytem, a parę razy tak się stało. Jednak nie wpłynął na mnie tak bardzo jak Keith Emmerson, który odegrał dużą rolę w definiowaniu mojego stylu. Podobnie Jimmy Smith, jeżeli chodzi o organy, zaś w przypadku syntezatorów Jan Hammer z Mahavishnu Orchestra, był też Chick Corea z płytą „Return To Forever”. "

Jak doszło do tego, że zacząłeś grać muzykę rockową? Nie ciągnęło cię do klasyki albo do jazzu?

"

Zaczynałem jako pianista klasyczny, miałem ambicje być pianistą koncertowym, ale oczywiście trzeba mieć do tego predyspozycje i być temu oddanym. Wiele osób nie ma na to szansy. Kiedy byłem dzieckiem bardzo wciągnął mnie również jazz, więc tego też spróbowałem, ale ostatecznie dotarłem do rock’n’rolla i to właśnie chciałem robić, choć na początku przez długi czas nie zdawałem sobie z tego sprawy. Obejrzałem film „Woodstock” i wtedy odezwał się w mojej głowie dzwonek. "

- - : - - / - - : - -

Twoja twórczość to niekiedy dwa różne światy. Z jednej strony Ozzy Osbourne i Judas Priest, z drugiej Gary Moore...

"

Sekret polega na tym, żeby słuchać innych muzyków i mieć w głowie pomysł na to co samemu chce się zrobić. Nie mogę sobie przypomnieć, żebym kiedykolwiek odbył łatwą sesję nagraniową. To zawsze ty kontra przeciwności losu - presja czasu czy ograniczony budżet. Najważniejsze jednak, żeby być oryginalnym. Ludzie chcą słuchać tego, czego się nie spodziewają, a nie tego co przewidywalne. Zawsze staram się im to dawać. "

Sądzisz, że swoje największe arcydzieło masz już za sobą?

"

Jestem bardzo dumny z „Now what?!” i partii, które zagrałem na płycie. Nigdy nie wiadomo co się nagra i jak później będzie się to odbierało. Cieszę się, że ten krążek tak dobrze się sprzedał i zebrał tyle pozytywnych opinii. Jestem też niezwykle zadowolony z płyty Rainbow o tytule „Down to Earth”, podobnie jak ze swojego pierwszego solowego albumu „K2”, który powstał prawie 30 lat temu. Zawsze się mówi, że następna płyta będzie tą najlepszą, też to powtórzę. "

- - : - - / - - : - -

Czy chciałbyś kiedyś skomponować ścieżkę dźwiękową do filmu?

"

Tworzyłem kiedyś dla telewizji i do dokumentów, ale rzeczywiście nigdy nikt mnie nie spytał o stworzenie muzyki do filmu. Cóż, nie można zrobić wszystkiego. Gdybym mógł wskazać dzieło z przeszłości, do którego z chęcią bym coś skomponował, to byłby jakikolwiek film z Clintem Eastwoodem - uwielbiam go, to świetny aktor. Z ochotą podłożyłbym też dźwięki pod film „Rozmowa” z Genem Hackmanem. "

Współczesna muzyka popularna wykorzystuje wiele klawiszowych brzmień. Jaki jest twój stosunek do tego?

"

Wszystko brzmi bardzo płasko, jest bez wyrazu. Te dźwięki nie mają żadnej treści, nie czuć w nich człowieka. Jest tylko jeden sposób tworzenia muzyki i polega na tym, żeby usiąść z innymi instrumentalistami i zacząć komponować, a następnie to nagrać. Teraz stara się to zrobić poprzez oszustwo i pozbycie się muzyków i to niestety z dużym skutkiem. To bardzo dziwna rzecz do pogodzenia się. Daniel Barenboim powiedział kiedyś, że chce, żeby jego muzyka istniała - zarówno w umyśle, jak i na papierze czy w nagraniu, ale tak naprawdę może ona istnieć jedynie w akcie grania. O to właśnie chodzi w muzyce, a jeśli się o tym zapomni to traci się najważniejszy pierwiastek. To bardzo smutne co się teraz dzieje na płytach, to nie jest dobre dla całego gatunku ludzkiego.   "

- - : - - / - - : - -

O współpracy z Black Sabbath, o nagraniu jednego z bardziej rozpoznawalnych wstępów do utworów - tego do „Mr Crowley” - dowiecie się z kolejnej części wywiadu z Donem Aireyem.

Robert Skowroński
Tagi: #Deep Purple #Wywiady