03.03.2017 15:00

Kyle Gass Band: Rock umarł w Stanach, ale nie w Europie

Połowa duetu Tenacious D udzieliła nam wywiadu w związku z nadchodzącą wizytą w Polsce. Niczym agenci KGB wyciągnęliśmy od non-stop żartującego Kyle'a Gassa kilka tajnych informacji...

foto: Stefan Brending, CC BY-SA 3.0

Kyle Gass Band to poboczny projekt, w którym muzyk udziela się równolegle do Tenacious D. W 2016 roku ukazał się jego drugi album zatytułowany „Thundering Herd”. Z racji tego, że grupa z Jackiem Blackiem stworzyła „najlepszą piosenkę na świecie”, w obliczu nowego zespołu należałoby się zastanowić, czy w dalszym ciągu jest on najlepszym zespołem na świecie. Gass jednak nie ma wątpliwości i odpowiedział nam bez zawahania: „Tak”.

"

Ale to w sumie jest interesujący dylemat, bo gdy zobaczysz nas w akcji, zdajesz sobie sprawę, że prawdopodobnie nigdy nie widziałeś tak dobrej kapeli jak ta. No i jak mogło dojść do tego, że maczam palce w dwóch najlepszych zespołach w historii?! Nie wiem! Ale nie zastanawiam się nad tym zbyt często, po prostu cieszę się, że do tego doszło. "

Muzyk zdradził nam, jak konkretnie doszło do tak fantastycznego zbiegu okoliczności. KGB powstał na gruzach jego poprzedniej formacji z gitarzystą Johnem Konesky'ym, Trainwreck. Tamten projekt funkcjonował całkiem długo - od 2002 do 2010 roku - i zagrał mnóstwo koncertów, a i muzykom dawał sporo frajdy. Ostatecznie jednak - jak sugeruje sama nazwa - wykoleił się i musiał zostać wymyślony na nowo. Tak w skrócie narodził się Kyle Gass Band.

Jednak mimo obecności nazwiska w szyldzie zespołu, Kyle wcale nie ma w nim władzy absolutnej...

"

W zasadzie to chciałbym, żeby tak było. Ale to nam przyszło do głowy jeszcze po Trainwreck. Ponieważ jestem tak bardzo sławny, już wtedy rozważaliśmy nazwę Trainwreck feat. Kyle Gass of Tenacious D. Potem jednak wpadliśmy na to, żeby nazwać kapelę po prostu Kyle Gass Band. Ludzie będą wtedy wiedzieli, że w niej jestem i przyjdą ją zobaczyć. Bo to spore wyzwanie: skłonić ludzi, żeby przyszli na Twój koncert. Pomagamy im więc w taki sposób, uświadamiając, że jestem w zespole. Ale to w pełni zespołowa praca. Razem komponujemy i wcale nie zależy mi na tym, by mieć aż tyle kontroli w rękach. "

Siłą rzeczy Kyle Gass Band gra w mniejszych lokalach niż rozpalający całe festiwale Tenacious D, ale Kyle nie ma z tym żadnego problemu. Muzyk lubi grać zarówno na wielkich scenach, jak i w bardziej intymnych okolicznościach. Przyznał nam, że najbardziej ceni sobie występy dla publiczności do 300 osób, gdzie da się z nią autentycznie porozmawiać i utrzymać kontakt. Zapowiedział również, że... przeszedł właśnie na dietę, dzięki czemu łatwiej mu będzie brać udział w crowdsurfingu.

Po utworze „Bro Code” postanowiliśmy wypytać Kyle'a o najważniejsze - jego zdaniem - zasady, które powinny trzymać razem prawdziwych ziomali, jednak... Okazało się, że nieświadomie od razu złamaliśmy jedną z nich. Sztama bowiem działa nieco jak „Fight Club” i nie powinno się o niej wspominać...

"

Tak naprawdę to nie wiem, myślę to się wie po prostu instynktownie. Ziomale wiedzą, o co chodzi. Kiedy jesteśmy razem... To coś na kształt dalszej ewolucji, mamy to w DNA. Mogę to próbować wyjaśniać, ale prawdziwi ziomale po prostu wiedzą. Za to z biegiem czasu zauważam, że robi się coraz więcej piosenek na ten temat. Myślę, że następnym razem musimy się skoncentrować bardziej na żeńskiej energii. Spróbuję napisać „Hoe Code”. To powinno być niezłe. "

Innym wyróżniającym się kawałkiem na „Thundering Herd” jest kontynuacja utworu z poprzedniej płyty, „Gypsy Scroll”. Zapytaliśmy Kyle'a, czy nie chciałby pójść na następnym krążku w stronę concept albumu i np. zaprezentować w takiej formie część trzecią historii...

"

O rany, co za fantastyczny pomysł! Wiadomo, że nie możesz nigdy zatrzymać się na dwóch częściach. Trzeba zawsze dorobić zwieńczenie trylogii. Na pewno więc możecie być pewni, że trzecia część „Gypsy Scroll” powstanie. Co do całego albumu... To mogłoby wyjść nieźle, ale też i okropnie. Więc nie wiem, czy chcielibyście wtedy podpisywać się pod tym pomysłem! Ale ciekaw jestem, co się wydarzy w tej historii dalej. "

Kyle nie ma problemu z odnalezieniem się w nowej, cyfrowej rzeczywistości, choć dostrzega jej oczywiste wady. Z jednej strony zdaje sobie sprawę, że streaming pozwala dotrzeć do większej liczby słuchaczy, z drugiej muzycy nie dostają za to odpowiedniego wynagrodzenia. Ostatecznie jednak wie, że zmiana już się dokonała i niewiele z nią można zrobić.

"

Koniec końców myślę, że to daje więcej dobrego niż złego. Najbardziej nam w końcu zależy na dostępie do muzyki. Sam kocham moje Apple Music. To wspaniała sprawa, mieć na jedno dotknięcie palca miliony utworów. Nie można się czymś takim nie zachwycić. Oczywiście kocham winyle i płyty CD, ale to też. Trochę to szokujące, czasem mam wrażenie, jakbym się obudził w wehikule czasu. (śmiech) "

Czy to oznacza, że rock jednak ostatecznie nie umarł, jak wieszczą m.in. Flea i Gene Simmons z Kiss?

"

Na pewno nie umarł w Europie - dzięki Bogu! Obawiam się jednak, że umarł tutaj, w Stanach. Nie jestem pewien, kiedy to się stało. Justin Bieber mógł go zabić. Albo Beyonce, Drake... Nie wiem, ktoś go zabił. Ale kiedy grasz rocka innym ludziom, widzisz, że go kochają. Więc nie, nie wydaje mi się, żeby rock umarł. Stał się tylko mniejszy! "

Kyle Gass Band zagra w 2017 roku na dwóch koncertach w Polsce. Pierwszy, samodzielny, odbędzie się już 30 kwietnia 2017 roku w warszawskiej Proximie. Drugi, w ramach 23. edycji Festiwalu Woodstock, będzie miał miejsce na początku sierpnia. Czego możemy się spodziewać po tych występach?

"

Och, obawiam się, że będziemy musieli zagrać „Kielbasa Sausage”! Macie wspaniały kraj i daliście światu świetne rzeczy, zaczynając od kiełbasy. A potem damy Wam czadu, jakiego jeszcze nigdy nie widzieliście. To będzie najlepsze rockowe show, jakiego doświadczyliście. Przywieziemy naszą tajną broń, pokażemy Wam dokładną replikę Michaela Jacksona i mam nadzieję, że będziecie tańczyli razem z nami! "

Na koniec zapytaliśmy o plany Kyle'a z Tenacious D. Opowiedział nam o tym, że obecnie muzycy pracują nad serialem animowanym, który odmieni życia widzów na całym świecie i losy rozrywki... ale nie możemy Wam o nim powiedzieć ani słowa więcej!

Tagi: #Tenacious D #Wywiady