18.11.2016 00:35

Peter Wiwczarek: Vader i tak ma wielu wrogów

„The Empire”, najnowszy krążek kapeli Piotra „Petera” Wiwczarka, ma polską premierę 18 listopada 2016 roku. Przy tej okazji przeprowadziliśmy obszerny wywiad z liderem Vadera, legendą polskiej sceny ekstremalnego metalu.

Peter Wiwczarek: Vader i tak ma wielu wrogów
foto: Romana Makówka / Antyradio.pl

Jak wyglądało wtedy postrzeganie takich kapel? Byliście traktowani jako sataniści, ludzie uciekali przed Wami na ulicy?

"

Nie, nie. Znaczy – wiesz, był taki jeden rok, kiedy… To był 1986 rok i pamiętam, w Jarocinie było takie zdarzenie… "

- - : - - / - - : - -

To był koncert Testu Fobii/Kreon, na którym…?

"

Test Fobii/Kreon i Kat – to był dokładnie ten dzień. Myśmy tam wtedy byli, także tam jakieś krzyże z cmentarzy… ale Ci powiem, to były bardziej pijackie afery. Ten człowiek… tam ponoć był wielkim, jakimś tam, mistrzem ceremonii – nie wiadomo, jakiej. To urosło do rangi jakiejś czarnej mszy, a to było tak naprawdę, wiesz – jeden koleś, który tam lubił sobie dziabnąć, kurde, zrobił coś może, nie wiem, bardziej dla jaj, bo wtedy metal, Kat był popularny to podejrzewam, że chciał jakieś panienki poznać, to zrobił z siebie jakiegoś wielkiego maga i kurde wiesz i… ale zrobiła się z tego afera ze względu na właśnie tę dewastację cmentarzy, a ponieważ u nas się wtedy szukało jakiegoś pretekstu, żeby gdzieś skupić uwagę – tak jak dzisiaj się to robi, tylko dzisiaj to jest popularne na każdym kroku. Mamy Smoleńsk – jak jest jakiś problem, to zaraz Smoleńsk. Wtedy sobie władze znalazły. I faktycznie, przez jakiś czas były takie jaja, że ludzie prawie znakiem krzyża się żegnali, jak jakiś metalowiec… a wtedy metalowca można było poznać na ulicy, bo to było… wiesz, strój, włosy czy katany – to było częścią sceny metalowej tak samo, jak i muzyka. To nie było tylko tak, że, kurde… Wtedy nikt nie bał się, każdy zdawał sobie sprawę, że jest to rebelia, że za to możesz dostać wpieprz, nie? Za katanę. Tyle, że metalowcy radzili sobie w ten sposób, że nikt tam kolegi nigdy nie zostawił. To było naprawdę braterstwo. Nawet, jeżeli była jakaś grupa, czy ktoś… to nigdy nie zostawiało się kolegę samego, żeby inni go bili albo zostawiało się pijanego, czy tam leżącego, śpiącego. Zawsze się dbało o to, żeby każdy spokojnie wrócił - bezpiecznie - do domu. "

- - : - - / - - : - -

Nawet dzisiaj jeszcze to czuć – taką jedność metalowej braci, że tak to nazwę. Na koncertach czuć taką atmosferę - ktoś gdzieś się przewróci w kotle, to zaraz się pojawią ludzie, którzy go podniosą.

"

Dzisiaj wraca to równie z włosami i katanami. To bym chciał, bo to nie chodzi o to, że, wiesz – stary dziad wspomina tamte czasy, a dzisiaj inaczej, bo wiadomo – każdy się ubiera jak chce, ale to… ten strój, te włosy wiązały się właśnie z tym buntem, z tym, że nie poddawałeś się. A nie, że szkoła. A nie, że praca. A nie, że to. Po prostu, kurde, taki jestem i kij. "

- - : - - / - - : - -

Zetniesz włosy i ubierzesz się w garnitur, pójdziesz do pracy…

"

Niektórzy cierpieli z tego powodu, bo były naprawdę takie sytuacje… Miałem paru… Ja pamiętam na przykład kolegę, Siemka, który grał w Slashing Death i on właśnie, między innymi, trafił z wieloma chłopakami, był po prostu złapany… Wiesz, to po tym Jarocinie tam wszystkich łapali długowłosych w katanach i ścięli mu włosy, a dla niego włosy były naprawdę bardzo ważne. Płakał, no, płakał, naprawdę – przyszedł do domu – tam matka była do tego stopnia przerażona, że już zastanawiała się, czy mu jakąś perukę nie kupić. Ale wiesz, jak to matka - chce dobrze dla syna. I on dzisiaj, Ci powiem, do dzisiaj ma długie włosy. Jest ojcem, ma syna – syn gra w kapeli metalowej, ale syn ściął włosy – a on nie. Wiesz, tutaj jakby Ci pokazać, jak to istniało kiedyś, na jakich zasadach. Że kiedyś jednak troszeczkę jakby chyba twardsi byli ludzie niż dzisiaj. "

- - : - - / - - : - -

Dzisiaj jest dużo łatwiej.

"

Tak! To na pewno. Jak ktoś zmienia dzisiaj image to stara się raczej do tego teorię dopisać, niż walczyć i starać się… wiesz, no… walczyć z sytuacją, więc jakby odwrotnie. To jest takie wiesz, wrażenie z punktu widzenia mojego. Ja też wszystkiego nie widzę, ja jakby też nie bywam wszędzie, tak jak kiedyś byłem częściej na koncertach, teraz staram się, oczywiście cały czas jestem fanem muzyki i jak mogę to jeżdżę, tylko też jest to troszkę bolesne, bo zawsze się cieszyłem, że nigdy nie miałem problemów takich, jak ma np. Nergal, który się nie może nigdzie normalnie pojawić bez jakiegoś tam wiesz, że ktoś go tam gdzieś zauważy. Jak gdzieś pojadę na koncert, to niestety jest wielu znajomych – a z tym trzeba troszeczkę wypić, a z tym pogadać i czasem jest tak, że tego koncertu, co chcę obejrzeć, to przeważnie obejrzę tylko kawałeczek, ale sam tworzę muzykę dla ludzi, jestem fanem i nie jestem taki, żeby olewać. "

- - : - - / - - : - -

Po coverach, które gracie widać, że nie robicie tego z powodu oczekiwań ludzi chcących, byście grali mieszankę ekstremalnego thrashu z deathem. Ta muzyka cały czas płynie w Waszych żyłach.

"

Ja nie klasyfikuję, a covery to jest jak klasyka. To przypominamy, wiesz, coverami kapele, które nas inspirowały, czy uważamy, że są ważne czy były ważne, czy są ważne, nie? Tak, jak to robią w filharmonii… gra się tak naprawdę covery, Mozarta czy tam tych innych. Orkiestra gra cover, według wizji, że tak powiem, dyrygenta, który tak naprawdę przygotowuje swoją wersję. "

- - : - - / - - : - -

To też jest szczytny cel - przypomnieć młodszemu pokoleniu takie kapele jak Imperator. Pewnie spora część Waszej młodszej widowni nie słyszała go wcześniej, a teraz będzie miała okazję się zapoznać i odszukać „The Time Before Time”.

"

Między innymi o to chodzi, żeby być takim cynglem, do zasiania jakiegoś zainteresowania. Dla nas też kiedyś niewiele trzeba było. Ja pamiętam, że zespół Bolt Thrower poznałem dzięki temu, że jeden z moich zespołów ulubionych tamtych czasów – Morbid Angel – Trey nosił koszulkę Bolt Thrower. Ja ich nigdy nie słyszałem, mówię – trzeba posłuchać, nie? Albo ktoś na przykład zagrał kawałek… Pamiętam, kiedyś Judas Priest grał kawałek i to był kawałek Joan Baez, cover. Ja myślałem, że to jest kawałek Judasów, potem się dowiaduję, że to jest cover. Cover, chociaż znany bardziej z wykonania Judasów, ale dzięki temu od razu sięgam po Jean Baez. To jest na takiej zasadzie zainteresowania i mi się wydaje, że to jest fajne, nie? "

- - : - - / - - : - -

Zgadzam się, też mnie interesuje taka „muzyczna archeologia”. Zanim poznałem - powiedzmy - „To Mega Therion” Celtic Frost, usłyszałem jakiś cover.

"

Większość ludzi jakby z młodszego pokolenia zaczyna z innej perspektywy. Zaczynali u nas od Kata, a spotykam młodszych ludzi, co mówią, że zaczynali od Vadera, także to jest fajne. Fajne być takim impulsem dla kogoś, jakby dalej. Ja miałem swoje impulsy, które mi… mnie jakby emocjonalnie kazały tworzyć, grać, cieszyć się tym i fajnie, że mogę to przekazać w jakiś sposób – taki, czy siaki - dalej. Czy fanom, czy muzykom, przyszłym muzykom, przyszłym gwiazdom. Wiesz, to… Wiesz, kiedyś, kurde, dostałem kasetę od zespołu, młodego, z południa Polski. Kaseta nazywała się… kurde, zespół… Koleś napisał mi: „Słuchaj, jesteśmy fanami, jesteśmy bardzo młodzi”, bo mieli chyba po 15 lat. Zespół nazywał się Decapitated Saints, a teraz mamy zespół Decapitated i to są właśnie ci ludzie. Robią trasy na całym świecie, grają… są już naprawdę gwiazdami i inspirują wiele innych kapel swoją stylistyką i to jest fajne. "

- - : - - / - - : - -

Pamiętam, że będąc w gimnazjum wszędzie widziałem Wasze koszulki „Litany”. Później zobaczyłem u któregoś z kumpli kasetę „Live in Japan”. Byłem wtedy w szoku – jak to możliwe, żeby polska deathmetalowa kapela grała w Japonii? Wcześniej słyszałem, że koncerty z muzyką Chopina się tam odbywają, a tutaj – w Japonii - polski death metal.

"

Jeszcze płytę nagrali… Powiem Ci, dla mnie do tej pory jest to pewnym szokiem dlatego, że to był… to było.. to była jakaś dziwna rzecz, niezrozumiała, bo my pojechaliśmy zagrać jeden koncert w Japonii i od razu ten koncert nagraliśmy. To było po trzeciej płycie, właśnie „Black to the Blind” żeśmy nagrywali, a warunkiem zaproszenia było to, że raptem nasze płyty, chociaż nie były wtedy wydawane jeszcze w Japonii, to były płyty sprzedawane na zasadzie licencji. Nasze dwie, czy nawet trzy płyty były w pierwszej dziesiątce… To było, pamiętam, „De Profundis”, „Black to the Blind” i „Future…” – te trzy płyty właśnie były w pierwszej dziesiątce licencyjnych płyt sprzedawanych obok takich kapel jak Metallica, Aerosmith. Jakaś masakra, nie? "

- - : - - / - - : - -

Coś niesamowitego, rzeczywiście.

"

Wiesz, może dlatego, że byliśmy z Polski, może komuś akurat przypasowało. Tak się stało, bo to jednak było jakby coś innego, więc na pewno było to zaskoczeniem, ale miłym akurat w przypadku Japonii, bo tam naprawdę… Teraz niedawno byliśmy w Japonii znowu i tam zawsze jest naprawdę… Strasznie ci ludzie mają duży respekt do ludzi, którzy do nich przyjeżdżają. Koncerty są zawsze fajne, także tam zawsze fajnie czy w mniejszej, czy w większej sali zagrać. To jest zawsze wielka przyjemność. "

- - : - - / - - : - -
Maciej Daszuta
Tagi: #Vader #Wywiady