14.12.2017 16:51

M. Shadows (Avenged Sevenfold): Jestem fanem „Gwiezdnych wojen”, ale to nie obsesja

Wokalista A7X specjalnie dla Antyradio.pl opowiedział o nowym akustycznym albumie zespołu, nominacji do Grammy dla utworu „The Stage” i o tym, czy czeka na „Ostatnich Jedi”.

M. Shadows (Avenged Sevenfold): Jestem fanem „Gwiezdnych wojen”, ale to nie obsesja
foto: kadr z wideo

Grudzień 2017 jest wyjątkowo ekscytujący dla fanów Avenged Sevenfold. Zespół przygotował dla nich aż dwa świąteczne prezenty. Pierwszy z nich to koncertowy album zespołu, „Live At The Grammy Museum”, z zapisem akustycznego występu. Ukazał się 8 grudnia 2017, co ciekawe – wyłącznie w formie cyfrowej. Ale kolekcjonerzy płyt także nie mają powodu do narzekań – już 22 grudnia 2017 do sklepów trafi edycja deluxe ostatniego jak na razie studyjnego krążka Amerykanów, „The Stage”, wzbogacona o dysk z premierowymi nagraniami studyjnymi i utworami koncertowymi.

Krążek „Live At The Grammy Museum”, zawierający zapis koncertu z Los Angeles 19 października 2017, to wyjątkowe wydawnictwo pod każdym względem. Przede wszystkim, ukazuje heavymetalowy A7X w zupełnie nowej, akustycznej odsłonie. M. Shadows wyjaśnia:

"

Bardzo chcieliśmy zagrać taki koncert. Jesteśmy zespołem heavymetalowym, ale muzycy heavymetalowi naprawdę umieją grać. Chcieliśmy, by ludzie to zobaczyli. Ja i Synyster Gates jesteśmy szkolonymi muzykami, więc to nie było dla nas aż takie trudne. "

Mimo wszystko, zaprezentowanie metalowych kawałków w wydaniu „unplugged” było pewnym wyzwaniem.

"

Mieliśmy akustyczne gitary, fortepian, smyczki i orkiestracje. Nie mogliśmy sobie pozwolić na fałsze, jak w rock’n’rollu. Ale chcieliśmy pokazać naszą inną stronę, nieco inne oblicze naszych piosenek. Daliśmy też fanom wgląd w to, jak nasze piosenki są skonstruowane. "

Decyzja o wydaniu albumu zapadła dość spontanicznie – motywacją dla muzyków była nominacja do nagrody Grammy. Aby uchwycić nastrój chwili (i zdążyć przed galą Grammys), A7X zdecydowali się wydać ją wyłącznie w formacie cyfrowym.

"

Szczerze mówiąc, początkowo nie planowaliśmy z tego zrobić płyty. Nagrywamy wszystko to, co robimy, ot tak, dla siebie, więc zarejestrowaliśmy i ten koncert. Ale kiedy otrzymaliśmy nominację do Grammy, pomyśleliśmy, że byłoby fajnie wydać z tego płytę. Chcieliśmy to zrobić po prostu dla funu.

Miksowaliśmy i robiliśmy wideo w pewnym pośpiechu. Stwierdziliśmy, że tradycyjnie wydanie płyty zajmuje zbyt wiele czasu – wiesz, produkcja CD, tłoczenie winyli i acetatów i tak dalej. A powiedzieliśmy sobie: „Hej, chcemy to mieć jeszcze przed Grammy, tak szybko, jak to tylko możliwe”. Postanowiliśmy zatem wydać album w formie cyfrowej - lepsze to, niż nie wydać wcale. Dzisiejsza technologia pozwala wydać muzykę natychmiast, podejmować decyzje na „last minute”. Z cyfrowym formatem to możliwe. "

Nominacja od kapituły Grammy Awards nadeszła 28 listopada 2017, więc jak łatwo policzyć, Avenged Sevenfold uwinął się zaledwie w kilka dni! Grupa ma szansę zdobyć statuetkę w kategorii Best Rock Song (Najlepszy utwór rockowy) za kawałek „The Stage”. Ich rywalami są giganci rocka – Metallica i Foo Fighters oraz przedstawiciele młodszego pokolenia, Nothing More i K. Flay. Czy dla naszych bohaterów nominacja jest ważna? Matt wyjaśnia:

"

Ludziom łatwo powiedzieć: „Nic mnie to nie obchodzi”. A tymczasem wiele wspaniałych zespołów nigdy nie dostało nagrody, chociażby Led Zeppelin [w rzeczywistości dostał Grammy, ale dopiero w 2014 roku – za „Celebration Day” w kategorii Najlepszy Rockowy Album]. Nominacji nie dostało wielu wykonawców, którzy byli na pierwszych miejscach list przebojów. Dlatego nie możemy tego tak po prostu zignorować. Kategoria jest w tym roku obsadzona bardzo mocno. Super jest ta piosenka Foo Fighters („Run”), ale wszystkie są bardzo dobre. To dla nas wielki zaszczyt. Będziemy się świetnie bawić na gali, czekając na wyniki.  "

Rozdanie nagród Grammy 2018 dopiero 29 stycznia 2018. Na razie amerykańska popkultura żyje czym innym – premierą kolejnego epizodu „Gwiezdnych wojen”, czyli „Ostatnich Jedi”. W 2015 roku, gdy na ekrany wchodziła poprzednia część, „Przebudzenie mocy”, utwór „This Means War” został przez Spotify włączony do oficjalnej playlisty jednej z postaci nowej sagi, Kylo Rena. Czy M. Shadows jest fanem „Star Wars” i czeka z niecierpliwością na „Ostatnich Jedi”?

"

Umieszczenie naszej piosenki na tej playliście było dla nas dużym wyróżnieniem. Cieszymy się że dzięki temu mogliśmy zdobyć jeszcze większą publiczność. Ale jestem przeciętnym fanem „Gwiezdnych wojen”. Wielu ludzi ma na tym punkcie obsesję – stoją całą noc w kolejce do kina, by zobaczyć ten film jak najszybciej. Ja na pewno jestem fanem, ale nie obsesyjnym. "

Matt zdradził nam jednak, że jest jeszcze jedna filmowa seria, którą uwielbia i do której chciałby kiedyś nagrać piosenkę…

"

Bond. Uwielbiam Bonda. Filmy bondowskie zawsze miały świetną muzykę. Zrobić utwór do Bonda – to byłoby super. Nigdy nie mów nigdy, może kiedyś tak się stanie? "

Maciej Koprowicz
Tagi: #Avenged Sevenfold #Wywiady