15.05.2017 17:17

Klawiszowiec Dream Theater: Granie „Images and Words” to bardzo ekscytujący moment dla fanów

Jordan Rudess opowiedział redakcji Antyradio.pl o nadchodzącym koncercie w Polsce, swoich korzeniach związanych z muzyką klasyczną oraz o polskich fanach.

foto: Dariusz Ptaszyński / Antyradio.pl

W momencie, gdy pojawiła się informacja o tym, że Dream Theater odwiedzi kolejny raz Polskę 16 maja 2017 w Katowicach można było w pierwszej chwili pomyśleć, że zespół będzie promować swoje najnowsze studyjne dzieło zatytułowane „The Astonishing” z 2016 roku. Jednak formacja postanowiła koncertowo uczcić okrągłą rocznicę ukazania się albumu „Images and Words” z 1992 roku.

W wywiadzie dla serwisu Antyradio.pl zapytaliśmy klawiszowca kapeli Jordana Rudessa właśnie o tę trasę, jak również o początki jego kariery oraz o polskich fanów i co więcej - muzyk specjalnie pozdrowił czytelników strony Antyradio.pl:

Podczas koncertów z okazji 25-lecia „Images and Words” kapela na początku koncertów wykonuje znane utwory z różnych studyjnych dzieł, zaś potem w całości materiał właśnie z tej płyty. Postanowiliśmy zapytać klawiszowca o to, która część występu jest dla niego ciekawsza:

"

Pomimo tego, że nie byłem w zespole, gdy Dream Theater nagrywał „Images and Words” to fakt, że gram tę muzykę od tak dawna - to już stało się częścią mnie. Setlista jest bardzo przyjemna i kompleksowa, obejmuje pierwszą część i materiał właśnie z tego albumu. Nie mogę powiedzieć, że któraś sprawia mi większą przyjemność, ale muszę zaznaczyć, iż mocno różnią się od siebie. Na początku gramy przekrój z różnych płyt, podoba mi się sposób ułożenia setlisty, jest to bardzo płynny i dynamiczny przepływ muzyki. Wykonywanie „Images and Words” to bardzo ekscytujący moment dla fanów, bo przychodzą oni przecież specjalnie po to, żeby posłuchać tych utworów. "

Przypomnijmy, że pierwszy krążek nagrany przez Dream Theater z Jordanem Rudessem to „Metropolis Pt. 2: Scenes from a Memory”, który ukazał się w 1999 roku.

Muzyk chętnie improwizuje, jazz czy rock nie mają dla niego tajemnic, doskonale również daje sobie radę w repertuarze klasycznym. Czy jest jakiś styl, w którym najlepiej się czuje i który mógłby określić jako w stu procentach jego muzyką?

"

Przykładem tego, gdzie obecnie się znajduje mogą być koncerty, które dałem przed rozpoczęciem trasy z zespołem. Wykonywałem muzykę klasyczną, jak również utwory Dream Theater - chodziło o pewną podróż przez moją muzyczną przeszłość. To nie jest tak, że lubię jeden rodzaj muzyki bardziej niż inne, po prostu uczę się je łączyć ze sobą w jedną całość. "

Okazuje się zatem, że muzyk sprytnie pogodził style, które mogłyby się wydawać bardzo odległe. Rudess porzucił karierę muzyka klasycznego jeszcze w młodym wieku - czy kiedykolwiek ubolewał nad tymi?

"

Nigdy tego nie żałowałem, to była po prostu ciekawa przygoda. Byłem bardzo dobrym uczniem, ale gdy uczyłem się wykonywać muzykę klasyczną interesowałem się m.in. improwizacją i graniem w różnych stylach. W końcu doszedłem do takiego momentu, gdy w sumie cały swój czas chciałem poświęcić grze na syntezatorze, wykonywaniu muzyki rockowej i elektronicznej. Byłem wtedy pewny tego, co chcę robić, ale w tamtych czasach nie było dużo możliwości dla osób, które interesowały się syntezatorami. To wprawiało w zakłopotanie wszystkich dookoła, ale oczywiście nie żałuję tej decyzji. Moje klasyczne wykształcenie pomaga mi w tym, co robię dzisiaj. "

Jednocześnie nasuwa się pytanie odnośnie roli klawiszowca w zespole, a dokładniej jego występów na scenie, bo siłą rzeczy ciężko mu zwrócić na siebie uwagę. Artysta wyznał, czy kiedykolwiek czuł się z tym niekomfortowo:

"

Czasami rzeczywiście odnosisz wrażenie, że stoisz z boku, ale oczywiście w Dream Theater ta sytuacja wygląda nieco inaczej, bo klawiszowiec jest bardzo zaangażowany, gra aktywniej niż w innych rockowych kapelach. Jednak mimo wszystko pianista musi zostawić swoje ego przy wyjściu - większość ludzi rozpoznaje brzmienie klawiszy, gdy przypomina pianino czy organy, ale gdy gram tę samą partię co gitara, to widzowie nie zdają sobie sprawy, że akurat słychać syntezator. Musisz mieć świadomość, że ludzie mogą nie wiedzieź, że tak właśnie prezentuje się twoje brzmienie, ale oczywiście klawisze to ważna część zespołu. "

Rudess podkreślił również, że przez całą swoją karierę nigdy nie myślał o tym, aby w związku z presją czy natłokiem obowiązków zmienić swój zawód:

"

Gram na pianinie od 7 roku życia, zawsze to było wyznacznikiem tego, kim naprawdę jestem - to nigdy się nie zmieniło. "

Wirtuozerię artysty będziemy mogli podziwiać już 16 maja 2017 roku. Jak Jordan Rudess wspomina koncerty w Polsce oraz współpracę z polskimi artystami? Serwis Antyradio.pl postanowił zapytać o to klawiszowca Dream Theater:

Tagi: #Dream Theater #Wywiady